
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Dawn McClure Fallen Angel 2 Asmodeus
- Follett Ken Pod ulicani Nicei
- Jack Vance Elder Isles Suldrun's Garden
- Charlotte Lamb Na śÂ›mierć‡ i śźycie
- Cole Allan & Bunch Christopher Sten Tom 5 Zemsta Przeklć™tych
- Angelia Sparrow & Naomi Brooks Alive on the Ins
- Platon uczta
- Armentrout Jennifer L. Onyx . Tom 2
- B&S 1 Where I Need To Be
- OgieśÂ„ Przez OgieśÂ„
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- alpsbierun.opx.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
Na pewno nie zgodził się Neef. Cofa się!
Był wyraznie uradowany.
116
Na to wygląda przyznał Fielding. Choć może to być pewne przesunięcie ob-
razu. Przekonamy się, kiedy we wtorek zrobimy następne badanie.
Uważam, że nowotwór jednak naprawdę się cofa. Wierzę w to. W końcu musi się
zdarzyć coś dobrego. Potrzebuję tego bardzo w tej chwili. Szkoda, że u pozostałych nie
nastąpiła poprawa, ale jak sam powiedziałeś, mamy jeszcze czas, by to stwierdzić z całą
pewnością.
Powiesz Maxowi?
Kiedy się z nim zobaczę odparł Neef. Może nie powinniśmy tego rozgłaszać,
bo Tim Heaton zwietrzy sensacjÄ™ i poda do niedzielnych gazet.
Słusznie przyznał Fielding. Gotów to rzeczywiście zrobić, pomijając fakt, że
mamy jeszcze czwórkę innych pacjentów, u których nie nastąpiła żadna poprawa.
Otóż to. Możemy zawiadomić prasę, gdy u całej piątki nowotwory zaczną się
cofać.
Tak byłoby w sam raz stwierdził Fielding z takim przekonaniem, że wywołało
to uśmiech na twarzy Neefa.
No właśnie zgodził się.
¬
Neef stawał się coraz bardziej niespokojny. Zbliżała się czwarta. Już miał chwycić za
telefon, gdy rozległo się pukanie i do pokoju zajrzał Max Pereira.
Mogę wejść?
Neef spojrzał z wahaniem na aparat i postanowił odłożyć to na chwilę.
Oczywiście odrzekł. Już zacząłem się zastanawiać, kiedy znów cię zobaczę.
Wróciłem do pracy w laboratorium. Odwaliłem trochę roboty. Miałem ochotę
usunąć się w cień.
Nad czym pracujesz? zapytał Neef.
Nad następną generacją wektorów wirusowych.
A z tej nie jesteÅ› zadowolony?
To nie to odparł Pereira kręcąc głową. Jeśli trzeba otwierać podstawę czaszki
dziecka, żeby wprowadzić wektor, to znaczy, że zostało jeszcze mnóstwo do zrobienia.
Należy to usprawnić.
Przypuszczam, że masz rację... zgodził się Neef. Skoro uważasz...
Prawdziwym celem jest taki etap, na którym będzie można sprowadzić terapię ge-
nowÄ… do wykonania jednego zastrzyku w ramiÄ™ pacjenta. To krwiobieg powinien do-
starczyć gen dokładnie tam, gdzie chcesz. Do właściwej komórki. Nowy gen oddziały-
wałby tylko na nią, zgodnie z tym, co zostało zaplanowane i zapewniłby jej prawidłowe
funkcjonowanie do końca życia pacjenta.
117
Jak daleko jesteś od tego etapu? spytał Neef.
Przy tak zawziętym współzawodnictwie jak teraz i tak wielkiej nagrodzie u celu,
myślę że uda się to osiągnąć za trzy do pięciu lat.
Tak szybko?
Przypuszczam. Zbyt wielu facetów zapaliło się do tego.
Z samych niewłaściwych przyczyn stwierdził kwaśno Neef.
Jak ci już przedtem mówiłem, to nieważne. Jeśli jesteś pacjentem, to co cię obcho-
dzą czyjeś motywacje? Przestań walczyć z ludzką naturą, Mike. Aatwiej płynąć z prą-
dem. Nie oczekuj zbyt wiele od swoich bliznich, a nie rozczarujesz siÄ™. No... przynajm-
niej niezbyt często.
Postaram się to zapamiętać odparł Neef.
A jak tam nasze świnki morskie?
U jednej zaobserwowaliśmy już cofanie się nowotworu. U pozostałych, na razie
bez zmian.
Który to nowotwór?
Móżdżka. U àomasa Downy.
No proszę! wykrzyknął Pereira. Nie myślałem, że on będzie pierwszy.
Sądziłem, że raczej rak wątroby. Masz jakieś zdjęcia?
Neef wskazał wydruki leżące na biurku.
Niewiele, ale myślę, że to pewne. Pereira, który wciąż miał na głowie beret zsunął
go lekko do tyłu, by móc zaczepić za uszy okulary. Wziął do rąk linijkę i lupę.
Około półtora milimetra różnicy, zgadza się?
Tak oceniamy przyznał Neef.
Oczko! ucieszył się Pereira.
Oczko! powtórzył z uśmiechem Neef.
To dziecko czuje siÄ™ dobrze? Chodzi mi o to czy nie ma jakichÅ› negatywnych skut-
ków zabiegu chirurgicznego lub zastrzyku?
Wszystko w porządku. Był tu Farro-Jones. Chciał zobaczyć, jak się, miewają nasi
pacjenci. àomas Å›miaÅ‚ siÄ™ i żartowaÅ‚ z nim. David przesyÅ‚a ci pozdrowienia. On i jego
żona chcą cię zaprosić na kolację.
To miło z ich strony odrzekł Pereira.
Neef spojrzał na zegar ścienny. Było pięć po czwartej. Pereira zauważył to i wstał.
Znikam stąd powiedział. Zabieram ci czas.
Muszę tylko zadzwonić w parę miejsc wyjaśnił Neef. Poczekaj w pobliżu.
Może wpadlibyśmy na drinka, żeby uczcić sukces?
Dobra, może być.
Neef zadzwonił do Szpitala Uniwersyteckiego i połączył się z Clellandem.
Tu Michael Neef. Jak tam Charlie Morse?
118
Stan jego płuc zauważalnie się poprawił odpowiedział Clelland. Zapalenie
znacznie się zmniejszyło. Byliśmy w stanie wykonać zdjęcia rentgenowskie.
I co?
Właśnie mam jedno przed sobą. Obawiam się, że miał pan rację, doktorze wes-
tchnÄ…Å‚ Clelland.
Ma raka płuc?
Jego płuca to sito.
Neef wydał z siebie długie westchnienie.
Wiem, że wolałby pan usłyszeć co innego powiedział przepraszającym tonem
Clelland.
Niewątpliwie ma pan rację przyznał Neef, czując się tak, jakby został znokau-
towany i nie mógł podnieść się z ringu.
Powie pan to jego żonie?
Powiem.
¬
Gdy Neef poszedł do Kate, stała tyłem do niego i rozmawiała z jedną z pielęgnia-
rek. Chciał poczekać aż skończy, ale pielęgniarka spojrzała w jego kierunku ponad ra-
mieniem Kate, która szybko się odwróciła. Neef natychmiast wyczytał w jej oczach, że
wie, co zamierza jej powiedzieć. Dokończyła rozmowę i poszła za Neefem do jego ga-
binetu.
Miałeś rację? Charlie jest chory na raka?
Niestety przyznał cicho Neef. Bardzo mi przykro.
Kate zasłoniła ręką usta, jakby bała się cokolwiek powiedzieć. Po chwili odezwała się
jednak z wahaniem.
Chyba... wiedziałam o tym przez cały dzień... Ale trzymałam się kurczowo na-
dziei, że to jakaś straszna pomyłka, że Charlie wyzdrowieje i wszystko wróci do normy...
Tyle razy widziałam ludzi w takich sytuacjach, a kiedy spadło to na mnie, nie potrafię
zachować się inaczej niż oni.
Nikt z nas nie potrafi powiedział Neef kręcąc głową.
Chciałabym pojechać teraz do Charlie ego, zobaczyć go. Mogę?
Ależ oczywiście zapewnił ją Neef. Jeśli mógłbym coś dla ciebie zrobić...
Zresztą, przecież sama wiesz.
Kate skinęła głową.
Wiem.
Patrzył, jak wychodzi z pokoju i żałował, że nie może jej pomóc. Ale wiedział, że na-
prawdę jest bezsilny. Zadzwonił do Lennona i zawiadomił go, że Charlie Morse to trzeci
przypadek z rzędu.
119
Mówi pan, że to jeden z członków personelu?! wykrzyknął Lennon.
Szef laborantów z patologii wyjaśnił Neef. W wieku około trzydziestu pięciu
lat. Jego żona jest u mnie pielęgniarką oddziałową.
Mój Boże! To mógł być każdy człowiek z miasta, a tymczasem trzecim przypad-
kiem okazał się członek personelu szpitala.
Nie pan pierwszy to zauważył powiedział Neef. Mój zastępca, doktor
Lawrence Fielding, skomentował to tak samo. I co pan o tym sądzi?
[ Pobierz całość w formacie PDF ]