
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Gerber Michael Barry Trotter. Tom 2 Barry Trotter I Niepotrzebna Kontynuacja
- Star Wars Black Fleet Crisis 02 Shield of Lies Michael P Kube McDowell
- 48.Michael Reaves Era Powstania Imperium Noce Coruscant III. Ścieżki Mocy
- Michael Moorcock Perlowa_Forteca_ _Sagi_o_Elryku_Tom_II
- Jack London Michael, Brother of Jerry
- Moorcook, Michael EM2.5, La Fortaleza de la Perla
- Graham Lynne Ślub w samą porę
- 036. Armstrong Lindsay Ślub w Australii
- Wilks Eileen Ślub w Las Vegas(1)
- 11.Oblicza namietnosci 01 Zapach kobiety Jo_Leigh
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- alpsbierun.opx.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
- W takim razie do zobaczenia w środku - powiedział i zniknął za rogiem.
- Wszystko w porządku? - usłyszała za plecami głos Henry'ego.
- Oczywiście.
Stała jeszcze przez chwilę nieruchomo, patrząc w kierunku, gdzie zniknął
David. Henry ujął ją pod rękę i poprowadził do sali balowej.
Chociaż sala była jedną z mniejszych w hotelu, jej wystrój w niczym nie
ustępował innym pomieszczeniom. Przybrana kwiatami przypominała weselny
tort. Przynajmniej takie wrażenie odniosła Eve. W środku było mnóstwo osób.
Najwyrazniej dla Henry'ego "grupka znajomych" oznaczała zupełnie coś innego
niż dla jego wnuczki. Kiedy Eve stanęła w wejściu, tłum ucichł i rozstąpił się. Na
przeciwnym końcu sali zobaczyła Davida w towarzystwie urzędnika.
Ceremonia trwała krótko, lecz i tak Eve cały czas błądziła myślami gdzie
indziej. Niski głos urzędnika działał na nią hipnotyzujące Odurzał ją słodki,
intensywny zapach róż. Zastanawiała się, co David naprawdę czuje. Radość i
triumf, czy lęk przed porażką? Był utalentowanym projektantem, jednak musiały
dręczyć go wątpliwości. W końcu miał zostać następcą.
Urzędnik poprosił o obrączki i David sięgnął do wewnętrznej kieszeni
marynarki. Eve spojrzała z zaciekawieniem. Chociaż zapowiedział Estelli
Morgan, że jego pierwszym zadaniem będzie ślubna obrączka, przez pierwszy
tydzień w Birmingham przy State pochłonięty był licznymi sprawami
organizacyjnymi. Tuż obok stołu, przy którym pracował Henry, ustawił własny, i
wypakował wszystkie narzędzia przywiezione w starej walizce. W ciągu tego
tygodnia Eve wielokrotnie miała ochotę zapytać o obrączkę, ale udało jej się
poskromić ciekawość. Wiedziała, że już wkrótce się dowie, czy posłuchał jej
prośby, czy też zrobił coś przede wszystkim dla własnej przyjemności. Nie miało
sensu naciskanie go. Wolała unikać okazji do sprzeczki. Jeśli obrączka okaże
się brzydka, Eve po prostu nie będzie jej nosić.
Przypomniała sobie dokładnie, jak oschłym tonem informowała go o
swoich oczekiwaniach w tej materii. Zdała sobie sprawę, że zlekceważyła go
jako projektanta biżuterii. To tak, jakby wspaniałemu ogrodnikowi powiedzieć, że
jego wysiłki nie mają sensu, bo plastikowe kwiaty są i tak trwalsze od
prawdziwych. Po takim oświadczeniu, pomyślała, pewnie poszedł do
najbliższego sklepu i kupił najprostszą obrączkę, jaką zobaczył. Nie powinna
mieć do niego pretensji. Szkoda jego czasu, skoro i tak dała mu do zrozumienia,
że nie doceni jego wysiłków.
W końcu nawet nie spojrzała na obrączkę, którą wsunął jej na palec.
Pasowała doskonale, choć David nawet nie zapytał Eve o rozmiar. Zapewne
Henry udzielił mu stosownych informacji.
Krótka uroczystość dobiegła końca.
- Możesz pocałować pannę młodą - powiedział urzędnik, uśmiechając się
szeroko. Eve przechyliła głowę, spodziewając się krótkiego muśnięcia warg.
Jednak kiedy David wziął ją w ramiona, przypomniała sobie gorący, namiętny
pocałunek w poczekalni lotniska. Na pewno nie powtórzy tego tutaj, na oczach
tych wszystkich ludzi, pomyślała.
Nie spiesząc się, dotknął wargami jej ust. Nie był to zdawkowy pocałunek
ani udawany przejaw namiętności. Eve wydawało się, że trwa w
nieskończoność. Wreszcie oboje odwrócili się do tłumu spieszącego z
życzeniami.
Eve starała się sprawiać wrażenie szczęśliwej panny młodej, jak tego
oczekiwali zaproszeni goście, którzy teraz nie żałowali jej uścisków i
pocałunków. Henry odsunął się nieco dalej, żeby dyskretnie wytrzeć oczy.
Grupka pań z firmy Birmingham zbliżyła się do Eve.
- Eve, dosłownie zżera nas ciekawość. Nikt jeszcze nie widział twojej obrączki.
Sama też nie zdążyła jej się przyjrzeć. Najchętniej odeszłaby na bok i
spokojnie obejrzała ten symbol małżeńskiej niewoli. Z obawą przełożyła bukiet
róż do drugiej ręki. Nie miała wyjścia, nie wypadało odmówić.
Obrączka była platynowa - zgodnie z życzeniem Eve. Prosta, bez
brylantów i wyszukanych ornamentów. Jednak David nie posłuchał Eve do
końca. Choć obrączka wyróżniała się elegancką prostotą, miała w sobie coś, co
przykuwało wzrok. Była nieco szersza i nie zaokrąglona, lecz wykończona
kilkoma zachodzącymi na siebie płaszczyznami. Przy każdym ruchu dłoni metal
odbijał światło, jakby obrączka została wyrzezbiona w szlachetnym kamieniu.
Eve wyciągnęła dłoń.
- Jest taka... prosta - zdziwiła się jedna z ekspedientek.
Henry przestał ocierać łzy i zerknął nad jej ramieniem.
- Nie tyle prosta, lecz, jak każdy dobry projekt, subtelna.- Ujął dłoń Eve i poruszył
nią, obserwując grę świateł na platynie. - Ten wzór zrobi furorę. Ludzie będą się
pchali drzwiami i oknami, żeby to obejrzeć.
"Nie mam zamiaru być twoją żywą reklamą...", Eve przypomniała sobie
własne słowa. Cóż, chociaż David zrobił wszystko tak, jak sobie życzyła i tak
udało mu się błysnąć talentem.
- Jeszcze nie usłyszeliśmy, co myśli osoba najbardziej zainteresowana -
powiedział Henry. - Eve, jak ci się podoba?
- Hm, myślę, że ten facet to geniusz - stwierdziła lekkim tonem.
Zauważyła badawcze spojrzenie Henry'ego.
- Chyba wszyscy czekają, że pierwsi zasiądziemy do stołu - dodała szybko.
Tłum powoli ruszył na drugą stronę sali, gdzie za otwartymi drzwiami
widać było elegancko nakryte stoły. Przystawki już czekały. Gdy szli przez salę,
zatrzymała ich dyrektorka hotelu.
- Niestety, nie mogę zostać na przyjęciu - powiedziała- bo odbywa się u nas kilka
zjazdów i muszę wszystkiego dopilnować. Chciałabym wam obojgu złożyć
[ Pobierz całość w formacie PDF ]