
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- 687. Michaels Leigh Ĺlub na Ĺźyczenie
- Ballard_James_Graham_ _Krolewstwo_nadchodzi
- 036. Armstrong Lindsay Ĺlub w Australii
- 052._Graham_Heather_ _Pod_Äšâşwietlistym_niebem_raju
- Wilks Eileen Ĺlub w Las Vegas(1)
- Graham Masterton Walhalla
- Carol Lynne [Cattle Valley 27] Alone in a Crowd Ryan, Rio, Nate [TEB MM] (pdf)
- Clark Catherine Kto na śÂawce Wyci栜 Serce... PamićÂtny dzieśÂ
- 122. Baxter Mary Lynn Moje maleśÂstwo
- Morgan Raye Kawaler
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- acwpower.xlx.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
koszulę i zdjął buty. Tabby z rozchylonymi ustami
przesuwała wzrokiem po muskularnym oliwkowym
torsie i perfekcyjnie wyrzezbionych mięśniach brzucha.
Zsunął dżinsy z bioder, a ona zatrzymała spojrzenie na
bokserkach, pod którymi wyraznie rysowała się potężna
erekcja. Zanim rozebrał się do naga, spuściła wzrok,
rozpięła stanik i jednym szybkim ruchem pozbyła się
bielizny.
Tak strasznie cię pragnę, koukla mou powiedział
gardłowym głosem. Chcę na ciebie patrzeć.
Nie ma na co mruknęła.
Zdawała sobie sprawę ze swoich defektów. Uważała,
że ma ciało chudego chłopaka. Wstydziła się swoich
małych piersi i wystających kości. Acheron jednak
powiedział:
To, co widzę, jest piękne.
Chłonął wzrokiem ciemny trójkącik pomiędzy udami
i jędrne piersi zwieńczone bladoróżowymi sutkami.
Delikatnie pchnął ją na łóżko i położył się tuż obok.
Zanurzył dłonie w jej włosach i przyciągnął jej głowę
do siebie. Nigdy wcześniej nie całował z takim głodem,
z takim ogniem. Gdy zabrakło im tchu, zniżył głowę
i wziął do ust jej piersi, najpierw jedną, potem drugą,
trącając językiem twarde sutki. Ciągle jednak myślał
o tym, co znajdzie dalej, tam na dole, między jej udami.
Jego język prześliznął się po jej płaskim brzuchu
i dotarł do jej najczulszego miejsca. Od tak dawna
marzył o tej chwili! Zastanawiał się, jaki ma zapach, jaki
ma smak. Teraz nie mógłby opisać go słowami.
Zachłysnął się jej słodyczą. Wygięła się i wydała
z siebie głośny jęk.
Uwielbiał to, jak żywiołowo reagowała na jego
pieszczoty. Wiedział, że nie ma w tym ani odrobiny
udawania. Każde jego muśnięcie językiem wywoływało
w jej ciele coraz mocniejsze drżenie. Nie chciał, żeby
Tabby już teraz szczytowała.
Czuła, jak po jej wnętrzu rozchodzą się fale rozkoszy,
coraz szybsze i coraz silniejsze. Jeszcze parę minut temu
nie miała pojęcia, że istnieją takie doznania, takie stany.
Nie wiedziała, czym to się skończy. Wiedziała tylko, że
to będzie coś niewyobrażalnego. Acheron miał rację
wcale się nie przechwalał. Nagle przestał ją pieścić.
Chciała zawołać: Błagam, dalej! , ale już po chwili
całował jej usta tak gwałtownie, tak zachłannie, że nie
miała możliwości wypowiedzieć choćby słowa. Poczuła
na brzuchu jego ogromną, twardą męskość.
Jeśli w którymś momencie cię zaboli, powiedz,
żebym przestał, dobrze? wyszeptał.
Tylko skinęła głową. Chwyciła w dłoń jego członek,
zachwycając się w duchu rozmiarem, a jednocześnie
bojąc się, że jest dla niego zbyt drobna, zbyt ciasna.
Acheron syknął.
Koukla mou, jeśli nie zabierzesz ręki, zaraz
eksploduję.
Uśmiechnęła się pod nosem, zadowolona z tego, że
jej dotyk potrafił tak na niego działać. Ash ostrożnie
i powoli wsunął się między jej uda. Po chwili poczuła
ostry ból. Zagryzła dolną wargę.
Mam przestać? zapytał zaniepokojony.
Nie. Nie&
Ból dość szybko minął. Ash wszedł w nią głębiej.
Poczuła w sobie jego potężną, pulsującą męskość.
Zadygotała. Acheron znowu znieruchomiał. Położyła
dłonie na jego umięśnionych pośladkach, dając mu
znak, żeby kontynuował. Poruszał się w niej najpierw
łagodnie, ale z każdą chwilą coraz bardziej przyspieszał.
Tabby unosiła biodra, dopasowując się do jego rytmu,
przyjmując go do samego końca. Była zdumiona, że to
takie łatwe, takie naturalne. Jej ciało doskonale
wiedziało, co ma robić. Jej umysł się wyłączył. Zlała się
w jedno ze swoim gwałtownie przybierającym na sile
pożądaniem. Czuła, jak unosi się na fali rozkoszy,
ciemność pod powiekami rozświetlały iskry, jak
fajerwerki eksplodujące na nocnym niebie. W tej chwili
nie umiałaby powiedzieć, jak ma na imię, gdzie się
znajduje, co się dokładnie dzieje. Nie byłaby w stanie
opisać tych doznań. Wiedziała tylko, że nigdy w życiu
nie przeżyła niczego, co byłoby choćby w jednej setnej
tak intensywne, tak nieziemskie.
Czuła, że za chwilę ta błyskawicznie kumulująca się
w niej ekstaza rozerwie ją na strzępy.
Ash!
Nagle wszystko jakby zniknęło, ucichło. Miała
wrażenie, że unosi się w powietrzu, poza swoim ciałem,
przepełniona najsłodszą błogością.
Nie wiedziała, kiedy dokładnie odzyskała zmysły.
Powoli wypłynęła na powierzchnię swojej świadomości.
Usłyszała, jak głośno łapie oddech. Uniosła powieki,
ale nie mogła poruszyć żadną inną częścią ciała. Jakaś
ciemna sylwetka przesunęła się po pokoju. Ash?
pomyślała zdumiona. Najpierw usłyszała, jak otwiera
drzwi do łazienki, a potem odkręca wodę.
Nie mogła uwierzyć w to, co zrobił.
Wstała z łóżka, odgarnęła z twarzy włosy, założyła
sukienkę, darując sobie bieliznę, i stanęła w progu
łazienki. Acheron właśnie wychodził spod prysznica,
owijając biodra białym ręcznikiem.
Najwyższe oceny za seks wycedziła przez
zaciśnięte zęby. Zero punktów za to, co było potem.
ROZDZIAA SIDMY
Acheron usłyszał wyraznie jej słowa jej krytykę
ale przez chwilę milczał, podziwiając, jak Tabby
prześlicznie wygląda ze zmierzwionymi włosami,
zarumienionymi policzkami i ustami nabrzmiałymi od
jego pocałunków.
O czym ty mówisz? mruknął.
W momencie, kiedy zaspokoiłeś swój popęd
seksualny, wyskoczyłeś z łóżka, jakbyś się nagle
przeraził, że możesz się ode mnie zarazić jakąś straszną
chorobą! poskarżyła się, urażona do żywego. Przez
ciebie poczułam się jak dziwka!
Nie dramatyzuj rzucił krótko.
Nie byłeś w stanie przytulić mnie nawet na pół
[ Pobierz całość w formacie PDF ]