
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Clóvis de Barros Filho (Prof.) A V
- Biggle, Jr Lloyd Pomnik
- Johnson_Sabeeha_ _Bazar_korzenny
- Bagley Desmond Huragan
- Anne McCaffrey Ship 04 The City Who Fought
- GR500. Little Kate Najwić™kszy skarb
- Filosofia do Sec. XX BACHELARD, G. O Direito de Sonhar
- Harper_Madeline_Milosny_zew_T030
- Haunted Women of the Otherworld_Book 5 Kelley Armstrong
- LearningExpress 501 Grammar & Writing Questions, 1st Ed 180p(1)
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- spholonki.keep.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
też jedną figurkę w biurze. I katalog.
Jednak Kirsten najwyrazniej zamierzała utrudnić mu je-
go misjÄ™.
- Nic od ciebie nie chcę - oznajmiła sztywno.
Michael mógłby się poczuć urażony. Podejrzewał jednak,
że ona w ogóle niczego nie chce. Możliwe, że Mali żako-
S
R
chani stanowią jedynie zasłonę dymną. Coś, o co poprosiła
z braku innego pomysłu. To byłoby smutne. Młoda kobieta,
która pragnie dać święta całemu światu, sama jakoś nie po-
trafi wczuć się w ich atmosferę. Potrafi dawać, ale nie brać.
Michael uznał więc za swoją misję odkrycie, czego Kirsten
Morrison naprawdę pragnie. Cokolwiek by to było, zamie-
rzał jej to dać pod choinkę. Udał więc, że nie słyszał jej od-
powiedzi.
- No wykrztuś to z siebie. Musi być coś poza Małym
śmierdzącym chuchem, Małym obślinionym całuskiem
i Małym miesiącem miodowym rodem z piekła! - zażarto-
wał, zachwycony swoim pomysłem.
Szybko się jednak zorientował, że Kirsten naprawdę lubi
te paskudne figurki. Może powinien po prostu kupić kilka
tych koszmarków?
Przez następne dni przekonał się, że mimo całego swoje-
go uroku i wymuszonej wrażliwości nie jest w stanie zmusić
Kirsten do wyznania prawdy. Im bardziej naciskał, tym moc-
niej zacinała się w uporze.
- Myślałaś już o tym, co chciałabyś dostać? - spytał.
- Nic innego nie robiłam przez całą noc. Pragnę pokoju
na świecie.
- Startujesz w konkursie piękności? Bo to najpopularniej-
sza odpowiedz kandydatek - zauważył ironicznie i postano-
wił spróbować z innej beczki. - Co najbardziej lubisz robić
poza pracÄ… tutaj?
- Książki. Czytuję książki - odpowiedziała z krzywym
uśmieszkiem.
S
R
- No wiesz! To, że jestem głupim cieślą, nie znaczy jeszcze,
że jestem głupi.
- Wybacz, nie zamierzałam tego sugerować.
- Wybaczę, jeśli mi powiesz - oznajmił, zamierzając wy-
korzystać tę jej chwilę słabości.
- Ty powiedz pierwszy - zażądała. - Co chciałbyś dostać
na święta?
Całkowicie go zaskoczyła. Czego by chciał? Niczego. Miał
pieniądze i mógł sobie kupić wszystko. Niestety, pragnął tego,
co nie było do kupienia. Tęsknił za rodziną. Jego głowę wypeł-
niały tysiące wspomnień. Jak matka upierała się zawsze przy
wysokim drzewku, a oni, nawet we trzech, nie mogli wciągnąć
potem tego monstrum do domu. Zmieszne prezenty, które za-
wsze dostawał od brata, i podniecenie ojca, który co roku sta-
rał się zaskoczyć matkę. Jej prezent był zawsze ukoronowaniem
świąt. Ojciec nie mógł się doczekać, aż matka go otworzy. Pew-
nego razu dostała kolczyki z olbrzymimi szmaragdami. Teraz
Michael wiedział, że matka nie przepadała za błyskotkami. In-
nym razem, kiedy wyjątkowo poszczęściło się im przy połowie
krabów, dostała naszyjnik z brylantami.
Każdego roku, nawet jeśli był chudy, prezent dla matki
był szaloną ekstrawagancją. Pamiętał, że jej usta zastygały
w zdumieniu, a w oczach szkliły się łzy. Patrzyła na ojca z ta-
ką miłością i czułością...
- Michael? Co się stało? - zapytała Kirsten.
- Nic - mruknął i odwrócił wzrok. - O co pytałaś?
- Co chcesz pod choinkę? - powtórzyła, nie spuszczając
z niego oczu.
S
R
- Piękną kobietę - oświadczył, próbując żartem wywołać
w niej rumieńce.
- Zwięty Mikołaj nie da rady upchnąć jej w pudełku.
- Niech zawiąże jej kokardę na szyi - odparł. - A tobie co
ma przynieść?
- GwiazdkÄ™ z nieba.
- No wiesz! Jak na tak proste pytanie, masz duży kłopot
z odpowiedziÄ….
- Ty też!
- Jedna. Prosta. Odpowiedz.
- Cóż, ja jestem skomplikowana - odparła niefrasobliwie.
- Nie żartuj - prychnął.
Po namyśle Michael doszedł do wniosku, że będzie mu-
siał zagrać nieczysto. Poczekał, aż Kirsten zajmie się pako-
waniem i wśliznął się do jej biura. Katalog leżał w pierwszej
szufladzie. Było gorzej, niż przypuszczał. To była specjalna
edycja dla wybrańców. Jedna ze stron była żałośnie zaczyta-
na. Rycerz w lśniącej zbroi. Michael jęknął. To było chyba
ukoronowanie kiczu.
Okazało się, że zostanie wypuszczona ograniczona licz-
ba figurek: tylko dwa tysiÄ…ce. A prawo pierwokupu majÄ…
Poważni Kolekcjonerzy, kimkolwiek są. Michael miał
paskudne przeczucie, że figurki rycerza znikną w ciągu
kilku dni. ZerknÄ…Å‚ na pierwszÄ… stronÄ™ katalogu, by spraw-
dzić datę. Pewnie już zostały wyprzedane, ale wreszcie
wiedział, co jej dać. Dla niego nie było rzeczy niemożli-
wych. Był niemal szczęśliwy.
Powinien jednak wiedzieć, że szczęściu nie można ufać.
S
R
Zanim zamknął szufladę, wpadła mu w oko teczka z napi-
sem: Lista niespełnionych życzeń. Kiedy ją otworzył, pojął,
że niektórych marzeń jednak nie da się zrealizować.
- Co ty wyprawiasz? - zapytała oburzona Kirsten, wcho-
dzÄ…c do biura.
Ze zdumieniem wpatrywała się w Michaela rozpartego na
jej krześle i przeglądającego jej papiery.
Obrzucił ją takim wzrokiem, jakby to ona zrobiła mu
przykrość. Była spięta, choć to on zawinił.
- Kirstie, bardzo cierpisz? - zapytał cicho.
Tak, miała złamane serce i pragnęła czegoś, czego nie mo-
gła dostać. Oczywiście, miło byłoby zostać właścicielką Ry-
[ Pobierz całość w formacie PDF ]