
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Daley Brian Gwiezdne Wojny Przygody Hana Solo 02 Zemsta Hana Solo
- Honor 02 Honor Bound Radclyffe
- Anthony, Piers Tarot 02 Vision of Tarot
- Jo Clayton Skeen 02 Skeen's Return (v1.2)
- Saga rodu Michorowskich 02 Córka Michorowskich Rohóczanka Anna
- Star Wars Black Fleet Crisis 02 Shield of Lies Michael P Kube McDowell
- Hawkins Rachel Dziewczyny z Hex Hall 02 Diable Szkło rozdz 1 18
- Chloe Cole [Naughty Godmother 02] Tempting Trent [EC Twilight] (pdf)
- Krentz Jayne Ann Damy i awanturnicy 02 Poszukiwacz skarbow
- Boris Pahor Vila ob jezeru
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- alpsbierun.opx.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
I rzeczywiście tak myślałam. Przebywanie w tym domu, w tym
mieście& czyniło ją niewolnicą wspomnień związanych z tatą, ich
nieudanym małżeństwem i złamanym sercem. Może w Phoenix dojdzie
do siebie&
Przeprowadziłaś się tutaj, żeby jej pomóc, żeby być bliżej niej i
nas. Ona nawet nie zdaje sobie z tego sprawy, a teraz, patrzÄ…c na to, co
się dzieje, żałuję, że nie zostałaś w Kalifornii. Nadąsała się lekko i
przewróciłam oczami na widok jej dramatyzowania.
Ty nadal tu jesteÅ›. Dzieci sÄ… tutaj. Uwielbiam swojÄ… pracÄ™ i
moją szefową. Gdybym chciała wrócić do szkoły i się bronić, mam
tutaj mnóstwo szkół, w których mogę wybierać i przebierać. Nie żałuję,
że wróciłam do Denver. Lubię swoje życie, Faith.
I tak było. Naprawdę lubiłam to, co robię, a teraz, kiedy w tym
życiu pojawił się Nash, wraz z tymi wszystkimi nowymi i
podniecającymi sposobami, dzięki którym zmuszał mnie do
opuszczenia mojej bezpiecznej strefy, zaczynałam patrzeć na wszystko
inaczej i cieszyć się tym.
Czy powiedziałabyś to kilka miesięcy temu? Zanim& przed
nim? zagadnęła.
To było podchwytliwe pytanie. Nigdy nie narzekałam na swój
los. Robiłam to, co planowałam robić co od zawsze chciałam robić
więc czułam się spełniona. Ale nie do końca pewna, czy jestem
szczęśliwa.
Nie wiem. Byłam z nią szczera, najlepiej jak potrafiłam.
Cóż, muszę już lecieć i uratować Justina przed dziećmi. Pracuje
dziś. W jej głosie znać było zmęczenie i rozdrażnienie.
Obeszłam blat i objęłam ją, a ona sztywno odwzajemniła gest.
Nie martw siÄ™ o mnie ani o mamÄ™. Poradzimy sobie.
Uśmiechnęła się do mnie smutno i ruszyła do drzwi.
Chciałabym w to wierzyć. Widziałam, ile w tej rodzinie
wycierpiały się kobiety z powodu złamanych serc. To się nigdy nie
kończy dobrze.
Miała rację, więc po prostu odprowadziłam ją bez słowa
wzrokiem, dopóki nie zamknęły się za nią drzwi.
Miałam dziś wolne i tak naprawdę nie wiedziałam, co z tym
zrobić. Ostatnio, kiedy nie pracowałam, spędzałam czas z Nashem.
Wcześniej, zanim zaczęliśmy się spotykać, spędziłabym cały dzień na
czytaniu albo po prostu kręceniu się po domu, lub z Faith i
dzieciakami. Czy to nie brzmiało nudno? Nie miałam w zasadzie
żadnych przyjaciół, życia towarzyskiego, miejsca, do którego
mogłabym wrócić. Nikogo, kto by za mną tęsknił. Może Sunny miała
rację po prostu zaczynałam się przekonywać wreszcie, co znaczy żyć
pełnią życia?
Ubrałam się i zamiast siedzieć w domu i smęcić, postanowiłam
wyjść na zakupy i poszukać czegoś fajnego i modnego na dzisiejszy
wieczór w barze, żebym podczas spotkania z ekipą Nasha czuła się
pewnie i wygodnie. Nie zamierzałam pozwolić, żeby moja nerwowość i
brak pewności siebie zepsuły coś, co w zamyśle miało być mile
spędzonym wieczorem nawet jeśli znajdę się w centrum
zainteresowania. Jego przyjaciele chcieli mnie poznać, bo ostatnio
spędzał ze mną mnóstwo czasu. A ja wiedziałam, że w jego przypadku
kręcenie się wokół tej samej dziewczyny tak długo jest dość niezwykłe.
Miałam tylko nadzieję, że zareagują na nasz związek inaczej niż Faith.
Nie chciałam, żeby tłumaczyli mu, że stać go na kogoś lepszego, bo w
głębi duszy chciałam być najlepszą rzeczą, jaka kiedykolwiek go
spotkała.
Nie wkurza cię to? Byłam trochę wcięta, lekko rozkojarzona i
bardziej gadatliwa niż zwykle. Ktoś postawił kolejkę tequili i, żeby
uspokoić skołatane nerwy, dziabnęłam nieco więcej, niż zamierzałam
sobie pozwolić.
Shaw była naprawdę słodka i prześliczna. Była piękna jako panna
młoda, ale przy bezpośrednim kontakcie emanowała taką łagodnością i
słodyczą, że trudno było oprzeć się jej urokowi. Studiowała medycynę i
wkrótce miała się bronić, więc miała do mnie sto tysięcy pytań, jak
wygląda praca na oddziale ratunkowym. A to oznaczało, że miałam
szansę porozmawiać na mój ulubiony temat o pracy. Mogłam się przy
tym w zasadzie obyć bez tequili.
Pokręciła głową i uśmiechnęła się do mnie z odrobiną ironii.
Gdybym wściekała się za każdym razem, kiedy jakaś laska
próbuje go poderwać albo z nim flirtować, czy chociaż robi do niego
maślane oczy, nie miałabym czasu na nic innego. Cóż, takie już
dobrodziejstwo inwentarza.
Rule i Nash poszli grać w bilard na tyłach baru z mężem innej
siedzącej z nami laski, rockmanem, a także blondynkiem o szopie
jasnych włosów z wielką kotwicą wytatuowaną z boku szyi. Ayden
była chyba najpiękniejszą kobietą, którą miałam okazję poznać
osobiście. Miała niesamowite oczy i chociaż wydawała mi się odrobinę
onieśmielająca i lekko zdystansowana, mówiła z uroczym akcentem i
cechowała się tak zarazliwym poczuciem humoru, że pomimo mojej
początkowej irytacji i złości na Nasha, że zostawił mnie na pożarcie
swoim koleżankom, bardzo dobrze mi się z nimi rozmawiało.
Ale one to robią tak ostentacyjnie! zaprotestowałam
bełkotliwie. Miałam na myśli grupkę siks, które zbiły się w ciasne
stadko dookoła chłopców grających w bilard. Wydały z siebie grupowe
westchnienie, kiedy Jet, mąż Ayden, pochylił się nad stołem, żeby
przymierzyć się do strzału. Trzeba było przyznać, że ciasne spodnie nie
pozostawiały zbyt dużego pola dla wyobrazni. Ale tak czy siak,
gdybym była na miejscu Ayden, zalałaby mnie krew. I tak już mnie
zresztą zalewała, chociaż nawet nie byłam do końca pewna, jak mam
traktować Nasha. To znaczy, eee& chyba zaczynałam dochodzić do
pewnych wniosków, ale nie byłam dość odważna, żeby nazwać pewne
rzeczy po imieniu.
Ayden roześmiała się cicho i zlizała z wierzchu dłoni kryształki
soli, pozostałe po ostatniej kolejce tequili.
Normalka. Musisz po prostu pamiętać, że nawet jeśli laski
obmacują ich wzrokiem, to na nich nie robi to specjalnego wrażenia.
Nie możesz być z kimś, komu w pełni nie ufasz. To się nie sprawdza.
Zważywszy na fakt, że Jet był nie tylko cholernie przystojny, ale
też często wyjeżdżał w trasę ze swoim zespołem, przypuszczałam, że
musi mu naprawdę, stuprocentowo ufać.
Skrzywiłam się i wypaliłam z napędzaną tequilą szczerością:
Ale pamiętam ich ze szkoły! Chcieli przelecieć wszystko, co
nie uciekło na drzewo. Skąd możecie wiedzieć, że teraz się zmienili?
Jak tylko to wyartykułowałam, zamrugałam, osłupiała, bo natychmiast
[ Pobierz całość w formacie PDF ]