
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Asprin, Robert Thieves World 03 Shadows of Sanctuary
- Robert Louis Stevenson wyspa skarbow
- Przemilczane zbrodnie Jerzy Robert Nowak
- 493. Roberts Alison Zastępcza matka
- Robert Haasler Zbrodnie w imieniu Chrystusa
- Anthony, Piers & Margroff, Robert E The Ring
- Roberts_Alison_ _Jedyny_w_swoim_rodzaju
- Heinlein, Robert A. Weltraum Piloten
- Heinlein, Robert A La Bestia Estelar
- Andersson Marina Przystań posłuszenstwa
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- spholonki.keep.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
w te z³ote anielskie oczy. Poczu³a, ¿e nie mo¿e mu siê oprzeæ.
Mam pracê.
Widz¹c, ¿e ustêpuje, uSmiechn¹³ siê szeroko.
Kwiaty, szampan, kawior. Czy zawsze jesteS tak Swietnie zaopatrzony?
Tylko wtedy, kiedy chcê przeprosiæ i zdaæ siê na ³askê piêknej kobiety. Nie
ulitujesz siê nade mn¹, Sybill?
Mo¿e. Nie mia³am zamiaru utrzymaæ przed tob¹ w tajemnicy, ¿e dzwoni³a
Gloria, Phillipie.
Wiem. Mo¿esz mi wierzyæ, ¿e gdybym nawet sam na to nie wpad³, Cam
wbi³by mi to dzisiaj rano do g³owy.
Cam? Zamruga³a oczyma. On mnie nie lubi.
Mylisz siê. Niepokoi³ siê o ciebie. Czy nie mog³abyS siê oderwaæ od pracy?
Zgoda. Nagra³a pliki, wy³¹czy³a komputer. Cieszê siê, ¿e nie czujemy do
siebie urazy. To tylko komplikuje sprawy. Widzia³am siê po po³udniu z Sethem.
Dosz³y mnie s³uchy.
Wziê³a wino, upi³a ³yczek.
Posprz¹taliScie dom?
Rzuci³ jej ¿a³osne spojrzenie.
Wola³bym o tym mówiæ. Jeszcze d³ugo bêdê miewa³ koszmarne sny. Wzi¹³
j¹ za rêkê, posadzi³ na sofie. Porozmawiajmy o czymS przyjemniejszym. Seth
pokaza³ mi szkic swojej ³odzi, wykonany pastelami z twoj¹ pomoc¹.
On naprawdê ma talent. S³ucha z uwag¹ co mu siê mówi. Rwietnie wyczu-
wa perspektywê.
Widzia³em te¿ twój szkic domu. Siêgn¹³ po butelkê, dola³ jej wina. Te¿
jesteS utalentowana. Dziwiê siê, ¿e nie zajê³aS siê sztuk¹ profesjonalnie.
W dzieciñstwie uczy³am siê malarstwa, muzyki, tañca. Zaliczy³am te¿ kilka
semestrów w college u. Ul¿y³o jej ogromnie, ¿e nie gniewaj¹ siê ju¿ na siebie.
Opar³a siê wygodnie i delektowa³a siê winem. To nie by³o nic powa¿nego. Za-
wsze wiedzia³am, ¿e pójdê na psychologiê.
Zawsze?
Sztuki wyzwolone nie s¹ dla takich ludzi jak ja.
Dlaczego?
191
Pytanie wprawi³o j¹ w zak³opotanie, wzbudzi³o jej czujnoSæ.
Nie maj¹ praktycznego zastosowania. Czy nie mówi³eS, ¿e masz kawior?
A wiêc znów jeden kroczek do ty³u.
Aha. Siêgn¹³ do pojemnika, wyj¹³ grzanki, nape³ni³ kieliszki. Na czym
gra³aS?
Na fortepianie.
Tak? Ja te¿. Bêdziemy musieli zagraæ w duecie. Moi rodzice uwielbiali
muzykê. Ka¿dy z nas gra na jakimS instrumencie.
To wa¿ne, by ch³opiec nauczy³ siê doceniaæ muzykê.
Jasne, to sama radoSæ. Na³o¿y³ kawior na grzankê, poda³ jej. Czasami
ca³a nasza pi¹tka potrafi³a spêdziæ sobotni wieczór na wspólnym muzykowaniu.
GraliScie wszyscy razem? To wspania³e. Nigdy nie lubi³am graæ przed
audytorium. Tak ³atwo siê wtedy pomyliæ.
I co z tego? Nikt przecie¿ nie obci¹³by ci za to palców.
Moja matka ze wstydu zapad³aby siê pod ziemiê, a to by³o gorsze ni¿ &
Ugryz³a siê w jêzyk, spojrza³a z niezadowolon¹ min¹ na swój kieliszek. Phillip
dola³ jej wina.
Moja matka uwielbia³a graæ na fortepianie. Dlatego w³aSnie wzi¹³em siê za
to od samego pocz¹tku. Chcia³em coS z ni¹ dzieliæ, coS szczególnego. Tak bardzo
j¹ kocha³em. Wszyscy j¹ kochaliSmy, ale dla mnie uosabia³a ona wszystko to, co
stanowi o sile, prawoSci i dobroci kobiet. Chcia³em, ¿eby by³a ze mnie dumna.
Ilekroæ udawa³o mi siê, ilekroæ mówi³a mi o tym, przyjmowa³em to z najwy¿-
szym zdumieniem.
Niektórzy ludzie przez ca³e ¿ycie bezskutecznie zabiegaj¹ o aprobatê ro-
dziców. By³o coS gorzkiego i zimnego w jej g³osie. Sama siê na tym z³apa³a
i zaSmia³a siê. Za du¿o pijê. Czujê to w g³owie.
Nape³ni³ jej kolejny kieliszek.
JesteSmy wSród przyjació³.
Nadu¿ywanie alkoholu, nawet tak Swietnego, prowadzi do na³ogu.
Regularne nadu¿ywanie mo¿e prowadziæ do na³ogu poprawi³ j¹. By³aS
kiedyS pijana, Sybill?
OczywiScie, ¿e nie.
Musisz nadrobiæ zaleg³oSci. Tr¹ci³ siê z ni¹ kieliszkiem. Opowiedz mi,
jak to by³o, kiedy po raz pierwszy pi³aS szampana?
Nie pamiêtam. Gdy by³ySmy dzieæmi, podawano nam czêsto do kolacji
wino z wod¹. Wa¿ne by³o, ¿ebySmy siê nauczy³y doceniaæ odpowiednie gatunki
win, wiedzia³y, jak je podawaæ, co do czego pasuje, jakich kieliszków u¿ywaæ do
wina czerwonego, a jakich do bia³ego. Kiedy mia³am dwanaScie lat, mog³am bez
trudu u³o¿yæ menu na oficjalne przyjêcie.
Naprawdê?
To wa¿na umiejêtnoSæ. Czy zdajesz sobie sprawê, w jaki horror mo¿e siê
zamieniæ pomylenie jednego miejsca przy stole? Albo podanie nieodpowiednie-
go wina do g³Ã³wnego dania? Ca³y wieczór na nic, opinia zszargana! Ludzie wol¹
siê nudziæ przy takich okazjach, ni¿ piæ kiepskie trunki.
192
Czêsto uczestniczy³aS w tego rodzaju przyjêciach?
Tak. I w wielu mniejszych, w towarzystwie najbli¿szych znajomych rodzi-
ców, które mnie mia³y przygotowaæ do powa¿nych imprez. Kiedy mia³am sie-
demnaScie lat, matka wyda³a wielkie przyjêcie dla ambasadora Francji i jego ¿ony.
To by³ mój pierwszy oficjalny wystêp. Strasznie siê ba³am.
Brakowa³o ci treningu?
Trenowano mnie a¿ nadto, godzinami przepytywano z protoko³u. Po prostu
by³am chorobliwie nieSmia³a.
Czy¿by? zapyta³ prawie szeptem, zak³adaj¹c jej w³osy za ucho. Punkt dla
Mamy Crawford, pomySla³.
Jeszcze jak! Ilekroæ musia³am wyst¹piæ publicznie przed ludxmi, dostawa³am
skurczów ¿o³¹dka, a serce wali³o mi jak m³otem. ¯y³am w strachu, ¿e coS rozlejê,
¿e powiem coS niew³aSciwego, albo ¿e w ogóle nie uda mi siê otworzyæ ust.
Wspomina³aS o tym rodzicom?
Co mia³am im mówiæ?
¯e siê boisz.
Och. Machnê³a rêk¹, po czym wziê³a butelkê, by nalaæ szampana. W ja-
kim celu? Musia³am robiæ to, czego ode mnie oczekiwano.
Dlaczego? A gdybyS post¹pi³a inaczej? Zbiliby ciê, zamknêli w szafie?
OczywiScie, ¿e nie. Byliby rozczarowani, wyraziliby dezaprobatê. To strasz-
ne, kiedy patrzyli w ten sposób zaciSniête wargi, zimne spojrzenie jakbym
by³a u³omna. O wiele ³atwiej by³o siê przemóc, rozejrzeæ siê, jak siê zachowaæ.
Czyli raczej obserwowaæ ni¿ uczestniczyæ powiedzia³ spokojnie.
Zrobi³am dziêki temu niez³¹ karierê. Mo¿e nie wype³ni³am do koñca swo-
ich obowi¹zków, nie wychodz¹c odpowiednio za m¹¿, nie czyni¹c z tych nieludz-
kich przyjêæ treSci mojego ¿ycia i nie maj¹c dobrze wychowanych dzieci mówi-
³a z coraz wiêkszym o¿ywieniem. Ale zrobi³am dobry u¿ytek z wykszta³cenia,
zrobi³am karierê, co bardziej mi odpowiada. Nalej mi wina.
Pozwól, ¿e trochê zwolnimy tempo &
Dlaczego? RozeSmia³a siê i sama wyjê³a drug¹ butelkê. Zaczynam byæ
pijana i jest to ca³kiem przyjemne uczucie.
CoS podobnego! Wyj¹³ z jej r¹k butelkê i otworzy³ j¹. Teraz, kiedy tak daleko
zaszli, nie pora na odwrót.
A jeden raz wysz³aS za m¹¿ przypomnia³ jej.
Powiedzia³am ci, ¿e to siê nie liczy. To nie by³o odpowiednie ma³¿eñstwo.
To by³ impuls, nieSmia³a, nieudana próba buntu. Prze³knê³a szampana, zamach-
nê³a siê kieliszkiem. Mia³am wyjSæ za m¹¿ za jednego z synów wspólnika moje-
go ojca z Anglii. Obaj byli ca³kiem do zaakceptowania. Dalecy krewni królowej.
Moja matka by³a zdecydowana za wszelk¹ cenê skojarzyæ córkê poprzez ma³¿eñ-
stwo z królewsk¹ rodzin¹. To by³by dopiero triumf! Poniewa¿ skoñczy³am wtedy
dopiero czternaScie lat, mia³a masê czasu, ¿eby zrealizowaæ swój plan, u³o¿yæ
wszystko jak nale¿y. Postanowi³a doprowadziæ do oficjalnych zarêczyn, kiedy
skoñczê osiemnaScie lat. Mia³am wyjSæ za m¹¿ w dwudziestym roku ¿ycia, a dwa
lata póxniej urodziæ pierwsze dziecko. Wszystko dok³adnie przemySla³a.
13 Spokojna przystañ 193
A ty nie kwapi³aS siê do wspó³pracy.
Nie mia³am okazji. Nie umia³abym siê jej sprzeciwiæ. Zaduma³a siê
przez chwilê i znów napi³a siê szampana. Ale Gloria uwiod³a ich obu, równo-
czeSnie, w saloniku, podczas, gdy rodzice udali siê do opery. W ka¿dym razie
[ Pobierz całość w formacie PDF ]