
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- 2. Rodzinne więzy Bevarly Elizabeth Niewolnica miłości [318. Harlequin Desire]
- Elizabeth Bevarly Mccormick 03 Georgia Meets Her Groom
- Elizabeth Hand Chip Crockett's Christmas Carol
- TT Amy Elizabeth Saunders Forever
- Elizabeth Chandler 04 Wieczna tęsknota
- Hawksley_Elizabeth_Brzydula
- Grzech pierworodny tom2
- Colter Cara Nie jesteśÂ› sama
- vibracja
- Delinsky Barbara Samotne serce
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- spholonki.keep.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
aktorki, która obiecywała mu fascynujące łowy. Przez jakiś
tak dalej, do chwili, gdy pożądanie wezmie górę nad cierpliwością drapież
czas.
nika. A wtedy drapieżnik spadnie w dół, by położyć temu kres.
- Tak? - spytał.
- A gdybym powiedział, że jesteś piękna? spytał Hawk z niekłamaną
- Jeśli zechcesz mnie przepuścić, zacznę składać sprzęt.
ciekawością w głosie.
Odsunął się, robiąc jej tyle miejsca, by mogła wstać, ale nie tyle,- by
- Powiedziałabym, że odznaczasz się dobrymi manierami, ale złym wzro
mogła swobodnie przejść. Angel zawahała się, po czym szybko przecisnęła
kiem - odparła Angel.
siÄ™ obok niego.
Mówiąc to, mocowała zaokrąglony haczyk do żyłki za pomocą spiżowej
Owiała go smuga jej zapachu i ciepła. Chłonął je z gorącym dreszczem
agrafki, która była już przytwierdzona do linki.
rozkoszy. Lecz jego twarz niczego nie zdradzała. Był nieporuszony jak ska
- Mam doskonały wzrok-zauważył Hawk.
listy brzeg wyrastajÄ…cy z morza.
- Widzisz więc, że czoło mam za wysokie, kości policzkowe zbyt wystające,
Angel szybko składała wędki, wyjaśniając każdą swoją czynność. Wy
włosy za gęste, ciało za chude, a skórę bladą. - Na próbę dotknęła haczyka palcem
brała wędziska o długości dwu i pół metra, giętkie, takie jakich używa się do
i uznała, że nie jest odpowiedni, niewystarczająco ostry. - Po stronie plusów nale
łowienia na przynętę z much. Aódz kołysała się leniwie, dryfując prawie nie
ży zapisać, że moje oczy odznaczają się ładnym kolorem, a cała reszta jest w po
dostrzegalnie ku płyciznie na krańcu maleńkiej zatoki.
rządku. Z moim umysłem też wszystko w porządku. Na ogół - dodała.
- Nawet nie będę tu próbowała łapać łososia na błystkę.
Wyciągnęła z pudełka małą osełkę i zaczęła ostrzyć haczyk. Hawk przy
- Dlaczego?
glądał się, zaintrygowany zarówno jej słowami, jak i tą samooceną. Wszyst
- Bo go tu jeszcze nie ma.
ko, co o sobie powiedziała, to prawda - przyznał. - Nie jest klasyczną pięk
- SkÄ…d wiesz?
nością. Jest fascynująca niczym obraz w kalejdoskopie: zmienia się
Angel nieznacznie się uśmiechnęła.
w okamgnieniu, zawsze subtelna, umykająca, olśniewająca".
- Bo nie ma tu Carlsona. To niesamowity człowiek. Jeśli w pobliżu znaj
Hawk był zdumiony. Angel chyba zdawała sobie sprawę, jak jest nie
duje się łosoś, on o tym wie. Chyba dzięki swojemu pochodzeniu. Wywodzi
zwykła, a mimo to zachowywała się tak, jakby nie wiedziała, że robi na męż
się ze szczepu Tlingitów z Alaski.
czyznach wrażenie.
- Wygląda jak stary, siwowłosy szaman? - spytał Hawk z rozbawieniem.
- Jesteś zdumiewającą aktorką- mruknął, przekonany o trafności tego
Angel śmiała się, nachylona nad przybornikiem, by wyciągnąć z niego
dwuznacznego komplementu. - Najlepszą, jaką spotkałem.
spinning. Przymocowała go do wędziska, a potem zaczęła nawijać żyłkę.
Angel, zaskoczona, podniosła wzrok. Haczyk wyślizgnął jej się z ręki
- Carlson nie jest stary - wyjaśniła. - Włosy ma czarne i gęste jak two
i przebił skórę kciuka. Szarpnęła się gwałtownie i skrzywiła na widok jasnej
je. Jest przystojny na zabój i twardy jak skała. Tak jak ty.
kropli krwi, pęczniejącej na palcu.
Jej rzeczowy ton sprawił, że dopiero po dobrej chwili Hawk pojął, co
- Co masz na myśli? - spytała.
naprawdę powiedziała.
Hawk wyglądał na zadowolonego.
- Dzięki - odparł spokojnie, obserwując ją.
- Właśnie to, Angel.
Angel wyciągnęła z przegródki w pojemniku haczyk wyglądający na bar
Ujął jej dłoń i przycisnął do ust, ssąc delikatnie zranione miejsce,
dzo ostry. Metal zalśnił okrutnym blaskiem.
- Przynajmniej twoja krew jest prawdziwa - mruknął i uwolnił jej dłoń,
- Podziękuj swoim rodzicom, nie mnie - rzekła. - Ja nie miałam z tym
obdarzając ostatnią, ulotną jak muśnięcie pieszczotą języka.
nic wspólnego.
-47-
-46-
Hawk działał szybko, chwytał i uwalniał Angel, nim miała czas pojąć,
gwałtownie mogą szarpać duszę. Pojęła, że dzieciństwo Hawka nie należało
co się dzieje. Lecz jej ciało rozumiało. Wciąż czuła miękki dotyk jego języ
do najszczęśliwszych. Czy on w ogóle śmiał się jako chłopiec i czy zdarza
ka, napór i ciepło ust. Coś ściskało ją w gardle. Hawk wyjął wędkę z jej dło
mu się śmiać teraz, gdy jest mężczyzną?
ni, jakby nic się nie stało.
- Bez względu na to, jak długo będziesz łowił na moją żyłkę - odezwa
- Haczyk jest chyba dość ostry, nie sądzisz? -~ spytał cicho.
ła się cicho - obiecuję, że cię nie zbiję.
- Tak"! odparła, odwracając wzrok.
Spoczęło na niej spojrzenie ciemnych oczu, w których malowało się zdu
Weszła szybko do kokpitu i sprawdziła sonar. Zdążyli już przepłynąć
mienie wywołane jej spokojnym głosem. Hawk przesunął koniuszkiem pal
obok urwiska. Teraz dno podnosiło się gwałtownie. Głębokość nie prze
ca po grzbiecie jej nosa.
kraczała dwu i pół metra. Dziewczyna spojrzała szybko na ląd i obliczyła
- RozsÄ…dnie z twojej strony - mruknÄ…Å‚. - Na wypadek, gdybyÅ› nie za
ich pozycję względem skalnej rafy położonej w niższej części niewielkiej
uważyła, przypominam, że jestem od ciebie większy. O wiele większy.
zatoczki. Angel odruchowo ssała skaleczony palec. Kiedy uświadomiła
- I twardszy - dodała Angel, reagując błyskiem oczu na bliskość Haw
sobie, że jej skóra smakuje Hawkiem, jej puls jakby się zawahał, a potem
ka. - O wiele twardszy.
przyspieszył nierówno. Odetchnęła kilka razy dla uspokojenia i przywoła
Jego oczy pociemniały, zrenice rozszerzyły się. Pokusa, by zakosztować
ła w wyobrazni niewzruszony obraz róży. Niegdyś był to jedyny sposobna
różanej świeżości ust Angel, była nie do odparcia. Ale gdy już zdecydował
przezwyciężeniu bólu, jaki towarzyszył nauce chodzenia, nauce życia na
się skorzystać z oferty, jaką nęciły go jej pełne wargi, ona odwróciła się od
nowo. Popatrzyła ze zmarszczonym czołem na skaleczony palec. Aż do tej
niego. Przez jakiś czas widział tylko jej plecy. Kiedy znów stanęła do niego
chwili nie uświadamiała sobie, że jej niezwykła róża ma barwę krwi, bar
twarzą, była spokojna jak kwiat otwierający się o poranku. Opanowanym,
wę samego życia. Angel czekała, aż ta świadomość przeniknie ją tak, jak
profesjonalnym głosem wyjaśniała teoretyczne i praktyczne zasady połowu
światło przenika jej szkła, barwiąc wszystko swoim dotknięciem. Kiedy
dorsza.
wróciła na odsłoniętą rufę łodzi, oddychała już bez wysiłku. Napięcie znik
- Zaraz będziemy przepływać nad skalistą rafą znajdującą się na głębo
nęło.
[ Pobierz całość w formacie PDF ]