
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- 2. Rodzinne więzy Bevarly Elizabeth Niewolnica miłości [318. Harlequin Desire]
- 2000 09. Gwiazdka miłości 2. Steffen Sandra Kto się boi świąt
- Boge Anne Lise Grzech pierworodny 04 Dziecko miłości
- Miłość pod choinkę 04 Barnett Jill Daniel i anioł
- Cartland Barbara Najpiękniejsze miłości 160 Lucyfer i anioł
- Duquette Anne Marie Ocalony przez miłość
- 260. Landon Juliet Gra w miłość
- 0128. Cross Melinda Legenda o miłości
- O'Brien Anne 03 Pierwsza miłość
- Green_Crystal_ _Usmiech_Losu_02_ _Romans_z_nowym_szefem
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- spholonki.keep.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
Jakie to ma znaczenie, co pamiętam? spytała. Nic się między nami nie
zmieniło.
Czyżby?
Jak mógł w ogóle o to pytać?
Istotne rzeczy się nie zmieniły. Nadal oboje musimy trzymać się na dystans.
Schyliła się i przeszła pod jego ramieniem. Na drżących nogach wbiegła po
schodach do góry. Wiedziała, te znów znalazła się na krawędzi, gotowa poddać się
pasji, która ją ogarnęła.
Tym razem chyba nie miałaby siły, żeby powstrzymać się przed całkowitym
zatraceniem się w tym uczuciu. Przed utratą niezależności i poczucia własnej
wartości.
Niech to diabli, nie może okazać się taka słaba jakjej matka. Nie może
pozwolić, aby jakikolwiek mężczyzna Wtrącał się w jej życie. Dlatego właśnie
tak panicznie obawiała się ponownego zaangażowania w związek.
Galeria fotograficzna znajdowała się na czwartym poziomie. Weszła do środka,
nie czekając na Marca, i zaczęła rozglądać się po wnętrzu galerii. Na ścianach
wisiały rozmaite fotografie, poczynając od zapierających dech w piersi widoków,
do najbardziej realistycznych portretów, jakie zdarzyło jej się widzieć. Twarze
ludzkie przedstawiały rozmaite emocje od miłości, poprzez tęsknotę, ból i strach.
Zobacz, to jest Bella. Marco wskazał stojącą oddzielnie fotografię.
Ze zdjęcia patrzyła na nich młoda dziewczyna, której oczy były zbyt poważne
jak na jej wiek.
Dłoń Delanie powędrowała do serca. Marco mówił jej, że Bella wychowała się
w biedzie, ale dopiero teraz zrozumiała, że jako mała dziewczynka musiała
pracować. Fotografia przedstawiała Bellę w poplamionych ubraniach, dzwigającą
ogromną tacę z rybami. Dziewczynka sprawiała wrażenie drobnej, delikatnej i
obarczonej zbyt wielkim ciężarem.
Delanie zarumieniła się ze wstydu. Jej dzieciństwo nie było idealne, ale nigdy
nie cierpiała niedostatku. Nie musiała pracować i mogła bawić się do woli.
Kiedy patrzę w jej oczy, chce mi się płakać.
Znów poczuła na plecach jego dłoń, ale tym razem nie usunęła się. Tym razem
pragnęła tego kontaktu, chciała dzielić z nim smutek i ból, które teraz odczuwał.
Bella miała dwanaście lat, kiedy prawnik Cabriotiniego ją odnalazł. Mieszkała
ze sprzedawcą ryb. Jej matka zmarła przed trzema laty i pozostał jej tylko ojczym.
Ożenił się ponownie, ale pozwolił Belli mieszkać z nimi w zamian za pomóc w
sklepie.
Przeniosła na niego wzrok. Wiedziała, że cierpi. Los siostry nie był mu obojętny.
A skoro tak...
Pospiesznie odepchnęła myśl, która pojawiła jej się w głowie. Nie mogła
pozwolić sobie na marzenia o tym, co było niemożliwe, tylko dlatego, że okazał
współczucie siostrze.
Dobrze, że została odnaleziona. To, co dla niej zrobiłeś, jest naprawdę
wspaniałe. Dałeś jej dom i rodzinę.
Zrobiłem jedynie to, co Cabriotini powinien był zrobić lata wcześniej.
Wiedział, że Bella jest jego córką, ale nie uczynił nic, żeby jej pomóc.
Ale dlaczego?
Była dziewczynką i nie chodziła do szkoły.
Jej ojciec zachowałby się zapewne dokładnie tak samo. Delanie całe życie czuła
się gorsza tylko dlatego, że nie urodziła się chłopcem. Jej ojciec uważał, że jedynie
syn może odziedziczyć po nim korporację i zarządzać nią.
Ale nie Marco. On uczynił swoją siostrę współwłaścicielką Cabriotini Vineyard.
Dał jej dom i środki do tycia. Okazał się człowiekiem o wielkim sercu. Pełnym
współczucia. Człowiekiem godnym zaufania?
W czym mogę pomóc? usłyszeli za plecami męski głos.
Jestem umówiona z Carlem Domantim oznajmiła.
Mężczyzna spojrzał na Marca, a potem ponownie przeniósł wzrok na nią.
Dełanie Tate, jak sądzę?
Tak odparła, odczuwając nagłe zdenerwowanie pod wpływem badawczego
spojrzenia mężczyzny.
Marco wyciągnął rękę i przestawił się, wymieniając jedynie imię.
Chciałbym kupić to zdjęcie powiedział, wskazując fotografię Belli.
Carlo skrzyżował ramiona na piersi.
Nie jest na sprzedaż.
Wszystko ma swojÄ… cenÄ™.
Fotograf spojrzał uważnie na Marca.
Dlaczego chce ją pan kupić?
Ta dziewczynka na fotografii jest mojÄ… siostrÄ….
Carlo podniósł ręce do góry i wyrzucił stek przekleństw.
To kłamstwo! Ona nie ma brata.
Wtedy jeszcze Bella nie wiedziała o moim istnieniu. Ja też dowiedziałem się o
niej dopiero jakieś kilkanaście lat po tym, jak zostało zrobione to zdjęcie.
Carlo patrzył na niego w milczeniu, po czym skinął głową. Delanie wypuściła
powietrze, które mimowolnie wstrzymywała.
Zastanowię się nad pańską propozycją powiedział Carlo, choć nie sprawiał
wrażenia przekonanego.
Marco uśmiechnął się.
Zapewniam pana, że nie wyszedłby pan na niej zle.
Nawet jeśli propozycja dobrego zarobku skusiła Carla, nie dał tego po sobie
poznać.
Panie Domanti, zakładam, że zna pan Bellę? spytała Delanie.
Fotograf skinął głową.
Urodziliśmy się w tej samej wiosce i nasze pochodzenie było tak samo
niepewne.
Teraz Delanie rozumiała, dlaczego Bella upierała się przy tym, żeby zatrudnić
akurat jego.
W takim razie znacie siÄ™ od zawsze.
Pamiętam, kiedy się urodziła. Opiekowałem się nią od małego. A nie było to
łatwe dziecko. Była uparta, butna i bardzo dumna. Ostatni raz widziałem ją wtedy,
kiedy zrobiłem tę fotografię. Spojrzał na Marca. Odszedłem, tak jak chciała, ale
nigdy o niej nie zapomniałem. Co się z nią dzieje? Wszystko u niej w porządku?
Ma się dobrze i właśnie wychodzi za mąż.
I z tego powodu tu jesteśmy. Bella bardzo by chciała, żeby to właśnie pan robił
zdjęcia na jej ślubie.
Fotograf przejechał palcami przez włosy.
Pani dla niej pracuje?
Tak. Możemy porozmawiać o szczegółach?
Carlo machnął ręką w geście, który bardzo przypominał jej gest Marca.
Najwyrazniej był to uniwersalny język Włochów.
Rozmowa nie zajęła im dużo czasu. Marco zaproponował fotografowi
niebotyczne wynagrodzenie, które ten z wahaniem przyjął. Po kwadransie wyszli
na ulicÄ™.
To wzruszające, że tak bardzo chciałeś mieć jej zdjęcie.
Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Po prostu nie chcę nigdy zapomnieć o
krzywdzie, jaką nam wyrządzono. Poza tym nie chcę, żeby fotografia dostała się w
niepowołane ręce.
Paparazzi?
Skinął głową.
W obecnej sytuacji zainteresowanie jej osobą nie byłoby wskazane.
Rozumiem.
Marco zatrzymał się i spojrzał na nią z czarującym uśmiechem.
Czyżbyśmy się w czymś zgadzali?
Delanie nie potrafiła powstrzymać uśmiechu.
Zbieg okoliczności.
Roześmiał się głośno, zupełnie jak w dawnych, dobrych czasach. Wiedziała, że
stąpa po niepewnym gruncie, i wiedziała, czym to grozi.
Chciałabym jak najszybciej przekazać Belli dobre wiadomości powiedziała,
mając nadzieję, że jeszcze dziś opuszczą Flornecję.
Widzę, że spełniasz po kolei wszystkie jej marzenia. Brawo.
Dziękuję.
Ruszyli chodnikiem w kierunku samochodu. Delanie uśmiechnęła się do siebie.
[ Pobierz całość w formacie PDF ]