
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- 2002 03. Świąteczne podarunki 2. Greene Jennifer Dzieci szczęścia Gwiazdkowy Dom
- McArthur Fiona Harlequin Medical 486 Szczęśliwe zakończenie
- Bialer_Anna_ Szczęścia_tekże_chodzą _parami
- Courths Mahler Jadwiga Dzieci szczęścia
- Diana Mars Wyspa szczęśliwych rozwodów
- Palmer Diana Szczęśliwa gwiazda
- Roberts Nora Karuzela szczęścia
- Duquette Anne Marie Ocalony przez miłość
- verne_histoires_jean_marie_cab
- Zarzadzanie_ryzykiem_w_projektach_informatycznych_Teoria_i_praktyka_zaryzy
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- spholonki.keep.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
dziewiętnastowiecznego angielskiego pubu była słabo oświetlona. Odnalezienie
siostry w takich warunkach graniczyło z cudem, przynajmniej dopóki oczy Fiony nie
przywykły do mroku.
Bridgette zawsze się spózniała. Fiona ufała, \e choć raz przyjdzie punktualnie.
Nie uśmiechała się jej perspektywa samotnego zabawiania Hanka.
Nie miała najmniejszego powodu do niepokoju, a jednak ka\dy nerw jej ciała
był napięty niczym struna nastrojonych przed koncertem skrzypiec. Znów spotka się
z Hankiem, i co z tego? Pocałował ją, sprawiając, \e świat zawirował nagle, ale to
ju\ się nie powtórzy. Znów jest tak, jak było kiedyś.
Ich dzisiejsze spotkanie odbędzie się w optymalnie dogodnych warunkach.
Spotka się z Hankiem w uczęszczanej restauracji w obecności siostry. Oczywiście,
jeśli Bridgette raczy się pojawić.
Na tak neutralnym gruncie Fiona wiedziała, \e ma szansę poradzić sobie
doskonale. Nieśmiała z natury, musiała wyrobić w sobie umiejętność nawiązywania
kontaktów i prowadzenia rozmów. Spotykając się z potencjalnym klientem, nie była
FionÄ… Reilly, lamentujÄ…cÄ… nad rozlanym mlekiem, lecz FionÄ… Reilly, jedynÄ…
właścicielką dobrze rozwijającej się firmy gastronomicznej.
To ostatnie stwierdzenie nie było ju\ prawdą. Miała w torebce czek, który je
negował. Bridgette stała się jej wspólniczką i niewątpliwie będzie chciała mieć
wpływ na decyzje dotyczące firmy, niezale\nie od tego, co mówiła wczoraj.
Znała swoją siostrę. Ka\dego dnia będzie musiała walczyć z Bridgette, chcąc
realizować swoje plany. Jednak te nieuniknione starcia nie przera\ały jej. Nigdy nie
odczuwała lęku przed Bridgette. Zazdrościła jej, gdy były nastolatkami, lecz nawet
to nie miało teraz znaczenia.
Podejrzewała, \e pod wieloma względami nie przypomina ju\ tej szarej
myszki, z której tak szydził ojciec. Teraz umiała radzić sobie sama. Pod warunkiem
oczywiście, \e nie musiała radzić sobie z mę\czyznami.
Do licha, gdzie podziewała się Bridgette?
Raz jeszcze przypomniała sobie ich wczorajszą rozmowę. Kto mógłby się
domyślić, \e Bridgette tak\e ma kompleksy? I \e zazdrości siostrze. Bridgette
wyznała pózniej, \e zawsze zazdrościła Fionie jej uporu i wytrwałości. Do tej pory
Fiona nigdy nie przypuszczała, \e bycie pięknością mo\e mieć tak\e swoje złe
strony, \e mo\e rozleniwiać, gdy wszystko przychodzi zbyt łatwo. Rozpieszczana i
psuta Bridgette nie wiedziała, jak walczyć o rzeczy, które były dla niej wa\ne.
Przez całe \ycie czegoś się uczymy, pomyślała Fiona, wcią\ rozglądając się
dookoła w poszukiwaniu siostry.
W następnej chwili jej serce zabiło gwałtownie. Zamiast Bridgette dostrzegła
bowiem siedzÄ…cego przy stoliku Hanka.
Był sam.
Fionę ogarnęły złe przeczucia.
Czym mogę słu\yć? usłyszała pytanie kelnerki.
Westchnęła głęboko, po czym wskazała na stolik Hanka.
Jestem umówiona z tym panem mruknęła.
Na kelnerce wyraznie zrobiło to wra\enie.
Ma pani szczęście powiedziała. Tędy proszę. Biorąc po drodze menu,
poprowadziła Fionę do znajdującego się we wnęce stolika.
Hank wstał, gdy dojrzał Fionę.
Zaczynałem ju\ zastanawiać się, czy nie zostałem wystawiony do wiatru.
To z pewnością zdarzyłoby się tobie po raz pierwszy, Fiona Reilly,
bizneswoman. Fiona Reilly, bizneswoman.
Nie przestawała powtarzać w duchu tej mantry, bez jakiegokolwiek jednak
rezultatu. Siadając na krześle, czuła, \e jej kolana są wiotkie.
Hank wyglądał wspaniale. Fiona rozło\yła na kolanach ciemnozieloną
serwetkÄ™. Bridgette, gdzie do licha jesteÅ›?
Zmusiła się do uśmiechu.
Domyślam się, \e moja siostra jeszcze nie przyjechała.
Nie widziałem jej potwierdził Hank. I miał dziwne przeczucie, \e nie
zobaczy dzisiaj Bridgette, ale osobiście nie miał nic przeciw temu. Przyjemność czy
interesy, przede wszystkim zale\ało mu na towarzystwie Fiony.
Kelnerka znów pojawiła się przy ich stoliku i stała przez chwilę w milczeniu,
jakby zastanawiajÄ…c siÄ™ nad czymÅ›.
Czy pani Fiona Reilly? spytała wreszcie.
Zdziwiona Fiona skinęła głową.
Tak, to ja. Czy coś się stało?
Kelnerka uśmiechnęła się, zadowolona, \e odgadła właściwie.
Pani siostra mówiła, \e będzie pani siedzieć z najprzystojniejszym
mę\czyzną w całym lokalu.
Fiona poczuła, \e robi się jej słabo.
Moja siostra?
Tak, dzwoniła właśnie z wiadomością, \e nie będzie mogła tu dotrzeć, gdy\
[ Pobierz całość w formacie PDF ]