
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Carole Cummings [Aisling 01] Guardian [Torquere] (pdf)
- Moreland Peggy Dziedzictwo
- 038. Carole Mortimer Sekret wielkiej aktorki
- 150 Mortimer Carole Weekend z szefem
- 247. Mortimer Carole Angielska narzeczona
- Nora Roberts 04 Z nakazu serca Niedowiarek
- Conan Doyle Artur Dolina strachu
- Fred Saberhagen A Spadeful of Spacetime
- Fiona Brand Blade's Lady
- Niemycki_Mariusz_ _Ptak,_Cyna_i_luneta_wisielca
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- soffa.pev.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
tował wojowniczy nastrój Diany. Chyba nie zdawała sobie sprawy, że cechowały ją sta-
nowczość i upór, jakie przypisywała Caroline.
- Wielka szkoda zatem, że w tym przypadku będzie inaczej.
Roześmiał się.
- Ufam, że nie okaże mi pani nieposłuszeństwa, choć jeszcze nie zdążyła pani zło-
żyć przysięgi małżeńskiej - powiedział, bo kusiło go, by Dianę lekko sprowokować.
- Przyszło mi w tej chwili do głowy, żeby domagać się wykreślenia z tekstu przy-
sięgi fragmentu o posłuszeństwie.
- Najbardziej podoba mi się fragment mówiący będę cię wielbić moim ciałem" -
odrzekł przekornie
Gabriel i z satysfakcją zauważył, że Diana się rumieni. Z zakłopotania? - zastana-
wiał się. A może przypomniała sobie, jak ją obejmował i całował?
Na przekór wcześniejszemu zdroworozsądkowemu postanowieniu ponownie za-
pragnął bliskości narzeczonej. Skoro wygląda tak kusząco, to chyba powinien pozwolić
sobie na odrobinę słabości.
R
L
T
Z pospiesznie bijącym sercem Diana patrzyła, jak hrabia przysuwa się do niej.
- Co pan robi? - spytała zamierającym głosem.
Gabriel stał tak blisko, że czuła przez cienki materiał sukni ciepło jego ciała.
- Pomyślałem, że tyle przeżyliśmy w ostatniej godzinie, iż króciutka demonstracja,
jak po ślubie zamierzam wielbić panią ciałem, może okazać się dobroczynna dla nas
obojga.
- Jesteśmy sami w mojej sypialni i... - odparła z uśmiechem rozświetlającym znie-
walająco piękne oczy.
- ...to doskonałe miejsce na taką demonstrację - dokończył Gabriel, choć zdawał
sobie sprawę, że nie to Diana chciała powiedzieć.
Była wyraznie spłoszona. Bliskość narzeczonego i zdecydowanie odbijające się w
ciemnych oczach, wpatrzonych w jej rozchylone wargi, przyprawiły ją o zawrót głowy.
- Czy to konieczne, milordzie?
- Nie twierdzę, że konieczne. Po prostu spróbujmy, czy to sprawi nam przyjem-
ność.
Diana oszukiwałaby siebie, gdyby nie przyznała się, że było jej przyjemnie, gdy
Gabriel wziął ją w ramiona, czego - jak zauważyła - unikał w ciągu ostatnich dwóch dni.
Niewykluczone, że intymna zażyłość, w sposób tak oczywisty łącząca Caroline i Domi-
nica Vaughna, pobudziła jej zmysły. Speszona, zwilżyła wargi końcem języka.
- Nie jestem pewna, czy mój opiekun by to aprobował.
Gabriel zademonstrował drapieżny uśmiech.
- Przeciwnie, pani opiekun wyraża pełną zgodę na udział w tego rodzaju ekspery-
mencie.
- A czy mogę odmówić? - spytała z uśmiechem.
Jak poprzednio, Diana poczuła się lekka i kobieca, gdy znalazła się w objęciach
narzeczonego. Upojona jego zapachem, poddała wargi pieszczocie jego ust, ciasno przy-
legając do jego ciała. Pocałunek stawał się coraz bardziej natarczywy. Nie panując nad
podnieceniem, Gabriel rozchylił językiem wargi Diany i pogłębił pocałunek. Nie znalazł
w sobie dość siły, by odsunąć Dianę od siebie, póki nie jest za pózno. Zamiast pozostać
wierny wcześniejszemu postanowieniu trzymania na wodzy temperamentu, dał się po-
R
L
T
nieść namiętności. Zawładnął ustami Diany w żarłocznym pocałunku, napierał torsem na
jej krągłe piersi, przyciskał biodra do jej bioder. Pożądanie pochłaniało go jak iskra su-
chy papier, pulsowało w nim tym samym szaleńczym rytmem co serce.
Diana odchyliła głowę, ułatwiając Gabrielowi wędrówkę ustami w dół jej wygiętej
szyi. Drżały pod nią nogi i to drżenie przeniosło się wyżej, ku udom, kiedy poczuła, jak
dłonie Gabriela zamykają się na jej piersiach.
- Cudowne - jęknął ochryple, wyczuwając przez cienki materiał sukni stwardniałe
brodawki.
Dianę wprost paliła skóra wyczulona na najlżejsze dotknięcie czy pieszczotę. Wil-
gotne i gorące usta Gabriela posuwały się ku wezbranym w dekolcie sukni piersiom. Ich
stwardniałe sutki bolały i domagały się czegoś, ale ona nie wiedziała czego. W pewnym
momencie Gabriel zsunął suknię z ramienia Diany, obnażając jej pierś. Otoczył wargami
i zaczął masować językiem sutek, sprawiając, że Dianę przeszył dreszcz rozkoszy i zro-
zumiała, czego domagało się jej ciało. Gdy narzeczony przyciągnął ją do siebie jeszcze
bliżej, poczuła jego męskość.
- Gabrielu? - szepnęła niepewnie, niezdecydowana, czy prosi, by przestał, czy
przeciwnie, żeby kontynuował.
To wystarczyło, by hrabiemu wrócił rozsądek. Uprzytomnił sobie, co robi i z kim.
[ Pobierz całość w formacie PDF ]