
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Gordon Dickson Dragon 03 The Dragon on the Border (v1.3)
- Fred Saberhagen Vlad Tepes 03 Vlad Tapes
- 2002 03. Świąteczne podarunki 2. Greene Jennifer Dzieci szczęścia Gwiazdkowy Dom
- Holly Lisle World Gates 03 Gods Old And Dark
- Chmiel Katarzyna Karina Syn Gondoru 03 Ścieżka Umarłych
- Hill_Livingston_Grace_ _Bliżej_serca_03_ _Szkarłatne_róże
- Arthur Conan Doyle Sherlock Holmes 03 Pies Baskerville'Ä‚Å‚w
- Asprin, Robert Thieves World 03 Shadows of Sanctuary
- Alan Dean Foster Catechist 03 A Triumph Of Souls
- Debra Glass [Phantom Lovers 03] Watchkeeper (pdf)
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- acwpower.xlx.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
Sophia niepokoiła się coraz bardziej.
Adam wziÄ…Å‚ od Fritza obramowany futrem
płaszcz i podał go Sophii. Jeśli nawet był zły, to nie dał
tego po sobie poznać.
Moja siostra uwielbia robić mi takie niespo-
dzianki.
Sophia wsunęła ręce w podszyte jedwabiem
72 Mary Burton
rękawy płaszcza i otuliła się mięciutką jak puch
tkaninÄ….
Adam pochylił się nad nią. Tak nisko, że jego usta
musnęły ucho Sophii.
Myślę, że jakoś przeżyjemy tę jazdę powozem
tylko we dwoje, bez żadnej przyzwoitki. A ty jak
sÄ…dzisz, Sophio?
W każdym jego słowie był i żart, i wyzwanie, po
połowie.
To zależy odrzekła. Głównie od tego, jaką
niespodziankę chowasz dziś w rękawie.
Adam się roześmiał.
Dzisiaj nie mam żadnej. Ogłaszam rozejm. Ci
ludzie z towarzystwa sÄ… z jakiegoÅ› powodu bardzo
ważni dla Claire i ona chce zrobić na nich jak
najlepsze wrażenie. Dlatego postanowiłem dzisiaj
pójść jej na rękę. Poza tym dziś jest niedziela i nie
wypada, abyś pracowała przy organach.
Kiedy się śmiał, wyglądał znacznie młodziej.
Jednak wciąż zamierzam skończyć je w ter-
minie powiedziała Sophia.
Adam się uśmiechnął, ale stalowy błysk nie znik-
nÄ…Å‚ z jego oczu.
Nie wszystko naraz, Sophio. Nie wszystko
naraz.
Adam wyprowadził Sophię na werandę. Zimny
grudniowy wiatr kręcił się wokół nich, kiedy schodzi-
li po marmurowych schodach i wsiadali do powozu.
Sophia usiadła na pluszowej kanapie. Wnętrze
powozu było wyłożone niebieskim aksamitem, a na-
rzutki na kolana zrobiono z najdelikatniejszych no-
Rosyjska księżniczka 73
rek. Sophia przesunęła dłonią po kanapie i pomyślała
o minionych sześciu latach, w ciągu których prawie
wszędzie chodziła na piechotę.
Powóz lekko się przechylił, gdy wsiadł do niego
Adam. Usiadł naprzeciwko Sophii. Otarł się kolanem
o jej kolano, po czym otulił jej nogi narzutkąz norek.
Wnętrze powozu stało się jeszcze mniejsze, niż
było przed chwilą.
Adam zastukał w ściankę, sygnalizując woznicy,
że ma ruszać. Powóz szarpnął i kolana Sophii uderzy-
Å‚y w kolana Richmonda.
Ruszyli.
Adam patrzył na niąbardzo długo, aż zarumieniła
siÄ™ pod jego spojrzeniem.
Zdaje się, że Claire zabawiła się w swatkę
powiedziała Sophia, poprawiając futrzaną narzutkę
na kolanach.
Skąd ten pomysł? Zainteresował się Adam.
Uważa Sophia patrzyła mu prosto w oczy że
jeśli mnie ładnie ubierze, to stanę się dla ciebie
bardziej atrakcyjna.
Jest w błędzie.
Nie podobam ci się w tym stroju? spytała.
Już dawno nauczyłem się nie zwracać uwagi na
opakowanie, choćby najpiękniejsze. Uśmiechnął się
cierpko. A ciebie bym chciał, nawet gdybyś się
ubrała w worek.
Sophia na moment przestała oddychać.
Adam ujął jej dłoń w rękawiczce i zataczał na niej
palcem maleńkie kółka.
Słyszałem, jak w nocy chodziłaś po pokoju.
74 Mary Burton
Kazałeś mi dać pokój przylegający do twojego.
Z niemałym trudem wypowiadała każde słowo.
Jak mogłam spać w tych warunkach? Ty... Przecież
mogłeś w każdej chwili wejść i wziąć mnie siłą.
Wściekł się. Widać to było po jego minie. Natych-
miast puścił dłoń Sophii.
Nigdy nie zgwałciłem żadnej kobiety oświad-
czył. Wszystkie moje kobiety same przychodziły do
mnie. Ty też, jeśli wejdziesz do mojego łóżka, to tylko
wtedy, kiedy sama będziesz tego chciała.
Zaschło jej w ustach. Oblizała wargi i starając się
opanować drżenie głosu, powiedziała spokojnie:
Może... gdy skończę już te organy, będziemy
mieli trochę więcej czasu dla siebie... Wtedy poroz-
mawiamy...
Ale ja chcę być z tobąteraz. Gdybym miał zrobić
to, na co naprawdę mam ochotę, kazałbym natych-
miast zawracać i szybko bylibyśmy z powrotem
w domu. Całe popołudnie spędzilibyśmy w łóżku
i nie sądzę, żebyśmy mieli czas na rozmowę.
Sophii aż zakręciło się w głowie na myśl o przytu-
leniu się do twardej piersi Adama. Dreszcz przeszedł
jej po plecach, gdy wyobraziła sobie, jak leży obok
niego w łóżku, jak on dotyka jej nagiego ciała...
Takie erotyczne fantazje na moment zupełnie
pozbawiały ją tchu. Bardzo chciała po prostu zamk-
nąć oczy i poddać się tym doznaniom, ale się opamię-
tała.
Tym razem to ona pierwsza się wycofała. Nie
czekała, aż on się zreflektuje i na przykład powie jej
coÅ› przykrego.
Rosyjska księżniczka 75
Czy ty zawsze jesteÅ› taki?
Jej słowa zaskoczyły Adama, ale już po chwili
roześmiał się głośno.
Nie, Sophio. Dzięki Bogu, nie zawsze. Tylko ty
tak na mnie działasz. Tylko ty.
ROZDZIAA ÓSMY
Sophia odetchnęła z ulgą, gdy powóz wreszcie
zatrzymał się przed domem Dalrumple ów. Potrzebo-
wała powietrza, musiała się znalezć jak najdalej od
Adama, żeby dać odetchnąć swoim zszarpanym ner-
wom i wyciszyć rozbudzone zmysły.
Adam wysiadł z powozu, wyciągnął rękę, żeby
pomóc wysiąść Sophii. Oparła się na jego dłoni i lekko
zeskoczyła na ziemię.
Na drzwiach domostwa Dalrumple ów wisiały
dwa splecione ze sobą zielone wieńce ozdobione
czerwonymi wstążkami.
Jakie to śliczne westchnęła Sophia.
Owszem mruknÄ…Å‚ Adam, nawet nie spojrzaw-
szy na dom.
Wszystko zaraz inaczej wygląda mówiła So-
phia, unosząc nieco płaszcz i suknię, żeby się nie
ubrudziły. Tak odświętnie...
Dalrumple owie majÄ… w salonie choinkÄ™ przy-
strojoną płonącymi świecami oznajmił ponuro
Rosyjska księżniczka 77
Adam. Gdyby się przewróciła, wybuchłby strasz-
liwy pożar.
Sophii zrobiło się go żal. Widocznie pożar, w któ-
rym zginęły jego matka i siostra, spowodował trwały
uraz psychiczny i zostawił ślad nie tylko na ręku, ale
wyrył się głęboko w jego umyśle.
Czy ty zawsze wyobrażasz sobie najgorsze?
Zawsze.
Wziął ją pod rękę, wprowadził po kamiennych
schodach na ganek.
Nie jest dobrze za dużo się martwić powie-
działa, współczując mu z całego serca. Wiem coś
o tym.
Daj mi gwarancję bezpiecznego życia powie-
dział wzburzony a zaraz przestanę się martwić.
Zamartwianie się niczego nie zmieni. Ja już
wiem, że nad życiem mamy taką samą kontrolę, jak
nad nurtem wody w rzece.
Adam zacisnął pięści.
Nie doceniasz mnie. Ja mam kontrolÄ™.
Nie zdążyła odpowiedzieć, bo drzwi się otworzyły
i lokaj zaprosił ich do środka.
Pani Dalrumple, która właśnie rozmawiała z dwoj-
giem jakichś ludzi, zamilkła na widok Adama i Sophii.
Skierowała na Sophię pytające spojrzenie.
Panna Petranowa? Nie posiadała się ze zdu-
mienia.
Tak, to ja odparła Sophia, po czym podzięko-
wała lokajowi, bo pomógł jej się rozebrać i odebrał od
niej płaszcz.
Ludzie, z którymi przed chwilą rozmawiała pani
78 Mary Burton
domu, usłyszawszy głos Sophii, też na niąpopatrzyli.
Tych dwoje także znała z kościoła, ale widząc ich
zdumione miny, zrozumiała, że w pierwszej chwili
jej nie poznali.
Nigdy bym nie przypuszczała, że potrafi pani
tak się zmienić mówiła pani Dalrumple, przy-
glądając się Sophii z niekłamanym podziwem.
A mówią, że ubiór nie zdobi człowieka. Otóż zdobi!
Do sieni weszła Claire, a zaraz za nią wielebny
Nelson.
Claire uśmiechnęła się szeroko na widok Adama
z Sophią u boku. Pocałowała brata w policzek,
a Sophię wzięła za rękę.
Przyjechaliście w samąporę mówiła szybciut-
ko. Mój smutny, słaby głosik to kiepski akom-
paniament do muzyki Dory. Sophio, zaśpiewasz
nam, prawda?
Ale ja nie znam słów waszych pieśni broniła
siÄ™ Sophia.
Nie martw się. Claire już ciągnęła ją do salonu.
Ja ci pomogÄ™.
Idąc za Claire przez hol, Sophia się odwróciła, żeby
jeszcze raz spojrzeć na Adama.
,,Powodzenia odczytała z ruchu jego warg.
Kiedy znów stanęła przy szpinecie, gdy roz-
brzmiała wokół niej muzyka i usłyszała piękne,
tęskne pieśni, poczuła się tak, jakby te ostatnie sześć
[ Pobierz całość w formacie PDF ]