
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Daley Brian Gwiezdne Wojny Przygody Hana Solo 02 Zemsta Hana Solo
- Honor 02 Honor Bound Radclyffe
- Anthony, Piers Tarot 02 Vision of Tarot
- Jo Clayton Skeen 02 Skeen's Return (v1.2)
- Saga rodu Michorowskich 02 Córka Michorowskich Rohóczanka Anna
- Star Wars Black Fleet Crisis 02 Shield of Lies Michael P Kube McDowell
- Hawkins Rachel Dziewczyny z Hex Hall 02 Diable Szkło rozdz 1 18
- Chloe Cole [Naughty Godmother 02] Tempting Trent [EC Twilight] (pdf)
- Krentz Jayne Ann Damy i awanturnicy 02 Poszukiwacz skarbow
- Feasey Steve WilkośÂ‚ak 04 Igrzyska demonów CaśÂ‚ośÂ›ć‡
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- stirlic.htw.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
wszystkie miesiące był święcie przekonany, że wywiódł brata w pole. Jak mógł być
tak zaślepiony, arogancki i naiwny?
Początkowo wybrał sobie Lizzy, bo był pewien, że to się nie spodoba królowi.
Okazało się jednak, że padł ofiarą własnego oszustwa. Filip nie tylko zaakceptował
Lizzy, ale na swój sposób wspierał brata w jego miłosnych poczynaniach.
Tak, teraz Ethan był pewien, że kocha Lizzy.
- Myślałeś, że pozwolę ci zrobić jakieś głupstwo, kiedy podpisaliśmy ważny
kontrakt? - spytał Filip.
Ethan ze zdziwieniem stwierdził, że nie czuje się urażony. Na miejscu Filipa
119
S
R
zrobiłby to samo.
- Myślałem, że moja nowa znajomość ci się nie spodoba.
- Może jestem sentymentalny, ale pomyślałem, że pasujecie do siebie.
- To dlaczego wezwałeś mnie na rozmowę?
- Sprawa wyglądała poważnie. Chciałem, żebyś się zadeklarował, zakończył
romans albo się oświadczył. Ale ty mnie ubiegłeś i sam powiedziałeś, że jesteście
zaręczeni. Wtedy uznałem, że pozwolę ci pociągać za sznurki, aż wpadniesz we
własne sidła. Przyznaję, że zaimponował mi twój szlachetny gest.
Ethan zrozumiał, jak bardzo się ośmieszył.
- Przepraszam za to zachowanie - powiedział skruszony. - Nie traktowałem
cię z należytym szacunkiem.
- To prawda, ale ja też nie ułatwiałem ci tego zadania. Długo trwało, zanim
nabrałem do ciebie zaufania. Niepotrzebnie obwiniałem twoją matkę za zdradę na-
szego ojca. Niestety, nie była pierwsza ani ostatnia. Tak się po prostu stało i tyle.
- Czy to oznacza zawieszenie broni?
- Myślę, że to dobry pomysł.
Ethan odczuł wielką ulgę. Zdał sobie sprawę, że gdyby nie Lizzy, nadal byłby
tym samym, zadufanym w sobie mężczyzną, który myśli, że świat kręci się wokół
niego. Zrozumiał, że jego niechęć do Filipa wynikała z zazdrości o ojca, którego
tak mu brakowało przez całe życie. Najpierw nienawidził za to królową, a potem
przeniósł te uczucia na jej syna. Teraz jednak był pewien, że dobrze się stało. Gdy-
by poznał ojca, byłby nieszczęśliwy.
- Myślisz, że mamy jeszcze jakieś rodzeństwo? - spytał.
- Kto wie. - Filip wzruszył ramionami. - Jeśli nie będą stawiać roszczeń ma-
jÄ…tkowych, nigdy ich nie poznamy.
- Chciałbym to sprawdzić.
- Po co?
- Ostatnio rodzina stała się dla mnie bardzo ważna.
120
S
R
- To może wywołać kolejny skandal. Prasa nie da nam spokoju.
- Ale możemy zyskać rodzeństwo. Oczywiście nie zrobię niczego bez twojej
zgody.
Filip zamyślił się, po czym powiedział:
- Dobrze. Zbadaj sprawÄ™.
- JesteÅ› pewien?
Król skinął głową.
- Obiecaj tylko, że jeśli coś znajdziesz, powiesz mi, a potem razem zdecydu-
jemy, czy się skontaktować z tą osobą.
- Zgoda.
- Wiesz co, Ethan? Z własnego doświadczenia wiem, że jeśli przydarzy ci się
coś dobrego, musisz się tego trzymać.
- Chodzi ci o Lizzy?
Filip skinął głową.
- Kochasz jÄ…?
Tak i to bardzo, ale bał się do tego przyznać.
- Tak.
- A ona ciebie?
- Tak myślę.
- A więc kuj żelazo póki gorące. Ja tak właśnie zrobiłem.
Trudno było Ethanowi wyobrazić sobie brata, jak zdobywa serce i rękę Han-
nah. Jednak to oznaczało, że jemu też musi się udać. Trzeba było działać.
Kiedy Ethan wracał do domu, był pewien, że nie zastanie już Lizzy, ale w ga-
rażu podziemnym stał jej samochód. Na szczęście nie uciekła, choć byłoby to cał-
kiem zrozumiałe. Kiedy jednak wszedł do mieszkania, niemal potknął się 5 walizki.
Lizzy szykowała się do wyjścia. Chociaż był przygotowany na taką ewentualność,
na widok jej bagażu poczuł ukłucie w sercu. Nie chciał, żeby się wyprowadzała.
121
S
R
Nie potrafił sobie wyobrazić życia bez niej.
Cicho zamknął za sobą drzwi i poszedł jej szukać. Była w łazience. Chowała
do torby kosmetyki i rzeczy osobiste. Jej czerwone oczy zdradzały, że długo płaka-
ła, ale była spokojna i opanowana. Musiała usłyszeć, jak Ethan otwiera drzwi, gdyż
nie przestraszyła się jego głosu.
- Wyprowadzasz siÄ™?
- Nie powinno cię to dziwić - odpowiedziała, nie odwracając się.
Zamknęła na suwak torbę.
- Ale ja nie chcę, żebyś się wyprowadzała.
Lizzy patrzyła na swoje ręce, które lekko drżały.
- Za pózno.
Wiedział, że Lizzy nie wierzy w to, co mówi, choć bardzo się starała, żeby tak
było. Zrozumiał, że teraz od niego zależy, jak się sprawy potoczą.
Zrobił krok w jej stronę.
- Ale ja ciÄ™ kocham!
Spodziewał się czułej odpowiedzi, lecz Lizzy bez słowa chwyciła torbę i nie
patrząc w jego stronę, wyszła z łazienki. Nie ułatwiała mu sprawy.
- Nie wmówisz mi, że mnie nie kochasz - powiedział, idąc za nią do salonu.
- Jakie to ma teraz znaczenie? - spytała, wkładając kosmetyczkę do walizki. -
[ Pobierz całość w formacie PDF ]