
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Trylogia mgły 01 Książe Mgły Carlos Ruiz Zafon
- Marshall Paula Dynastia Dilhorne'ów 06 Książę sekretów
- 08. Burnham Nicole Bratnie dusze Prezent dla księżniczki
- (53) Miernicki Sebastian Pan Samochodzik i ... Gocki książę
- 03 Mary Burton Rosyjska księżniczka
- Krentz Jayne Ann Książę ciemności
- Celmer Michelle Książe i sekretarka_02
- Barker Clive Księga krwi 3
- Jackson Braun Lilian Kot, który 12 Kot, który znał kardynała
- Christine Feehan Mroczna Seria 12 Dark Melody
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- acwpower.xlx.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
Harry dowiedziałby się o zlekceważeniu przez nią zasad i byłby z tego powodu bardzo
niezadowolony.
Wobec tego sama przyniosę sobie coś do jedzenia oświadczyła i wyminęła służącą. W
Nowym Jorku, w domu swoich rodziców, często jadła w kuchni, gdy wracała wieczorem po
długim spacerze albo po przejażdżce w południowej części miasta.
Poszukiwanie kuchni zajęło jej dłuższą chwilę. Lokaje i służące, których pytała, bez
wyjątku sprawiali takie wrażenie, jakby powiedziała coś obscenicznego. Zanim odnalazła
kuchnię, była bardzo rozdrażniona, tym bardziej że z głodu rozbolała ją głowa.
Stanąwszy przed drzwiami oddzielającymi część mieszkalną domu od części
przeznaczonej dla służby, usłyszała śmiechy. Z zadowoloną miną pchnęła drzwi i weszła do
pierwszego pomieszczenia. Mężczyzni, którzy z zakasanymi rękawami polerowali srebra,
spojrzeli na nią z trwogą. Kobieta zmywająca naczynia głośno nabrała powietrza. Zanim
Claire wreszcie dotarła do kuchni, gdzie zastała kucharkę siedzącą na krześle i czytającą
gazetę, czuła się tak, jakby była obłąkana.
Byłam na spacerze powiedziała najbardziej stanowczym tonem, na jaki umiała się
zdobyć. Chciałabym coś zjeść.
Zdawało się, że otaczają ją same niemowy.
Jestem głodna powtórzyła rozdrażniona.
W tej chwili pojawił się kamerdyner i spokojnie, ale bardzo stanowczo wyprowadził ją z
kuchni.
Czy mogę doradzić pani pozostawanie po tamtej stronie kuchennych drzwi? odezwał
się tak, jakby strofował niegrzeczne dziecko. Gdyby pani czegoś potrzebowała, proszę
powiedzieć pannie Rogers. a ona już tego dopilnuje. Z tymi słowami odszedł.
Claire nie wiedziała, czy zaraz wybuchnie wściekłym gniewem, czy raczej się rozpłacze.
W końcu jednak zdołała się opanować i ruszyła długim korytarzem w poszukiwaniu miejsca,
gdzie mogłaby usiąść. Nie mogła wrócić do swojego pokoju ani iść do biblioteki, ani do
złotego salonu.
Znalazła wreszcie uroczy pokoik ze ścianami obitymi niebieskim jedwabiem i ciężko
usiadła na małym krzesełku. Zastanawiała się, o której godzinie przypadnie pora następnego
posiłku.
Harry uciekł z inną?
Poderwała głowę i ujrzała swoją siostrę stojącą na progu.
Dlaczego nie masz lekcji?
Guwernantkę rozbolała głowa. Co z tobą?
Nic takiego. Kawał pieczystego zaraz by mnie wyleczył.
Prosta sprawa. PrzyniosÄ™ ci kanapkÄ™.
Claire nie pozwoliła się zwieść życzliwością siostry.
Nie możesz. Nie wpuszczą cię do kuchni.
Bachor tylko się uśmiechnął, akurat bowiem Claire głośno zaburczało w brzuchu.
Ile? spytała Claire. Doskonale wiedziała, że Bachor nigdy nie oferuje pomocy za
darmo.
Powiesz matce, że jestem już za duża na lekcje.
Claire wpatrywała się w nią w milczeniu.
Chcę przekłuć sobie uszy, a ty możesz mi dać te kolczyki z perełkami i diamencikami.
Claire nadal patrzyła na siostrę bez słowa.
No, dobra. Dwadzieścia dolców.
Nie mam przy sobie pieniędzy.
Bachor uśmiechnął się.
Wiem, gdzie je chowasz. Zaraz przyniosÄ™ ci coÅ› do jedzenia.
Po kilku minutach wróciła z kanapką, w której był solidny kawał wołowej pieczeni w
łagodnym sosie chrzanowym, z miseczką sałatki pomidorowej i dużą szklanką mleka.
Wszystko to przyniósł na srebrnej tacy przystojny, młody lokaj.
Postaw to tutaj polecił mu Bachor.
Jaśnie pani nie pozwala jeść w tym pokoju odparł lękliwie.
Już pozwala oznajmił Bachor i puścił oko do lokaja.
Ten odwrócił się i wyszedł.
Jak ty to zrobiłaś? spytała Claire z pełnymi ustami. Tu jest tyle zasad.
Zaskoczyła Bachora.
Zasady są, ale wcale nie trzeba ich przestrzegać.
Po tym wydarzeniu Claire zawsze starała się poznać zasady, zanim je złamała. Bachor
mógł łamać wszystkie zasady bezkarnie, ale nie musiał dbać o robienie dobrego wrażenia.
Zresztą w myśl filozofii życia Bachora to inni powinni na nim robić wrażenie, a nie
odwrotnie.
Na podwieczorek Claire ubrała się zgodnie z sugestiami panny Rogers, zeszła w porę do
złotego salonu i usiadła dokładnie tam, gdzie powiedziano jej. że ma usiąść. Kobiety dookoła
rozmawiały przyciszonymi głosami o ludziach, których nie znała. Na nią w ogóle nie
zwracały uwagi. Claire siedziała z rękami splecionymi na podołku i spuszczonymi oczami.
Raz rozejrzała się dookoła i odwzajemniła uśmiech kobiety z pospolitą twarzą, na którą
zwróciła uwagę już przy śniadaniu.
Do kolacji znowu się przebrała. Wyglądało na to, że przy wieczornym posiłku wolno
rozmawiać, ale tematami rozmowy były głównie konie i psy, Claire zachowała więc
milczenie.
Po kolacji mężczyzni i kobiety poszli do swoich osobnych salonów, a stamtąd udali się na
nocny spoczynek.
Tylko przypadkiem udało jej się zobaczyć Harry ego, zanim wycofała się do sypialni.
Szeroko ziewał i wyglądał tak, jakby już prawie spał.
Czy mężczyzni i kobiety nigdy się nie spotykają? spytała go w przerwie między
ziewnięciami.
[ Pobierz całość w formacie PDF ]