
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Dragonlance Anthologies 01 The Dragons Of Krynn
- Kurtz, Katherine Adept 01 The Adept
- Bova, Ben Orion 01 Orion Phoenix
- James M. Ward The Pool 01 Pool of Radiance
- Trylogia mgły 01 Książe Mgły Carlos Ruiz Zafon
- Essentials of Maternity Newborn and Women's Health 3132A 01 p001 020
- Mackenzie_Myrna_ _Narzeczone_z_Red_Rose_01_ _Odnaleziona_muzyka_
- Carole Cummings [Aisling 01] Guardian [Torquere] (pdf)
- Barton Beverly Cherokee Point 01 Piąta ofiara
- Ashley Brooke [Beautiful Liars 01] Submission (pdf)
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- szarlotka.pev.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
Kobiety i mężczyzny czujących do siebie nieprzepar-
ty pociąg. Działających bez zahamowań, bez żadnych
nacisków z zewnątrz, bez zobowiązań i obietnic. To
bardzo ekscytujÄ…ce.
Rozumiem odparł, jednak chropawość w jego
głosie zburzyła jego wyrafinowaną obojętność.
Susan się uśmiechnęła. David odpowiedział jej tym
samym.
Możemy już stąd iść? zapytał.
Tak. Sądzę, że tak.
A więc zbliżał się czas próby. Susan wciąż nie
72 Jo Leigh
wiedziała, jak rozwinie się sytuacja tej nocy. Seks z nie-
znajomym, to oczywiste. Ale jaki seks? Szybki, ostry,
desperacki? A może powolny, leniwy?
David przejechał dłonią po włosach i ten gest,
tak powszechny, nic nie znaczÄ…cy, banalny przy-
prawił ją o gęsią skórkę. Gdy ujrzała, jak chwyta
jej płaszcz zarumieniła się. Zadrżała, gdy dotknął
jej ramienia.
Kiedy już znajdą się na górze, przyjdzie inspiracja.
David zdjął płaszcz z jej ramion i skierował się do
stojącego w rogu stolika. Musiał wykonać kilka trywial-
nych czynności, by się opanować. Od chwili gdy ujrzał
Susan w barze, miał ochotę ją posiąść i to całkiem
bezceremonialnie. Musiał jednak spokojnie czekać na
rozwój wypadków. Nie chciał popsuć niczego z powodu
własnej niecierpliwości, chociaż na Boga był tylko
zwykłym śmiertelnikiem z krwi i kości. A ona miała tak
cudownie jasnÄ… karnacjÄ™, jasnoniebieskie, niemal akwa-
marynowe oczy, usta, dla których każdy mężczyzna
byłby natychmiast gotów zmienić wyznanie.
Na krótką chwilę uniósł jej płaszcz do twarzy. Zewnętrz-
na strona tego czarnego okrycia nie pachniała niczym
konkretnym. Za to jego wnętrze! Wnętrze pachniało tą
jedynÄ… kobietÄ….
David przymknął oczy, wywołując z pamięci jej za-
pach. Nie miał wątpliwości, że za sto lat byłby w stanie go
rozpoznać, stwierdzić natychmiast, że to nie tylko per-
fumy czy mydło, ale właśnie Susan. Usiłował opisać ten
aromat słowami, ale nie potrafił. Nie przychodziło mu na
myśl żadne wyrażenie, które ściśle określałoby, że to ten
zapach, a nie jakikolwiek inny. Instynktownie wyczuwał,
że to zapach obietnicy i odwagi. Zapach kobiety, która
kazała mu dziękować losowi za to, że był mężczyzną.
Położył jej płaszcz na krześle i nakrył własnym płasz-
Zapach kobiety 73
czem. Kiedy odwrócił się w stronę Susan, stała już przy
wiaderku z szampanem.
Powinien napełnić jej kieliszek, ale wcale nie miał na to
ochoty. Pragnął jedynie chwycić ją w ramiona i całować
gwałtownie, aż zacznie prosić o litość. Chciał rzucić ją na
łóżko i smakować każdy skrawek jej ciała. Chciał się
zatracić. Ale teraz musiał bardzo się starać, by poruszać się
powoli, swobodnie, jakby nie odczuwał nieznośnego
napięcia w każdym mięśniu.
Susan wyciągnęła ku niemu kieliszek. David podniósł
butelkÄ™ Dom Pérignon, z tego samego rocznika, co po-
przednio, i napełnił wysmukłe szkło. Potem odłożył
butelkę szampana na kruszony lód i patrzył, jak Susan
pociąga pierwszy łyk, jak czerwone, cudownie pełne
wargi obejmują zimną krawędz kryształu.
Poczekał, aż upiła jeszcze trochę, po czym wyjął
kieliszek z jej palców, delikatnie chwycił za szyję i zabrał
się za to, o czym marzył cały wieczór. Do diabła, cały
tydzień!
Powiódł wargami po ustach Susan, pieszcząc je, roz-
chylając coraz bardziej, przechodząc do długiego, zniewa-
lającego pocałunku. Pachniała szampanem, a gdy powoli
smakował ją językiem, czuł się jak w niebie. Nie wiedzia-
ła, że tak naprawdę najchętniej darowałby sobie te
wstępne uprzejmości i rzucił się na nią bez zastanowienia.
Mimo to trzymał się mocno w ryzach i wciąż powracał do
gładkiej wilgotności jej ust. Zalewała go fala gorąca, gdy
czuł ciepło jej języka, a kiedy ona zaczęła ssać mu język,
jego erekcja osiągnęła imponujące rozmiary.
Drugą ręką objął ją w talii i przyciągnął do siebie,
mrucząc z rozkoszy, bo poczuł na swoim ciele jej piersi.
Chciał zobaczyć ją nagą i otwartą na jego przyjęcie. Chciał
spróbować z nią wszystkiego, smakować każdy zakątek
jej ciała, sprawić, by krzyczała, omdlewała i orała mu
plecy paznokciami.
74 Jo Leigh
Jedyny znak ogarniającego go szaleństwa dał jej wtedy,
gdy otarł się o nią biodrami i pozwolił, by poczuła, jak
bardzo był podniecony. Susan gwałtownie wciągnęła
powietrze. Zorientowała się, że ta powściągliwość, to
wolne tempo było prezentem dla niej. Bo gdyby chciał
spełnić swoje marzenie, już wiłaby się i jęczała.
Rozdział szósty
Susan doskonale wyczuwała pożądanie Davida. Zdra-
dzały go usta, dłonie, gorąco bijące od ciała, rozmiary
erekcji. Skubnęła ustami jego dolną wargę, po czym lekko
się odsunęła. Na moment przycisnął ją do siebie mocniej,
ale zaraz wypuścił z objęć z westchnieniem rozczarowa-
nia.
Wracając do tego ,,wszystkiego , na co miałbyś
ochotę zaczęła Susan beznamiętnym tonem, jakby
pytała go o wakacyjne plany. Czy twoje fantazje mają
jakieÅ› bardziej sprecyzowane formy?
David zaczerpnął głęboko powietrza i powoli wypuścił
je. Kiedy się odezwał, jego głos był miękki, niski i pełen
cierpliwości.
Wiele.
Spojrzała na niego. Dostrzegła najpierw tęsknotę w je-
go oczach, a zaraz potem imponujÄ…ce wybrzuszenie
w jego spodniach. Musi pamiętać, by korzystać ze swojej
władzy tylko w szlachetnych celach.
Opowiedz.
Zarumienił się.
Mam opowiedzieć o wszystkich naraz?
76 Jo Leigh
Ukryła swój uśmiech za kieliszkiem.
Wystarczy jedna na poczÄ…tek.
Podała mu kieliszek i David pociągnął długi łyk szam-
pana.
No, cóż... hm...
Widziała, jak bohatersko usiłuje się opanować. Był
owładnięty żądzą, tak bardzo napięty, że nie zdziwiłaby
się, gdyby niechcący skruszył trzymany w ręku kieliszek.
Hm...
SÅ‚ucham ciÄ™.
Odwrócił się i spojrzał na rozpościerające się w dole
miasto.
To nie jest proste.
Opowiadanie o własnych fantazjach?
Uhm. I zupełnie nie rozumiem, dlaczego. Fantazje są
czymś zupełnie naturalnym. Nie ma więc najmniejszego
powodu, by się ich wstydzić.
Mów za siebie.
Odwrócił się gwałtownie, ale natychmiast się rozluz-
nił, gdy spostrzegł jej psotny uśmiech.
Bardzo zabawne.
Tak czy owak, nie wykręcisz się sianem.
Skinął głową. Zmrużył oczy w ten swój szczególny,
wystudiowany sposób, po czym znów odwrócił się
w stronÄ™ okna.
Prawdę powiedziawszy, większość z nich jest
bardzo przyziemna. Seks z koleżanką z liceum, której
nigdy w życiu nie udało mi się dotknąć. Seks z gwiazdą
filmowÄ….
A z którą? W moich fantazjach pojawia się za-
zwyczaj David Duchovny i ten facet, który grał Kryceka.
[ Pobierz całość w formacie PDF ]