
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Anderson Poul StraĹź Czasu Tom 1 StraĹźnicy Czasu
- Evangeline Anderson Vampire Secret Thirst
- Anderson, Poul El Mundo de Satan
- Anderson, Poul Fleet of Stars
- Anderson Natalie Kuszące zdjęcie
- Anderson, Poul The Star Fox
- Roberts Nora Spokojna przystań
- 011. Holder Nancy Jedyna
- Solothurner Dialekt
- 01. Adams Audra BśÂ‚ć™kitny śźeton
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- spholonki.keep.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
Czasem, zwłaszcza gdy numer będzie poświęcony konkretnemu
zagadnieniu, ja wybiorę temat, ale treść będzie zawsze zależała od
ciebie. Teraz potrzebuję artykułu na dziewięćset słów na temat zwierząt
domowych, które samotne kobiety sukcesu trzymają w domu. Dałbyś
radę napisać to dla mnie?
Simon podniósł brwi.
Nie znam się na zwierzętach.
Ja też nie powiedziała wesoło Natalie. Nie musisz być
miłośnikiem czworonogów. W sumie twoja postawa może wręcz dawać
ci przewagę. Chcę mieć artykuł na biurku dziś o siedemnastej
trzydzieści.
Simon wstał.
Oczywiście. A co się wydarzy, kiedy stąd wyjdziemy, Natalie?
Myślałam, że już o tym rozmawialiśmy.
Idziemy do mnie czy do ciebie?
Do mnie odpowiedziała szybko.
Rozumiem, że będziesz się czuła bezpieczniej, mogąc wyrzucić
mnie za drzwi w każdej chwili.
To rozsądny środek ostrożności na początku związku.
Kiedy tak cię słucham, zastanawiam się, czy Przystań w ogóle
cię zmieniła powiedział Simon.
Nie chcę rozmawiać o Przystani w godzinach pracy.
Oczywiście, tylko nie zapomnij zamknąć drzwi do gabinetu na
noc.
Kiedy wyszedł, zauważyła, jaka jest spięta. Wzięła kilka
głębszych oddechów, pomasowała skórę głowy, żeby się trochę
odprężyć. Niezwykła seksualność Simona, jego zwierzęcy magnetyzm,
były tak silne, że nie mogła skupić się na pracy. Obawiała się
wcześniej, że będzie próbował podważać jej autorytet. Ulżyło jej, że
nic takiego nie miało miejsca. Martwiło ją tylko, że jeśli będzie cały
dzień przygotowana do ataku, nie będzie jej łatwo poddać mu się w
nocy.
O piątej Simon wszedł do jej gabinetu i położył przed nią kilka
kartek.
Proszę, artykuł, o który prosiłaś. Skończyłem pół godziny
wcześniej.
Natalie kiwnęła głową.
To mi się podoba. Będę miała czas go przejrzeć, zanim
wyjdziemy.
Tylko nie próbuj o nim dyskutować, kiedy wrócimy do domu.
Do mojego domu.
Och, Natalie powiedział miękko Simon. Kiedy ty się
nauczysz? Myślałem, że do będzie nasz dom, przynajmniej na chwilę.
Natalie się zdenerwowała.
Oczywiście, ale...
Ale nadal będziesz uważała, że to twój teren, podobnie jak
twoje czasopismo?
Nie! zaprzeczyła, ale wiedziała, że Simon ma rację. Było jej
bardzo trudno podzielić się z kimś życiem osobistym. Przypominając
mu, że mieszkanie, w którym zamieszkają jest jej, usiłowała ograniczyć
jego władzę.
Zadzwonię, kiedy przeczytam powiedziała lekceważącym
tonem.
Dwadzieścia minut pózniej wezwała Simona do biura.
Wszystko w porządku? spytał grzecznie.
Natalie zmarszczyła czoło.
Obawiam się, że nie.
Co jest nie tak?
Siadaj, powiem ci.
Chwilę się wahał. Potem powoli usiadł na krześle naprzeciwko
niej, skrzyżował ręce na piersi i spojrzał na nią uważnie.
No, mów.
Traktujesz nasze czytelniczki protekcjonalnie powiedziała
Natalie. Prawie okazujesz im pogardÄ™. Nie o to chodzi w naszym
czasopiśmie. Chodzi o to, że zwierzęta nie oceniają tego, jakie masz
stanowisko i czym siÄ™ zajmujesz. OceniajÄ… tylko to, jakÄ… masz z nimi
relację. To dlatego kobiety sukcesu wolą towarzystwo zwierząt niż
mężczyzn. A ty skrytykowałeś kobiety.
Zamiast skrytykować mężczyzn, tak?
Tak, chyba tak.
Nie sądzę, żeby to z mężczyznami było coś nie tak. Jeśli
kobieta chce mieć uległego szczeniaczka albo kiciusia w porządku.
Nie może jednak oczekiwać, że mężczyzna będzie się zachowywał w
ten sam sposób.
Natalie usiłowała zachować cierpliwość.
Simon, nie chodzi o to, co ty sobie myślisz, ale o szerszą
perspektywÄ™. To jeszcze jeden wskaznik tego, jak kobiety sukcesu tracÄ…
swoje szanse.
Trudno, one tracą, a królestwo zwierząt zyskuje.
Nie rób sobie żartów. Chcę jutro zobaczyć poprawioną wersję.
Wiem, że stać cię na więcej.
Zatem wiesz więcej ode mnie. Skoro tak dobrze czujesz, jak
powinien wyglądać artykuł, może sama go napiszesz?
Natalie zaczęła tracić panowanie nad sobą.
Jestem wydawcą i mam tu ostatnie słowo. Decyduję, czy coś
jest wystarczająco dobre. Nie usiłuję wprowadzać cenzury...
Usiłujesz.
Nieprawda. Po prostu proszę, żebyś spojrzał na sytuację z
większą empatią, przemyślał sprawę i napisał jeszcze raz.
Nie wiedziałem, że pod twoimi rządami rozkwitła cenzura.
To nieprawda powiedziała Natalie, starając się zachować
spokój. Byłeś za długo wolnym strzelcem. Przyjmowano twoje
pojedyncze artykuły, ale nie udało ci się przez dłuższy czas sprostać
czyimÅ› wymaganiom. Na pewno szybko do tego przywykniesz.
Na policzki Simona wypełzł blady rumieniec.
Jakaś ty uprzejma. Może napiszesz na marginesie: Postaraj się
bardziej , żebym na pewno zrozumiał?
Nie bądz dziecinny rzuciła Natalie. Proszę.
Popchnęła kartki w jego stronę.
[ Pobierz całość w formacie PDF ]