
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- 2. Rodzinne więzy Bevarly Elizabeth Niewolnica miłości [318. Harlequin Desire]
- 2000 09. Gwiazdka miłości 2. Steffen Sandra Kto się boi świąt
- Boge Anne Lise Grzech pierworodny 04 Dziecko miłości
- Miłość pod choinkę 04 Barnett Jill Daniel i anioł
- Cartland Barbara Najpiękniejsze miłości 160 Lucyfer i anioł
- Duquette Anne Marie Ocalony przez miłość
- 0128. Cross Melinda Legenda o miłości
- O'Brien Anne 03 Pierwsza miłość
- Chang Eileen Miłość jak pole bitwy
- Chrome Circle Mercedes Lackey(1)
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- ilemaszlat.htw.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
uświadomić.
- Nie było cię tutaj. Nie widziałeś jej.
- Zasłużyłeś sobie na policzek.
Sir Chase uśmiechnął się, wspominając opór Cateriny i jej cudowną kapitulację.
- Przypominam, że kiedyś twierdziłeś, iż zależy ci jedynie na jej szczęściu.
- Musiałem być zbyt trzezwy i dlatego nie umiałem się właściwie wyrazić.
Chciałem powiedzieć, że zależy mi na moim szczęściu. A ona jest wszystkim, czego
pragnÄ™.
- Czuję to samo, stary, więc jeśli uważasz, że naprawdę wymieniłem ją na dług
jej brata, to powinieneś się nad tym ponownie zastanowić. Tu chodzi o coś więcej... -
Musiał przerwać, bo Seton zapadał w sen. - Zadurzyłeś się w mojej żonie, przyjacielu.
Muszę ją zabrać jak najdalej od ciebie, od Brummella, Elwicka, od plotkującej rodziny
i ciężarnej macochy. A szczególnie od ojca alkoholika, który usiłuje coś udowodnić
światu. Prześpij się, stary. To do ciebie niepodobne, tak się rozklejać przez kobietę.
Wyjął szklankę z jego dłoni, ułożył go na leżance, a potem wezwał
kamerdynera. Kazał mu zatroszczyć się o gościa i o świcie odwiezć do domu jego
rodziców przy Berkeley Square.
Przechodząc obok pokoju Cateriny, zatrzymał się i przez chwilę nasłuchiwał.
Potem cicho wszedł do środka, żeby jej nie obudzić. Przez jakiś czas patrzył na śpiącą
żonę, na ponętne kształty i rozsypane na poduszce loki, a potem delikatnie ujął koniec
kołdry i przykrył jej ramiona. Wyszedł na palcach, zabierając z sobą świecę.
- Ona jest moja, drogi przyjacielu - powiedział cicho. - Jeżeli musisz odgrywać
świętego Jerzego, rób to gdzie indziej.
Caterina potrzebuje mnie, nie ciebie. Tak jak przewidywałeś, zaczynasz mi
wchodzić w drogę. Ciekawe, co zamierzałeś zrobić w Brighton?
- 144 -
S
R
Bez względu na ilość brandy, którą wypił, Stephen Chester prawie od razu
zauważył, że z jego nowego, drogiego biurka zniknęły dwa bardzo ważne dokumenty.
Przez dwa dni przewracał bibliotekę do góry nogami, łudząc się, że przejęty ślubem
Cateriny schował je gdzieś, żeby nie zginęły, i teraz po prostu nie może ich znalezć.
Złościł się, bo nie mógł powiedzieć żonie o swojej zgubie, aż w końcu oznajmił, że
musi jechać do miasta. Hannah dręczyły poranne mdłości i nawet nie zwróciła uwagi,
że mąż zabiera z sobą pokojowego i walizkę ze zmianą odzieży. Kiedy nie wrócił na
noc, pomyślała, że został w klubie.
W rzeczywistości Chester pojechał prosto na Halfmoon Street, żeby oskarżyć
zięcia o kradzież dokumentów. Podejrzewał, że sir Chase udał się już z nimi do władz
i w konsekwencji zgotuje mu los, w porównaniu z którym dług był po prostu
drobnostką. Informacje, które jego durny syn zawarł w liście, były wystarczające, by
pozbawić Chestera snu. Rozmowy, które prowadził z sir Chase'em, zdawały się
wskazywać, że nie jest wykluczone, iż zięć mógł go zrujnować.
Zrozumiał, że sam sobie zaszkodził, opowiadając o uporze starszej córki i o
tym, że nie ma środków na spłacenie długu. Sir Chase musiał mieć niezłą zabawę, bo
zabrał mu nie tylko córkę, ale i weksel Harry'ego. Teraz pewnie go przedstawi i zażąda
zapłaty w zamian za list, z którego niezbicie wynikało, że Harry, pracując w urzędzie
celnym w Liverpoolu, wykorzystywał swoją pozycję, by kryć nielegalne interesy ojca,
a za coś takiego groził stryczek.
Okazało się jednak, że Chester zjawił się na Halfmoon Street o pół dnia za
pózno, bowiem państwo wyjechali z samego rana. Udali się na północ i nie
spodziewano się ich powrotu szybciej niż za kilka tygodni.
- Wiesz, dokąd pojechali? - zapytał kamerdynera Chester.
- O ile wiem, sir Chase i lady Boston zamierzali udać się do Derbyshire.
- Nie dojadą tam w ciągu jednego dnia. Będą musieli gdzieś zanocować.
- Zapewne.
- Gdzie?
Kamerdyner nawet nie mrugnął, choć Chester stawał się coraz bardziej
opryskliwy. Wierzył, że sir Chase da sobie radę z teściem bez względu na to, co
tamten planował.
- 145 -
S
R
- Słyszałem, że rozmawiali o Ampthill.
- Ampthill? Gdzie to jest?
- W Bedfordshire. To urocze małe...
- Tak... dziękuję. - Chester już gnał do powozu, a kiedy do niego wskoczył,
krzyknął do woznicy: - Great North Road! Pośpiesz się!
W przeciwieństwie do ojca, Caterina zupełnie się nie śpieszyła. Duży i
luksusowy powóz podróżny mieścił z tyłu walizy i kufry, a w drugim, mniejszym,
jechała reszta bagażu, signor Cantoni, Millie i lokaj sir Chase'a, Pearson, z którym
zdążyli się już lepiej poznać.
Caterina nie sprzeciwiała się, gdy mąż oznajmił, że chce jak najszybciej opuścić
Londyn. Millie szybko spakowała rzeczy i w południe były już gotowe do drogi. W
sam raz, by zdążyć na kolację w Ampthill. Matka sir Chase'a, lady FitzSimmon, tam
się urodziła, więc sir Reginald w prezencie ślubnym zbudował jej w Ampthill dworek,
który tak naprawdę okazał się wielką rezydencję w stylu Tudorów, stojącą w pięknym
parku, na obrzeżach wsi niedaleko Krzyża św. Katarzyny, gdzie w pobliskim zamku
królowa Katarzyna Aragońska czekała, aż jej mąż Henryk VIII się z nią rozwiedzie.
Dom lady FitzSimmon był pełen służby i gotowy na przyjęcie gości. Na
ścianach wisiały stare gobeliny i kolekcja portretów przodków właścicielki. W oknach
połyskiwały szyby, na ścianach była dębowa boazeria, a na podłodze kamienne płyty.
Wszędzie pełno było masywnych mebli i dodatków z cyny oraz mosiądzu. Wielkie
podwójne okna otwierały się jak drzwi i można było przez nie wyjść wprost do
ogrodu, a kuchnię wyposażono w najnowocześniejsze sprzęty.
W długiej galerii stały dwa wielkie fortepiany, co uszczęśliwiło Caterinę, bo nic
nie mogło jej lepiej poprawić humoru jak muzyka. Choć prywatne troski nie dawały
jej spokoju, to po kolacji, na którą składała się jagnięcina z miętą i młode jarzyny z
tutejszego ogrodu, razem z mężem i nauczycielem usiedli do fortepianów. Grali,
śpiewali i jak dzieci śmiali się ze swoich pomyłek. Na dworze zaczęło się ściemniać,
więc służba, która za drzwiami słuchała tych popisów, wniosła świece.
Kiedy sir Chase odprowadził ją do drzwi sypialni, była w wyśmienitym
humorze. Przytuliła się do niego i nie tylko nie odwróciła głowy, gdy próbował ją
- 146 -
S
R
pocałować, ale sama zaczęła to czynić. Było jasne, że bardzo go pragnie. Sir Chase nie
zasmucił się tym, o nie.
Nie mieli jednak pojęcia, że w tym właśnie czasie zatroskany ojciec Cateriny
dojechał do zajazdu White Hart w Ampthill. Po wielu godzinach trzęsienia się w
powozie bolały go wszystkie kości, a kiedy dowiedział się, że w zajezdzie nie
zatrzymał się ani sir Chase, ani lady Boston, i że nikt o nazwisku Boston nie posiada
tutaj żadnej nieruchomości, wpadł w złość.
Tymczasem Caterina i jej mąż zjedli wczesne śniadanie i od razu ruszyli w
dalszą drogę. Drugie śniadanie zjedli w Northampton, a potem przez Rothwell i
Market Harborough dotarli do Wigston Magna, leżącego niedaleko od Leicester.
Caterina nigdy nie jechała tą drogą, ale nie miała nic przeciwko temu, by
zaakceptować wybór męża. Ostatnio straciła chęć do sprzeczek, a ponieważ
przekonała się już, że sir Chase zazwyczaj podejmował słuszne decyzje, zamierzała z
radością witać wszystkie niespodzianki, które dla niej przygotował. Robiło się pózno i
konie były już zmęczone, ale Caterina, siedząc wygodnie oparta o męża z nogami
wspartymi na pluszowym siedzeniu, czuła się doskonale.
[ Pobierz całość w formacie PDF ]