
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- (18) Szumski Jerzy Pan Samochodzik i ... Bursztynowa Komnata tom 2
- Przemilczane zbrodnie Jerzy Robert Nowak
- PS19 Pan Samochodzik I Złoto Inków t.2 Szumski Jerzy
- Edigey_Jerzy_ _As_Trefl
- Guy N. Smith Kraby 01 Noc krabĂłw
- 05. Roberts Nora Jedyna taka noc
- Claudia Gray Wieczna noc 03 Ucieczka
- PS56 Pan Samochodzik i Adam z WÅ¡growca Olszakowski Tomasz
- Jayne Ann Krentz Jak woda na pustyni
- tressie lockwood a choice between two
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- soffa.pev.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
specjalistów, to nie wiem j długo jeszcze nikt by nie przypuszczał, \e Kasi coś dolega
Paweł, wydaje mi się, \e Kasi trochę ucieka prawi oczko. Mo\e wziąłbyś skierowanie do
okulisty? poprosiłam dwa tygodnie temu.
Jak sobie to wyobra\asz? Znowu mam się zwolnić z pracy? oburzył się mój mą\ jakby
zwalniał się ze względu na Kasię co najmniej kilka razy w miesiącu. Co ja powiem
szefowi? Znowu zapyta, czy dziecko ni ma matki. A poza tym przesadzasz z tym zezem. Nic
j
Pani przesadza usłyszałam ponownie z ust p; doktor w przychodni, kiedy wskazując na
Kasię poprosi łam o skierowanie do okulisty. Powinna pani j " najszybciej postarać się o
drugie dziecko, nie miałaby pa: czasu tak wpatrywać się w córkę i widzieć to, czego nie
Podobnie było z prośbą o skierowanie do ortoped; i ortodonty. Pani doktor nie zauwa\yła nic
niepokojÄ…ce©
1
ni w przypadku nó\ek, ani w przypadku ząbków Kasi. Dla świętego spokoju jednak wypisała
mi stosowne wistki.
Po co ty to dziecko po tych lekarzach włóczysz oburzyła się teściowa, gdy dowiedziała się
o całej
prawie. Kryśka (starsza córka teściowej), te\ z głupoty " czarni wywracała. Ale nie leciałam
od razu do doktora 'kularami dziecku oczy psuć. I co, wyrosła na urodziwą dziewczynę.
Jeszcze jaki bogaty chłopak ją wziął. Jest
paniÄ…. Siedzi w domu przy dzieciach. Nin musi po biurach
stołków wycierać pyszni się teściowa.
I coś ty się nóg tego biednego dziecka uczepiła rozjusza się coraz bardziej babcia.
Ka\dej dziewczynce trzeba takich prościutkich i zgrabniutkich nó\ek \yczyć. W jednym tylko
ta doktorka miała rację: powinnaś się modlić, \eby cię Pan Bóg drugim dzieckiem
pobłogosławił. Popatrz, Kryśka młodsza od ciebie, a ju\ z trzecim chodzi.
13 kwietnia (poniedziałek)
Krystyna jedzie na wiosenny urlop do Zakopanego. Oczywiście będzie mieszkać w centrum,
płacić tysiąc złotych za łó\ko i czterysta za obiad. Oczywiście zabierze ze sobą: futro za pół
miliona i kozaczki za trzydzieści tysięcy (gdyby było zimno), płaszcz skórzany (mięciutki
eielaczek za trzysta tysięcy) i botki za trzydzieści tysięcy (gdyby było cieplej), sukienkę
jedwabną z wdziankiem stalowo-czarnym za dziewięćdziesiąt dwa tysiące (na dancing), do
tego jeszcze sweter-błękit turecki za sześćdziesiąt tysięcy i perfumy Diora dwadzieścia
tysięcy za flakon..
Odruchowo chowam pod stół zeszłoroczne kozaczki
dwa tysiące para i naciągam rękawy fartucha na sweter
z aniteksu, zrobiony własnoręcznie. Po minach dziew-
98
99
czyn widzę, \e w pamięci sumują szybko cały majątek, jaki wezmie Krystyna ze sobą na te
wakacje.
Jak się z tym wszystkim zabierzesz pytam głupio, zapominając o nowym fordzie
ascona, stojÄ…cym w gara\u nowiutkiej willi. Po co ci to wszysto?
Krystyna lustruje mnie od stóp do głowy.
Czasem jak się na którąś z was spojrzy, to trudno się 1 domyślić, \e ma się przed sobą
kobietę. A ja chcę, \eby i nikt, kto popatrzy na mnie, nie miał takich wątpliwości kończy
Krystyna z ironią przyglądając się moimi kozaczkom pod stołem.
Być kobietą.
Zapach fiołków podarowanych mi przez Marka. Wiosna, szesnaście lat i ciemne włosy do
ramion. O, jak\e bardzo czułam się kobietą, kiedy w przypływie niepoha-i mowanej czułości
przytulił twarz do moich dłoni.
Kim jestem dziś: z szaroziemistą twarzą, w szarej,j sprzed sześciu lat spódnicy i burym
golfie? Otępiała z niewyspania, z opuchniętymi od wiecznej gonitwj nogami roztrzęsiona,
rozdygotana, rozjÄ…trzona, jazgotliwa, rozchandryczona, wiecznie zdenerwowana.
Ja, która od czterech lat nie przeczytałam \adnefl wartościowej ksią\ki, nie byłam w teatrze, a
tylko trzy! razy w ciągu tego całego czasu u fryzjera i która mimo to j mam wieczne wyrzuty
sumienia, \e za mało czasu poświęcam dziecku, \e w pracy szef nie mo\e na mnie | polegać, a
i nad sprawami domowymi nie zawsze panujÄ™.
Kim jestem więc ja, wiecznie zliczająca grosz do grosza, złotówkę do złotówki, wiecznie nie
mogąc nadą\yć za uciekającym czasem?
Telefonuję do domu. Mówię mamie, \e musi zosi z Kasią do powrotu Pawła, bo ja przyjdę
[ Pobierz całość w formacie PDF ]