
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Trylogia mgły 01 Książe Mgły Carlos Ruiz Zafon
- Marshall Paula Dynastia Dilhorne'ów 06 Książę sekretów
- (53) Miernicki Sebastian Pan Samochodzik i ... Gocki książę
- 03 Mary Burton Rosyjska księżniczka
- Krentz Jayne Ann Książę ciemności
- Celmer Michelle Książe i sekretarka_02
- Barker Clive Księga krwi 3
- 12 Wrzosy (Księżna)
- Laurie King Mary Russel 08 Locked Rooms
- Fred Saberhagen Lost Swords 08 Shieldbreakers story
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- szarlotka.pev.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
była przecież wyjść za cyrkowca...
Popatrzył uważnie w jej oczy.
- Jest pani sobą, Isabellą diTalorą. Nie swoim bratem, a już na pewno
nie księżniczką Stefanią. - W jego głosie słychać było siłę. - I rozmawiamy
o randce, nie o ucieczce do cyrku. I nikt, ani rodzina, ani prasa, ani nikt z
mieszkańców San Rimini, nie będzie pani za to winił. Musi pani w to
uwierzyć.
- Nick...
- Proszę pomyśleć o tym, księżniczko. Tylko o to proszę. - Jego oczy
zalśniły ciepłym blaskiem. - Jeśli ma pani ochotę spotykać się z
mężczyznami proszę to robić. Jestem pewien, że znajdą się setki takich,
którzy daliby się zabić, by móc spędzić z panią choć kilka chwil. Może
91
R S
pani zakładać na nos okulary i zarzucać na ramię plecak, jeśli tego chce. Z
czasem jednak odkryje pani, że nie są one do niczego potrzebne.
W jej spojrzeniu musiał odczytać całe zwątpienie, jakie kryło się
teraz w jej duszy, bo po chwili kontynuował:
- Proszę obiecać, że pani spróbuje. Tylko tyle - że spróbuje pani żyć
swoim własnym życiem.
Zanim zdążyła zapanować nad sobą, ciężka, ogromna łza potoczyła
się po jej policzku. Czy ktokolwiek rozmawiał z nią kiedyś w taki sposób?
Rodzina kochała ją i troszczyła się o nią, jednak czy jej ojciec lub
którykolwiek z braci zapytał kiedyś, czy jest szczęśliwa? Zresztą, gdyby
nawet zapytali, odpowiedziałaby to, co spodziewali się z jej ust usłyszeć.
Jedynie Nick odkrył prawdę.
Oparła dłoń na jego ramieniu. Promieniało siłą i spokojem. Pod
palcami wyczuła dobrze znane zgrubienia - jego tajemnicze blizny. Przed
chwilą jej radził, by spotykała się z innymi. Czy naprawdę tego chciał?
Jaką ukrywał tajemnicę? I dlaczego on sam bał się podjąć ryzyko, do
którego ją tak usilnie namawiał?
Głęboko wciągnęła powietrze, próbując powstrzymać wciąż
napływające do oczu łzy.
- Dobrze. - Skinęła głową. - Przemyślę to. Obiecuję.
- Dziękuję, księżniczko.
- Pod warunkiem, że i ty to zrobisz. - Popatrzyła uważnie w jego
oczy. - Powiedz, czego potrzebujesz, Nick? %7łyjesz na tym świecie zupełnie
sam, niemal nie widujesz się z ludzmi. Być może dlatego właśnie tak do-
brze mnie rozumiesz. Ponieważ sam jesteś rozpaczliwie samotny, czy
tak?...
92
R S
Spojrzenie Nicka powiedziało Isabelli, że każde jej słowo było
prawdÄ….
- Chciałbym ci odpowiedzieć na to pytanie, księżniczko... - zaczął
niepewnie - ale nie mogę. Uwierz mi. I nie myśl, że próbuję się tak po
prostu wymigać. Nie masz nawet pojęcia, jak bardzo to wszystko jest
skomplikowane.
- Bardziej niż w moim przypadku?
Smutek widniejący w jego oczach wystarczył za odpowiedz.
Nick sięgnął po jej dłoń i zdjął ją ze swego ramienia. Blizny, których
dotykała, były niczym w porównaniu z ranami, jakie nosił w sercu. I
chociaż był pewien, że jeśli ktokolwiek na świecie mógłby uwierzyć w
jego historię, z pewnością była to Isabella, musiał milczeć. Jeśli nawet nie
dla swego, to dla dobra księżniczki.
- Już pózno - odezwał się ponownie. - Wracajmy. Muszę jeszcze
sporządzić na rano raport. Pani z kolei powinna przygotować się do
spotkania z kustoszem, czyż nie?
Uśmiechnęła się, jednak gdzieś w kącikach jej oczu nadal kryły się
Å‚zy.
- Zgoda. - Ruszyła z miejsca. - Nie myśl jednak, że to koniec naszej
rozmowy.
- Nigdy tak nie sądziłem.
I, ramiÄ™ przy ramieniu, ruszyli z powrotem do zamku.
Przez całą drogę, jaką przebyli podziemnym korytarzem, nie
odezwali się do siebie ani słowem, każde pochłonięte własnymi myślami.
- Dziękuję, Nick - Isabella zwróciła się w jego stronę, zamykając
drzwi prowadzące do sekretnego korytarza. Jeszcze chwila, a każde z nich
miało udać się do swej sypialni. - To był cudowny wieczór.
93
R S
Najwspanialszy prezent urodzinowy, jaki mogłabym sobie wymarzyć.
Nigdy go nie zapomnÄ™.
- Ja również. I wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. - Osłonięty
półcieniem, jaki panował w korytarzu, pochylił się nad nią i pocałował.
Krótko i delikatnie. Ta jedna chwila wystarczyła, by przypomniał
sobie ulotny zapach jej skóry i woń perfum, których używała. Wciągnął
głęboko powietrze.
- Raport na temat kolekcji wręczę Nerinie jutro rano.
- Dziękuję - powtórzyła.
Gdy odwrócił się, by odejść, przez chwilę stała jeszcze i patrzyła na
jego wysoką i smukłą sylwetkę, wsłuchując się w miarowy rytm jego
kroków. Nieoczekiwanie Nick odwrócił się i ponownie spojrzał na nią.
- Księżniczko! - usłyszała jego wołanie, nieświadoma tego, jak na jej
twarzy pojawia się wyraz oczekiwania. - Myślałem o pani propozycji co do
Anne. I, jeśli to nadal aktualne, chciałbym z niej skorzystać.
Oczekiwanie ustąpiło nagle miejsca rozczarowaniu.
- Oczywiście - odkrzyknęła w jego kierunku. - Sprowadzę ją tutaj tak
szybko, jak tylko będzie to możliwe. Jeśli potrzebowałbyś czegoś jeszcze,
po prostu daj znać Nerinie. Dobranoc.
- Dobranoc! - odkrzyknÄ…Å‚, po czym, otworzywszy drzwi swego
[ Pobierz całość w formacie PDF ]