
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Graham Lynne Ślub w samą porę
- Ballard_James_Graham_ _Krolewstwo_nadchodzi
- Graham Masterton Walhalla
- James Axler Deathlands 052 Zero City
- Antologia SF StaśÂ‚o sić™ jutro 30 Marcin Wolski
- Beaton M.C. Agatha Raisin 06 Agatha Raisin i koszmarni turyćąĂ˘Â€Ĺźci
- Brian Lumley Necroscope 03 The Source
- śąydzi BolesśÂ‚aw Tejkowski Walka o wolnć… Polske z śąydo Masonami
- Livingston Alice Czas czułoÂści
- Z kresów połabskich jak pobrać
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- spholonki.keep.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
postanowiła pójść na górę, żeby obejrzeć sypialnie i łazienkę. Zaraz
jednak zmieniła zdanie. Najpierw umyje się i ubierze, a potem będzie
zwiedzać górę. Zadzwoniła do firmy sprzątającej i zamówiła ekipę z
agregatem parowym. Kiedy wymyjÄ… i wysprzÄ…tajÄ… dom, wybierze
sobie pokój.
Z tym postanowieniem chwyciła szlafrok i udała się do komórki
pod schodami. Poprzedniego dnia zauważyła, że zainstalowano w niej
prysznic. Była to całkiem przytulna, malutka łazienka, wyłożona
bladofioletowymi kafelkami i wyklejona tapetą w fioletowo-złote
prążki. Gene musiał ją wyremontować całkiem niedawno.
Alexi zapaliła światło i na widok swojego odbicia w lustrze
skrzywiła się niechętnie. W niczym nie przypominała olśniewającej
Heleny Trojańskiej, która wabiła z plakatów i billboardów. Miała
podbite oczy w czerwonych obwódkach i bladą, zmęczoną twarz
wystraszonego dziecka. Uszczypnęła się w policzki, ale nie ukazał się
na nich nawet cień rumieńca. Pomyślała, że jedyną zaletą jej twarzy
71
Anula
ous
l
a
and
c
s
był tak zwany klasyczny owal i wysoko zarysowane kości
policzkowe. John powiedział jej kiedyś, że wiele można wybaczyć
komuś, kto ma odpowiednie kości policzkowe.
Roześmiała się. W tej chwili wyglądała jak upiór, bez względu
na klasyczny owal.
- Jutro się wyśpię - powiedziała głośno do swojego odbicia w
lustrze.
Odwróciła się i zaczęła rozbierać. Miała tysiące rzeczy do
zrobienia. Przede wszystkim sprzątnie. Rex obiecał przynieść nową
część do samochodu. Chciała też kupić aparaturę stereo i telewizor -
nowoczesne udoskonalenia, które nigdy nie interesowały Gene'a.
Weszła do kabiny prysznicowej i z przyjemnością spostrzegła
końcówkę do masażu wodnego. Odkręciła kurek i aż ją zatkało, bo z
sitka trysnął lodowaty strumień. Na szczęście po chwili woda się
ogrzała. Przez kilka minut stała, rozkoszując się ciepłym prysznicem.
Wokół niej unosiła się gorąca para. Zamknęła oczy i odprężyła się.
Pomyślała, że w sumie świat nie jest aż taki zły. Dom Brandywine'ów
jest piękny. Wystarczy trochę starań i na pewno uda mu się
przywrócić dawny blask. Gene i tak zrobił już wiele. Kuchnia była
jasna i przytulna, a mała łazienka też okazała się, jak na razie,
wystarczająca. Oczywiście można tu będzie dużo zmienić. Na
przykład ustawić wielką ławę we wnęce pod oknem w kuchni, z masą
kolorowych poduszek. Kupić miedziane rondle i wstawić trochę
roślin. Pomieszczenie było przestronne i bez trudu można by je
przekształcić w wygodne i estetyczne centrum życia domowego.
72
Anula
ous
l
a
and
c
s
Sięgnęła po szampon, wmasowała go we włosy, a potem
spłukała. Uznała, że ma naprawdę poważne plany w związku z tym
domem.
Nie mogła się już doczekać, kiedy zaprosi Reksa na kawę.
Chciała mu udowodnić, że mylił się w jej ocenie. Trudno mu się
zresztą dziwić, bo ilekroć się spotykali, wszystko szło nie tak. Pora
nareszcie to zmienić.
Nagle z zażenowaniem uświadomiła sobie rzeczywiste powody,
dla których chciałaby się z nim zobaczyć. Prawda jest taka, że chciała
znowu usłyszeć jego głos i śmiech. W jego obecności czuła się taka
bezpieczna!
A to poważny kłopot. Nie planowała żadnych nowych
związków. Nie myślała nawet o niewinnym flircie. Mimo to już
zatęskniła za Reksem - choć przecież tak niedawno się poznali. Poza
tym, w jego oczach była po prostu intruzem. Przyłapała się na tym, że
zadaje sobie pytanie o jego kontakty z innymi kobietami. Opowiedział
jej wszystko o swoim rozwodzie - szczerze i bez zbędnych emocji.
Mimo to czuła, że wspomnienie nieudanego małżeństwa do dziś
napawa go goryczÄ….
A jednak nie potrafiła go sobie wyobrazić jako kompletnego
samotnika. Czuła podświadomie, że lubi kobiety, a jako mężczyzna
atrakcyjny mógł ich mieć, ile zechciał, nawet bez swojej fortuny i
sławy. Z drugiej strony, kto raz się sparzył, na zimne dmucha... Sama
dobrze znała to uczucie.
73
Więc po co tak się szorowała? Dlaczego chciała wyglądać jak
najlepiej? Dlatego, że miał się pojawić? Zganiła się w duchu. Powinna
zachować spokój. Rex musi się przekonać, że jest osobą chłodną i
opanowanÄ….
Z westchnieniem zakręciła kurek. Zużyła już całą ciepłą wodę.
Jeżeli w przyszłości będzie poświęcać tyle czasu na rozmyślania o
domu co o Reksie, na pewno wkrótce przekształci dom w pałac.
Otworzyła drzwi kabiny prysznicowej i chwyciła ręcznik.
Osuszyła twarz i zamrugała oczami, żeby lepiej widzieć. Para wodna
[ Pobierz całość w formacie PDF ]