
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Gordon Barbara (Zajączkowska Mitzner Larysa) Ewa wzywa 07... 114 Dolina nocy
- Cartland Barbara Najpiękniejsze miłości 160 Lucyfer i anioł
- GR695. McCauley Barbara Prywatne Ĺźycie gwiazdy
- Cartland Barbara Kobiety też mają serca
- Boswell_Barbara_Wiecej_niz_zycie_RPP078
- E book Alojzy Feliński Barbara Radziwiłłówna
- Cartland Barbara Ognista krew
- McMahon Barbara Ballada o miloÂœci
- Rosiek_Barbara_ _Bylam_Schizofreniczka
- Felicjan SśÂ‚awoj SkśÂ‚adkowski Strzć™py meldunków
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- szarlotka.pev.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
możemy pobrać się w środę, zanim zacznie się sezon?
- Nie widzę przeszkód - odparła, podekscytowana.
- Czy przyjedziesz do mnie, kiedy będziemy grać poza Bostonem?
- Oczywiście! - zawołała i przytuliła się do jego nagiego ciała.
- Będziesz zbierała tam informacje do jednego z twoich artykułów?
- Właśnie.
Daniela rozbawiła jej pokora.
- Czy istnieje coÅ› z czym siÄ™ dzisiaj nie zgodzisz?
- Załóż się!
- A może pooglądamy telewizję? Czy nie przeszkadzałoby ci, gdybym obejrzał powtórkę z meczu?
Nia zdawała sobie sprawę, że nie może zabronić mu niczego, na czym naprawdę mu zależało.
- Chcesz obejrzeć teraz powtórkę meczu?
-Yhm... .
- W porządku. - Uśmiechnęła się. - Możesz włączyć telewizor ... pod jednym warunkiem.
- Ooo? - PrzymknÄ…Å‚ oczy. - Jeden warunek. Jaki?
- Musisz oglądać tutaj.
- W sypialni?
- Właśnie tak.
Daniel udał niezadowolenie.
- Ale Wideo jest w innym pokoju.
- A więc ... chodzmy tam ... od razu.
- Nie jesteśmy ubrani!
- Od kiedy ci to przeszkadza?
Daniel wyglądał uroczo, starając się ze wszystKim sił udawać niewinnego.
- Nia, jestem trenerem. Trenerzy nie chodzÄ… na mecze nago!
Zanim Nia zdążyła się opanować, wybuchnęła śmiechem.
- W takim razie wezmiemy ten koc. Podnieś się. Daniel wstał posłusznie, podczas gdy ona ściągnęła z łóżka
koc. Jeden jego koniec zarzuciła na siebie, a drugi na niego.
- Proszę! - wykrzyknęła. - Czy tak lepiej? Objął ją pod kocem.
- Zdecydowanie.
- Więc chodzmy! Mecz zaraz się zacznie.
Skierowali się w stronę salonu, starając się zmniejszyć do minimum liczbę potknięć.
Nagle Daniel zatrzymał się, odwrócił w kierunku Nii i popchnął ją na sofę.
- A teraz usiądz tutaj ... nie, w ten sposób ... trochę bardziej w lewo ...
Nia odwracała się i przesuwała, z uwagą słuchając jego wskazówek, i zastanawiała się, co zamierzał teraz
zrobić ..
Daniel sięgnął po pilota.
- Już jestem przy tobie - powiedział, kiedy zaczął się program. Nia śledziła jego palce, które nagle zniknęły
pod kocem. - Hmm, wygląda na to, że trochę przytyłem. - Telewizja zawsze dodaje parę kilogramów -
zachichotała, czując, jak dotyka jej ciała.
- Może powinienem zapuścić brodę.
- Tylko spróbuj - jęknęła, kiedy jego ręka zarysowała ksżtałt jej piersi, a potem zaczęła pieścić ją
delikatnie.
- Dlaczego nie? - zapytał niewinnie, drugą rękę kładąc na jej udzie.
Na ekranie pojawił się Daniel udzielający krótkiego wywiadu przed meczem.
- Zawsze tak jest - wyszeptała, czując łagodny dotyk na szyi. - Ci profesjonalni sportowcy nie są wcale
tacy bystrzy, wiesz, co mam na myśli. Nie oczekuj od żadnego trenera, że podczas wywiadu wykaże się
choć odrobiną inteligencji. Dwie minuty rozmowy to dla nich szczyt wysiłku intelektualnego.
- Dwie minuty? - powtórzył za nią, kiedy jego palce przesuwały się coraz wyżej po jej udach. - Czy to
wszystko, na co ich stać?
-Mhm ...
Teraz na ekranie pojawili się dwaj sportowcy, którzy także coś mówili.
- Czy ty to oglądasz, Dan? - jęknęła, tracąc powoli kontakt z rzeczywistością.
- Czy oglądam? - powtórzył za nią mechanicznie.
- Program ... chciałeś go obejrzeć. - Spojrzała na niego przez ramię, a potem powoli przekręciła się vi jego
ramionach. Dla niej okrzyki tłumu już dawno ucichły. - Mhmm ... przecież właśnie to robię. - Uśmiechnął
siÄ™, nie odrywajÄ…c wzroku od Nii.
- Kocham cię - wyszeptała. - Zawsze będę. - Ich spojrzenia złączyły się w niemym porozumieniu.
Nawet, kiedy z głośników dobiegł ich hymn narodowy, nie słyszeli nic poza zgodnym biciem swych serc.
Daniel wędrował dłonią po całym ciele Nii. Aagodność jego dotyku powodowała, że czuła się coraz
bardziej podniecona. Rozłączyli się na moment, by po chwili złączyć się w namiętnym pocałunku. Był to
pocałunek pełen obietnic, przepełniony miłością. Zapowiedz wspólnego życia.
Daniel sięgnął po pilota i wyłązył telewizor.
2008-05-22
em1
[ Pobierz całość w formacie PDF ]