
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Robert Louis Stevenson wyspa skarbow
- ALEKSANDER BRÃœCKNER Dzieje kultury polskiej
- Diana Mars Wyspa szczęśliwych rozwodów
- Aleksander Krawczuk Pan i jego filozof
- Krawczuk Aleksander Kleopatra
- Guy N. Smith Wyspa
- McClure Ken Spirala pandory
- Fritz Leiber Gather, Darkness!
- Hawkins Rachel Dziewczyny z Hex Hall 02 Diable SzkśÂ‚o rozdz 1 18
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- soffa.pev.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
rzucić martwych za burtę. Dziś przed wschodem słońca biedna dziewczyna skonała na moich
rękach. Umarła spokojnie, z uśmiechem na ustach. A poprzedniego dnia wieczorem mówiła w
gorączce ze strachem: Bogowie się mszczą... Tej beczki złota...
Na tym rękopis się urywa.
Lüders skoÅ„czyÅ‚ czytanie, a zebrani kilka minut siedzieli bez sÅ‚owa pod wrażeniem
usłyszanej historii.
Tak odezwaÅ‚ siÄ™ wreszcie Lüders mam caÅ‚Ä… bibliotekÄ™ takich historii. Zebra-
łem ich chyba więcej niż Slayton.
WidzÄ™, że wzruszyÅ‚a paniÄ… ta opowieść zwróciÅ‚ siÄ™ Lüders do Vivian. JeÅ›li
państwo nie będziecie mieli nic przeciw temu, proponuję zrobienie małej wycieczki po wy-
spie. Zobaczycie prawie całą historię budownictwa okrętowego.
Wszyscy zgodzili siÄ™ chÄ™tnie i wyszli na górÄ™. Lüders, jak gdyby pragnÄ…Å‚ wynagrodzić
sobie długoletnie milczenie mówił bez przerwy.
Proszę popatrzeć na tę powierzchnię wód powiedział wskazując na bezgraniczny
przestwór oceanu. Ocean Spokojny i Atlantycki zajmują obszar dwustu pięćdziesięciu
pięciu milionów kilometrów kwadratowych obszar dwukrotnie większy od pięciu części
świata razem. Nie bez podstaw ocean był od dawien dawna symbolem nieskończonej mocy,
nieujarzmionej woli. Nieprzebrana jest jego dobroć i grozny jest jego gniew... Nieskończenie
dużo daje, lecz może również zabrać wszystko życie samo. Toteż nic dziwnego, że w
starożytności oddawano mu hołd jak bóstwu. Lecz i to bóstwo pokonane zostało w tej
samej chwili, kiedy człowiek pierwotny, który wpadł do wody, uczepił się przypadkowo
pływającego pnia i przekonał się, że ten kawał drewna utrzymuje go na powierzchni wody.
Od tej chwili rozpoczyna się historia ujarzmienia oceanu historia żeglugi. Nadać kawał-
kowi drewna jak największą stateczność, nauczyć się kierować nim według własnej woli
oto na czym polegał postęp w budownictwie okrętów w ciągu wielu tysiącleci. W moim
muzeum znajdą państwo wiele takich prymitywnych statków. Oto tam, między starym
okrętem liniowym i małym parowcem, widzicie państwo kilka kloców związanych gałązka-
mi. Tratwa to ogromny krok naprzód w porównaniu z prostym, nieobrobionym pniem
posiada większą stateczność i ładowność... A tam, w pobliżu tratwy, wysoko podniosła dziób
lekka piroga. Lecz bez wioseł i żagla mogły te statki pływać tylko z prądem. Starożytni
Egipcjanie, Babilończycy, Fenicjanie znali już zastosowanie wiosła i żagla. Niestety, kolekcja
moja ma dużą lukę. Mogę pokazać państwu statki zbudowane w zamierzchłych przedhisto-
rycznych czasach i które zupełnie w ten sam sposób buduje się na wyspach, zamieszkałych
przez dzikie plemiona. Ale nie znalazłem tutaj ani egipskich statków, ani greckich. Omińmy
ten czcigodny żaglowiec. Pokażę państwu najstarszy statek na Wyspie Zaginionych Okrętów.
Wszyscy zeszli po mostkach i po chwili zatrzymali się przed kadłubem statku o
dziwnym kształcie.
ProszÄ™ siÄ™ przyjrzeć rzekÅ‚ Lüders wyciÄ…gajÄ…c rÄ™kÄ™.
Na wprost przed Vivian znajdowała się twarz półzwierzęcia-półczłowieka. Ptasi nos,
wielkie okrągłe niewidzące oczy, wyszczerzona lwia paszcza i włosy kobiety wywierały silne
wrażenie swą brutalną, pełną wyrazu pięknością. Twarz była wyrzezbiona w drzewie i przy-
mocowana do zaostrzonego dziobu wąskiego, długiego statku. Słońce, wiatr i słona woda zni-
szczyły bardzo tę fantastyczną twarz pełną bruzd wyglądających jak zmarszczki. Wydawało
się to oblicze równie starym i zagadkowym jak oblicze sfinksa.
TysiÄ…c lat spoglÄ…da ten potwór na fale oceanu rzekÅ‚ Lüders i mógÅ‚by nam
wiele opowiedzieć, gdyby drewniany język umiał mówić. Opowiedziałby nam o nieustraszo-
nych ludziach północy Wikingach którzy odważyli się na tym wątłym stateczku rzucić
wyzwanie siwym przestworom oceanu. Mieściło się tu co najmniej siedemdziesięciu śmiał-
ków. Pracowali wiosłami, ustawiali czworokątny kasztel tylny, a w przedniej części statku
mały pokład dla wojowników. W ósmym-dziewiątym wieku jeszcze nie budowano kasztelu.
Te oto tarcze na kasztelu służyły do obrony wioślarzy.
Mnie zdumiewa jedno rzekł Huttling jak mógł ten północny ptak morski
zalecieć tak daleko na południe? Szaleni piraci szaleni w swej odwadze musieli
przecież jak wszyscy ludzie jeść i pić słodką wodę. Czy mogli na tej skorupie mieć zapasy
niezbędne na tak daleką podróż?
Ja również o tym myÅ›laÅ‚em odparÅ‚ Lüders. Najprawdopodobniej jakaÅ› silna
burza zaniosła ten statek daleko na południe. I nieszczęsnych żeglarzy spotkał los wszystkich
zagubionych na oceanie: głód, pragnienie, krwawa walka o ostatni łyk słodkiej wody. %7ływi
karmili się ciałami zmarłych towarzyszy, aż w końcu musieli wyrzucić za burtę szczątki roz-
kładających się zwłok... Wytrzymywał najsilniejszy. Samotny, dręczony pragnieniem, płynął
jeszcze kilka dni po nieskończonej powierzchni oceanu, otoczony przez rekiny, ze stadem
drapieżnych ptaków nad głową, do ostatniej chwili nie tracąc nadziei ujrzenia lądu. Wreszcie
umierał również ten ostatni, a samotny statek stawał się igraszką wiatrów i błąkał się po mo-
rzu tak długo, aż prąd znosił go do naszej wyspy. Lecz tę smutną wyspę widziały tylko ślepe,
drewniane oczy chimery...
...Niedaleko stÄ…d stojÄ… dwa statki hanzeatyckie. Zaledwie trzy lub cztery stulecia dzielÄ…
okres budowy tych statków od czasu, gdy ten stateczek pierwszy raz wypłynął na morze. Lecz
spójrzcie, jaki dokonał się postęp!
Wycieczka, prowadzona przez Lüdersa, przechodzÄ…c z pokÅ‚adu na pokÅ‚ad, zbliżyÅ‚a siÄ™
do statków hanzeatyckich pochodzących z XIV wieku.
Te czcigodne statki kupieckie budowano nie tylko do celów handlowych, lecz
również do walki z pirackimi statkami Normanów, które oglądaliśmy przed chwilą. Proszę
zwrócić uwagę: podobnie jak statki skandynawskie, posiadają statki Hanzy wzniesienia na
dziobie i rufie. Mieściły się tu katapulty, a nawet działa. Powierzchnia żagli wzrastała coraz
bardziej. I wobec dużego naporu wiatru na żagle, kierowano statkami już nie za pomocą
wiosła, lecz sterem mocno osadzonym na tylnicy. Te statki swobodnie żeglowały po Morzu
Zródziemnym... Zmęczyła się pani? spytał widząc roztargnienie Vivian.
Nie odpowiedziała po prostu zamyśliłam się.
Nad czym?
Nad ofiarami morza, nad tymi wszystkimi tragediami.
W miarę postępu w budownictwie okrętów było tych ofiar i tragedii coraz mniej,
mistress Huttling. Proszę popatrzyć na tę portugalską karawelę. Właśnie na takim statku
Kolumb wyruszył w podróż do nieznanych krain. W istocie rzeczy te karawele zamykają
bohaterski okres żeglugi morskiej. Wiek dziewiętnasty przyniósł zastosowanie pary jako
nowej potężnej siły napędowej. Podróże morskie stawały się bezpieczniejsze i... nudniejsze.
Jeśli się pani nie zmęczyła, to przejdziemy na zachodni brzeg naszej wyspy. Dziwnym zbie-
giem okoliczności prąd przenosił tam prawie wyłącznie statki parowe. Zobaczy tam pani dzia-
dka parostatków mały parowiec kołowy Savannah , zbudowany w latach trzydziestych
dziewiętnastego wieku. Ma on zaledwie trzydzieści metrów długości. A w latach czterdzie-
stych ubiegłego stulecia zbudowano już pierwszy parowiec śrubowy z żelaza. Stanowi on
zaczątek współczesnego budownictwa okrętowego.
Vivian nie chciaÅ‚a urazić Lüdersa, lecz chodzenie po chwiejnych mostkach i pochyÅ‚ych
pokładach wyspy zmęczyło ją. Przy tym nie interesowała się zbytnio historią budownictwa
okrętowego. Jej mąż był inżynierem budowy okrętów. Miał wiele książek z tej dziedziny i
dużo modeli.
Czy nie odłożylibyśmy spaceru na cmentarzysko parowców? zapytał Simpkins,
który chciał jak najszybciej wrócić do kajuty i przemyśleć plan, jaki dojrzał mu w głowie.
[ Pobierz całość w formacie PDF ]