
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Aleksander Krawczuk Pan i jego filozof
- Jay Northcote Helping Hand
- Crownover Jay Wierny 02 Jego Droga
- William Tenn The Deserter
- King_Stephen_ _Furia
- 032 Prawda rodzi nienawiÂść
- 247. Mortimer Carole Angielska narzeczona
- Laurie Grant Lord Liar
- Edgar Rice Burroughs Ksiezniczka Marsa
- FF Larisa The Blues
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- spholonki.keep.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
tu. Dzięki tej pracy mam coś, czego nigdy nie miałem w Kentucky, i zrobię, co w mojej
mocy, żeby tak zostało. Może i na to nie zasługuję, ale skoro dostałem tę szansę,
zamierzam ją wykorzystać.
Rany& Nie przyszedłem tu z zamiarem wysłuchiwania historii życia Asy, ale to, co
mówił& Cóż, nie mogłem zaprzeczyć, że mnie to poruszyło. Starałem się zrobić
wszystko, żeby przekonać Santę, że nie jestem tym samym gościem, którego
zapamiętała z czasów szkolnych& Jednak to nie była do końca prawda. Owszem, nie
byłem już takim młodym gniewnym, nie pragnąłem tak rozpaczliwie akceptacji własnej
matki, ale tak naprawdę nigdy nie byłem dupkiem. Byłem tak bardzo skupiony na
próbie pokazania jej własnych zalet, że zapomniałem, iż od zawsze je miałem nawet
jeśli po drodze trzepałem językiem jak najęty i zachowywałem się jak typowy
zakręcony nastolatek. Może powinienem był zapytać sam siebie, dlaczego sama nie
dostrzega swojej wartości?
Bez dwóch zdań była niesamowita mądra i zabawna. Była łagodna i absolutnie,
nieskończenie cudowna. Było nam świetnie w łóżku i wiedziałem, że gdybym tylko
zdołał przekonać ją, żeby zapomniała o tym, co było między nami wcześniej,
wpadłbym po uszy. Zdawałem sobie sprawę z tego, że jestem na granicy zakochania się
w niej. Może powinienem przestać starać się jej udowodnić, że w gruncie rzeczy
jestem dobrym człowiekiem, a zamiast tego spróbować pokazać jej, jaka jest
wspaniała?
Zeskoczyłem ze stołu, uderzając ciężko buciorami o drewnianą podłogę.
Dzięki, Asa.
Roześmiał się, a ja ruszyłem za nim do baru.
Popełniłem dość błędów w swoim życiu, żeby starczyło na nauczkę dla was
wszystkich. Chociaż tyle z tego dobrego parsknął.
Naprawdę mam nadzieję, że to dla ciebie zamknięty rozdział rzuciłem. Bo jeśli
nie& ucierpi na tym więcej osób niż tylko Ayden.
Znowu ten denerwujący uśmiech jednak tym razem zabarwiony smutkiem.
Wiem, że odwalam tu kawał dobrej roboty. Nie mam najmniejszego zamiaru tego
spieprzyć. Nawet jeśli moje plany dotąd nie zawsze szły po mojej myśli.
Zgarnąłem pojemniki na wynos z kanapkami, które zrobiła nam Darcy, i pozwoliłem,
żeby dała mi pożegnalnego buziaka w policzek. Wychodziłem już, kiedy usłyszałem,
jak pyta Asę, czy widział się już z jej córką. Miałem dziwne wrażenie, że to nie
skończy się dobrze. Z tego, co słyszałem od Rome a, córeczka Brite a i Darcy była
niezłym ziółkiem&
Do końca tygodnia nie widziałem się z Santą ani razu. W salonie mieliśmy kupę
roboty. Na dodatek Rowdy się przeziębił i musiał wziąć kilka dni wolnego, zaś stan
Phila wciąż się pogarszał. Pod koniec tygodnia było już z nim tak kiepsko, że chciałem
przenieść go z powrotem do szpitala, ale mi na to nie pozwolił. Nie był w stanie nic
przełknąć i pielęgniarka zaczęła wspominać o konieczności podłączenia go do
kroplówki. Zżerały mnie nerwy. Czułem się, jakbym spacerował po cienkim lodzie,
który lada chwila mógł się załamać pod moim ciężarem. Do końca tygodnia nocowałem
u niego, co oznaczało, że nie widywałem się praktycznie z nikim. Gdy tak patrzyłem,
jak marnieje z dnia na dzień na moich oczach, jakoś automatycznie przestawiłem się z
myślenia o nim jako o Philu na traktowanie go jak swojego ojca. To mój ojciec
umierał, to mój ojciec starał się zgrywać w obliczu śmierci twardziela. To mój tata
patrzył na mnie tymi smutnymi, błękitnymi oczami, bo wiedział, że nie zostało mu wiele
czasu, który mógł spędzić ze mną.
Nie chciałem, żeby ktokolwiek oglądał go w tym stanie. Wszyscy z naszej paczki
chcieli mu złożyć wizytę, ale Phil nie zamierzał na to pozwolić. Musiałem zrezygnować
z planów, jakie miałem względem Santy, jeśli chodzi o sobotę co niepomiernie mnie
wkurzało ale wiedziałem też, że są sprawy ważne i ważniejsze. Kiedy usłyszałem
pukanie do drzwi i zobaczyłem ją w progu, prawie ścięło mnie z nóg. Nie zapytała
wcześniej, czy może zajrzeć. Na mój widok tylko wręczyła mi proteinowy koktajl i
poprosiła, żebym namówił Phila, aby go wypił. Wyjaśniła, że zapytała zespół z
[ Pobierz całość w formacie PDF ]