
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Bannalec Jean Luc Sztorm Na Glenanach
- verne_histoires_jean_marie_cab
- Jean Paul Sartre Nausea
- Kendrick Sharon CÄ‚Å‚rki Oscara Balfoura 02 Niezapomniany rejs
- Edgar Rice Burroughs Ksiezniczka Marsa
- 1047. Roe Paula Grzeszne zauroczenie
- Moorcook, Michael EM2.5, La Fortaleza de la Perla
- Billionaire Bachelors 4 The Billionaire's Marriage Prop
- ebook History Egypt Egyptian Myth and Legend
- Appanah Nathacha Wesele Anny
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- acwpower.xlx.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
były pobożne i modliły sii i w ciągu dnia.
Tahani zapytała mnie żartem: f \
- Sułtano, chciałybyśmy wiedzieć, czy nasze modlitifi' j
słuchane. Czy od tamtej pory nie przywłaszczyłaś sobiej1' \
własności? 'j
Wiedziałam, że siostry spodziewały się, iż zaprzeczę,'1 \ sobie wyobrazić, bym
ciągle jeszcze była złodziejką. (|! \
Uśmiechnęłam się z zakłopotaniem, pomyślałam bov/'h *,
nych majtkach" Alego, spoczywających wśród moich l
mowanym przeze mnie pokoju. ^ »
Nura, zaskoczona moją niepewna, miną, ponagliła ml ^
- Sułtano? Powiedz coś! /\
- Poczekajcie chwilę - rzuciłam i pobiegłam po
część garderoby, wykradzioną z domu Alego. (
Nie wierzyły własnym oczom, kiedy wróciłam do pokój/f: Alego - umieściwszy
uprzednio dwa banany w specjil ce - i odczytałam głośno instrukcję. Nura
wprawdzie usf/\l!^| zywać dezaprobatę, ale resztę sióstr ogarnął histeryczny y \
^ wybiegły z pokoju, a jedna oświadczyła wręcz, że się posiała','
Nie mogłyśmy opanować wesołości, nawet kiedy do służący Nury zaniepokojeni
hałasem, słyszanym aż w odlej
Telefon sprawił, że zaczęłyśmy myśleć o poważniejs: Dzwoniła Naszwa, córka Sary,
chciała mówić z matką. $/ 2 Monako, żeby się poskarżyć na swoją kuzynkę Amant'/
nując się jednoosobowym komitetem ochrony moralności,1 J^ prześladowała.
Naszwa była bardzo oburzona, bo Amani posunęła się tak daleko, że zabrała jej
kosmetyki, lakier do paznokci i okulary przeciwsłoneczne, stwierdziwszy, że
używanie takich rzeczy jest niezgodne z nakazami etyki muzułmańskiej.
Dziewczyna zagroziła, że jeśli ktoś nie poskromi Amani, to ona poprosi trzech
swoich francuskich kolegów, żeby wieczorem dopadli Amani, zdarli z niej ubranie
i zostawili w samej bieliznie w miejscu pełnym turystów. Może wtedy mała
purytanka zacznie się zajmować czymś innym niż moralnością swej ciotecznej
siostry.
Zadzwoniłam do Karima, by zawiadomić go o konflikcie między dziewczętami, ale on
już o nim wiedział.
Uspokoił mnie, że postanowił trzymać Amani przy sobie, dopóki nie wrócą do Ar-
Rijadu. Nasza córka bowiem nie dalej jak dziś wdała się w dyskusję z
właścicielem hotelu w Monte Carlo domagając się, żeby zainstalował oddzielne
windy dla mężczyzn i kobiet, powiedziała mu też, że nie należy lokować razem
osób tej samej płci, jeśli nie są ze sobą spokrewnione.
Z niedowierzaniem przewróciłam oczami, ale przyznałam rację Ka-rimowi, kiedy
stwierdził, że po powrocie do kraju Amani należy poddać terapii. Po udanym
wyleczeniu Mahy Karim stał się zagorzałym zwolennikiem psychiatrii.
Ja także z prawdziwą ulgą wspominałam szczęśliwą w skutkach londyńską kurację i
powrót Mahy na łono rodziny. Stała się dziewczyną odpowiedzialną, interesuje się
teraz głównie nauką i planami na przyszłość.
Gdy wróciłam do pokoju, zastałam siostry żywo dyskutujące o zagrożeniu ze strony
wojującego fundamentalizmu, który stał się wyzwaniem dla naszej rodziny
rządzącej Arabią Saudyjską. Natychmiast stanęła mi przed oczyma Amani. Mężowie
moich sióstr bardzo się obawiali narastającego konfliktu między monarchią a tym
ruchem o prymitywnej ideologii, zataczającym coraz to szersze kręgi. Przywódcy
islamskich fundamentalistów to ludzie młodzi, wykształceni, pochodzący z miast.
Nawołują do bezwarunkowego powrotu do nakazów Koranu i pozostają w opozycji do
naszego rzÄ…du.
Nie wypowiadałam się na ten temat, choć o ruchu fundamentalistów wiele udało mi
się dowiedzieć, moje własne dziecko należało przecie do ekstremistycznej grupy
występującej przeciw monarchii. Zaję a się poprawianiem poduszek pod głową Rimy.
Co jeszcze przeżyjÄ™ i zobaczÄ™ w kraju, który nazywam».., -.,
Gdy siostry wyczerpały temat muzułmańskich ekstreri1)',\ powiedziała, że chce
się z nami podzielić jeszcze jedną W/ k
Miałam nadzieję, że nie będzie to ujawnienie dalszych
chów i usiłowałam zachować spokojną twarz. (''S,
Rima głosem pozbawionym emocji stwierdziła, że Są' ma zamiar poślubić drugą
żonę.
Nasza matka przeżyła ogromne upokorzenie, ojciec. cztery żony. Rima była jednak
pierwszą z moich sióstr, żyć w małżeństwie poligamicznym.
Serce mi się ścisnęło i hy napłynęły do oczu, lecz byśmy nie płakały, bo ona,
póki pozostanie z dziećmi, b i zadowolona z życia. Stanowczym tonem zapewniała,
że j ale jej oczy mówiły co innego.
Wiedziałam, że prawdziwie i szczerze kocha Salima, a
pisane otrzymać na tym świecie nagrody za to, że jest
i kochajÄ…cÄ… matkÄ…. ,
Ze względu na dobro Rimy udałyśmy, że wierzymy jej i'
Nura dowiedziała się, że Nada po raz czwarty została' Nasz brat podpisał
dokument, w którym przyznał jej z/f S) pieniędzy i zafundował wycieczkę do
Paryża, aby kupiła so' i rubiny godne królowej Anglii.
Tahani zapytała, jak Alemu udało się obejść religijny nego ślubu z Nada po ich
kolejnym rozwodzie. Nie byłam ( kiedy usłyszałam, że Ali wynajął pewnego kuzyna,
któ z Nada nie konsumując małżeństwa. Zaraz potem rozwi1 mógł ponownie poślubić
Nade.
Mając w pamięci nauki islamu dotyczące podobnycl1/, powiedziałam, że Ali
popełnił czyn niedozwolony. SamP// dził, że mężczyzni, którzy stosują takie
wybiegi, są przef to oszukiwanie Boga i stanowi ciężki grzech.
- A kogo to obchodzi? - zapytała Sara. Nura przyznała, że nikogo.
- Ale Bóg to widzi - dodała.
Ogarnęło nas współczucie dla Alego, który obciążył jeszcze jednym grzechem.
Gdy nasz wspólny wieczór zbliżał się ku końcowi, zn^ telefon. Weszła służąca
Nury i powiedziała, że proszona j
l
Te z nas, które zostawiły rodziny w Monako, pomyślały, że pewnie znów coś tam
się wydarzyło. Poprosiłyśmy Tahani, by nam oszczędziła opowiadania o wygłupach
naszych dzieci.
Usłyszawszy głośny płacz, pobiegłyśmy do niej, ale już odłożyła słuchawkę. Długo
musiałyśmy ją uspokajać, przejęte obawą, że komuś z rodziny coś się stało.
Tahani przemówiła w końcu, obwieszczając nam tragiczną wieść:
- Samira nie żyje.
%7ładna z nas nie była w stanie odezwać się ani poruszyć. Czy to możliwe?
Próbowałam policzyć na palcach, ile lat biedna dziewczyna musiała spędzić
zamknięta w celi domu swego okrutnego stryja.
- Jak długo trwało jej odosobnienie? - zapytała Sara, widząc, że usiłuję to
sobie przypomnieć.
- Prawie piętnaście lat.
- Popełniłam ciężki grzech - wyznała Tahani. - Przez wiele lat prosiłam Boga,
aby zabrał jej stryja na tamten świat.
Wiedziałyśmy, że stryj Samiry, już w podeszłym wieku, miał słabe zdrowie, i
miałyśmy nadzieję, że po jego śmierci Samira do nas wróci.
Pozwoliłam sobie na sarkastyczny komentarz:
[ Pobierz całość w formacie PDF ]