
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Beaton M.C. Agatha Raisin 06 Agatha Raisin i koszmarni turyści
- Trylogia mgły 01 Książe Mgły Carlos Ruiz Zafon
- KrĂłlowie Kalifornii 06. Child Maureen W wirze emocji (2010) Jericho&Daisy
- Karol May Ród Rodrigandów 06 Pantera południa
- Gregory Philippa Powieści Tudorowskie 06 Uwięziona królowa
- Barry Eisler John Rain 06 Requiem for an Assassin
- Lien_Merete_ _Zapomniany_ogrĂłd_06_ _Ucieczka
- LE Modesitt Recluce 06 Fall of Angels (v1.5)
- William Shatner Tek War 06 TekPower
- Ledenda Drizzta 06 Klejnot Haljlinga
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- acwpower.xlx.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
obcego akcentu, nikt nie zgadłby, że Cobie urodził się i wycho
wał za oceanem.
Sir Darcy zachowywał najdalej posuniętą ostrożność. Powie
dziano mu, że pan Grant jest człowiekiem niepospolitej bystro
ści, sam zresztą to wiedział, ale, niestety, bystrym ludziom też
zdarzały się potknięcia przed sądem, czego dowiodło wystąpie
nie lorda Kenilwortha.
Powoli wypytywał więc Cobiego o kolejne wydarzenia tego
znamiennego tygodnia w Markendale, gdy był tam obecny książę
Walii. Cobie odpowiadał krótko i konkretnie, bez ozdobników.
- Panie Grant, dlaczego poproszono pana o udział w grupie
osób, która miała obserwować sir Ratcliffe'a?
- Obserwowałem już wcześniej sir Ratcliffe'a i widziałem,
że oszukuje, ale ponieważ jestem obcokrajowcem, początkowo
z nikim się moim spostrzeżeniem nie podzieliłem.
- Jak wobec tego doszło do pańskiego udziału w sprawie?
- Lord Kenilworth, czyli mąż siostry mojej żony, wprost
mnie spytał, czy nie zauważyłem niczego niewłaściwego w grze
sir Ratcliffe'a.
Sir Halbert natychmiast się wtrącił:
- Milordzie, proszę pouczyć świadka, żeby nie powtarzał
plotek.
Sędzia spełnił prośbę adwokata, Cobie skłonił głowę i po
wiedział:
- Widziałem, jak sir Ratcliffe oszukuje, i dokładnie pamię
tałem, w jaki sposób to robił. Potrafiłem powiedzieć, na które
karty przesuwał żetony, gdy były wygrywające, i z których zdej
mował żetony, gdy przegrywały. Byłem więc wartościowym
świadkiem w tej sprawie.
- Potem uczestniczył pan w przygotowaniu dokumentu,
który dano do podpisu sir Ratcliffe'owi, a także złożył pan na
nim własny podpis.
Cobie znowu skinął głową. Dinah pomyślała, że jest uoso
bieniem czaru i elegancji.
- Dwa razy tak.
- Wróćmy jeszcze na chwilę do tej kwestii, panie Grant. Po
wiedział pan, że zapamiętał i wciąż pamięta to, czego inni
świadkowie nie pamiętają, a mianowicie wszystkie karty, które
brały udział w grze, a także ruch wszystkich żetonów. Rozu
miem, że z taką wiedzą jest pan gotów pod przysięgą potwier
dzić, iż sir Ratcliffe oszukiwał.
- Tak, sir.
Na sali zrobiło się gwarno.
- JednÄ… chwilÄ™, sir Darcy.
Do przesłuchania włączył się sędzia, zanim zrobił to purpu
rowy na twarzy sir Halbert.
- Czy mam rozumieć, że pan Grant utrzymuje, jakoby pa
miętał wszystkie karty, które pojawiały się na stole, i wszystkie
ruchy żetonów przesuwanych przez sir Ratcliffe'a Heneage'a
w grze, która miała miejsce przed trzema miesiącami?
- Tak jest, milordzie. Pan Grant właśnie to zeznał. To właś
nie jego świadectwo stanowiło ostateczny dowód potwierdzają
cy winÄ™ sir Ratcliffe'a.
Sir Halbert stał już od dłuższej chwili.
- Dziękuję, milordzie. Właśnie miałem wnieść sprzeciw
przeciwko temu tak zwanemu dowodowi. To, czego rzekomo
podejmuje się pan Grant, jest czystą niemożliwością.
Podczas tej wymiany zdań Cobie zachowywał niezmącony
spokój i dystans do tego, co działo się wokół. Jego opanowanie
zaczęło robić wrażenie na publiczności, choć może nie na sę
dzim i przysięgłych. Nie próbował bronić swojej śmiałej tezy,
zostawił to adwokatowi.
Sir Darcy powiedział:
- Jestem upoważniony, milordzie, do oświadczenia, że pan
Grant jest gotów poddać się testowi pamięci na sali sądowej.
Jeśli Wysoki Sąd pozwoli, możemy zaimprowizować tutaj grę
w bakarata z oszukiwaniem. Pisarz będzie notował wszystkie
ruchy żetonów, a pan Grant dokładnie opisze przebieg gry po
tym, jak karty zostaną usunięte ze stołu.
Znowu zrobiło się gwarno na sali. Walker, niewidoczny dla
stron konfliktu, wymamrotał pod nosem:
- A więc pan Dilley chce dać przedstawienie w sądzie. Cie
kawe, co będzie, jeśli mu się nie uda? Jaką magiczną sztuczką
wtedy się wykręci?
Sir Halbert stanął przed dylematem. Gdyby teraz odmówił
zgody na poddanie Granta testowi, można byłoby powiedzieć,
że uznaje jego zdolności, a jest to jedyny z pozwanych, który
twierdzi, że pamięta wszystkie karty z gry.
Gdyby test wypadł niepomyślnie dla Granta, wtedy sir Rat
cliffe miałby wygraną w kieszeni. Ale co będzie, jeśli Grantowi
się uda? Wszyscy wówczas nabiorą przekonania, że relacjonuje
wydarzenia z Markendale dokładnie tak, jak było. Nawet nie
spodzianka, którą sir Halbert chował w rękawie dla tego uro
czego, przystojnego i nienagannie wychowanego półarystokra¬
ty, mogła nie wystarczyć do zatarcia wrażeń z jego cyrkowego
występu, mającego być dowodem winy sir Ratcliffe'a. Rozwa
żywszy możliwości, sir Halbert uznał, że musi zaryzykować.
Może Grant nie sprosta wyzwaniu.
Znowu wstał.
- Zgadzam się na przetestowanie pamięci pana Granta, ale
z tymi zastrzeżeniami, że karty, które będą używane do ekspe
rymentu, dostarczą urzędnicy sądowi i że również urzędnik są-
dowy, a nie adwokat pozwanych będzie prowadził tę próbę.
Zwracam się więc do Waszej Lordowskiej Mości o zarządzenie
niezbędnych przygotowań i dopilnowanie, by w tym czasie pan
Grant z nikim nie rozmawiał.
- Mądry człowiek - mruknął do siebie Walker. Trzeba ma
gika poddać kwarantannie, żeby czegoś nie spreparował. Gdzie
jest jego wspólnik? Czy to możliwe, że niektóre z jego trików
wcale nie sÄ… trikami?
Sir Darcy przystał na te warunki.
Gdy również sędzia przyjął warunki, Cobie skinął głową ku nie
mu i przysięgłym, żeby widzieli, że się zgadza. Bardziej nie mogli
mu dogodzić. Potrzebował czasu na odprężenie się i oczyszczenie
umysłu, żeby podczas testu móc się skoncentrować na tym, co na
leży zapamiętać. Wszelkie rozmowy byłyby rozpraszające.
Spostrzegł wśród publiczności Hendricka Van Deusena z za
skakująco pewną miną. Miał nadzieję, że nie zawiedzie Profe
sora ani swoich stronników, bo dobrze wiedział, tak samo jak
wszyscy na sali, że wynik próby może zdecydować o tym, co
wydarzy się pózniej.
Gdy wozny wprowadził go do pustego pokoju i zamknąwszy
drzwi, zostawił samego, Cobie położył się na wąskim dywaniku
przed ogniem trzaskajÄ…cym w kominku, zamknÄ…Å‚ oczy i prze
niósł się w nicość. Leżał tak, póki nie usłyszał kroków. Wozny,
który zjawił się, by wezwać Cobiego z powrotem na salę, zastał
go w fotelu, z książką w ręce.
Tymczasem na sali przygotowano stolik do gry w bakarata.
Dwaj urzędnicy sądowi zasiedli twarzą w twarz, jeden gotowy
do wykładania kart, drugi do odegrania roli sir Ratcliffe'a. Co
biemu podsunięto krzesło. Sir Darcy pouczył go, żeby usiadł
w taki sam sposób jak owego wieczoru w Markendale, gdy był
obserwatorem. Trzeci urzędnik stał obok z notatnikiem i miał
zapisywać każdą wyłożoną kartę i każdy ruch gracza udającego
sir Ratcliffe'a. Zapis miał posłużyć do sprawdzenia pamięci Co
biego po zakończeniu rozgrywki.
Teraz czas zaczął się dłużyć. Dinah, siedząca między Violet
i Hendrickiem Van Deusenem, umierała z niepokoju, więc
w czasie gwarnej przerwy spytała:
- Czy mu siÄ™ uda, panie Van Deusen? Czy naprawdÄ™ potrafi
dokonać czegoś takiego?
Nie wiadomo, dlaczego sądziła, że Van Deusen będzie umiał
odpowiedzieć jej na to pytanie, w dodatku zgodnie z prawdą.
- Robił już trudniejsze rzeczy, lady Dinah - zapewnił
szczerze.
- Jak na przyjęciu, słowo daję - zapiszczała Violet.
[ Pobierz całość w formacie PDF ]