
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Wright Laura KochaÄ bez pamiÄci
- Laura Anthony Samotni kochankowie
- MacDonald Laura Nasze marzenia duĹźe i maĹe
- Benford, Gregory The Sunborn
- Jeff Long A Princess of Jasoom
- Morgan Raye Kawaler
- Boris Pahor Vila ob jezeru
- Susan Amarillas śÂNIEśąNY ANIOśÂ
- Kisielewski_Stefan_Kisiel___Z_literackiego_lamusa
- James Axler Deathlands 059 Amazon Gate
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- acwpower.xlx.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
Do zobaczenia w poniedziałek w St. Joseph.
Tak, do poniedziałku.
Andres odjechał, a ona stała na chodniku i patrzyła za
nim, dopóki nie zniknął za zakrętem. Zaczęła dygotać
z zimna, więc otuliła się szczelniej płaszczem i po-
stawiła kołnierz, chroniąc twarz przed lodowatym wiat-
rem. Podeszła do drzwi i wsunęła klucz do zamka.
Kiedy rozbierała się w przedpokoju, zdumiała ją
panująca w domu cisza. Zwykle w sobotę rano panował
tu ruch i hałas: słychać było głośną muzykę płynącą
z odtwarzacza płyt kompaktowych, szum telewizora
oraz dobiegające z podwórka odgłosy uderzeń piłki
futbolowej o ścianę.
Lara doszła do wniosku, że dzieci zapewne pobiegły
do kolegów, i skierowała się do znajdującego się na
tyłach domu saloniku, licząc, że zastanie tam siostrę.
Otworzyła drzwi i ze zdziwieniem zobaczyła, że Luke
i Sophie siedzą w milczeniu przy kuchennym stole,
natomiast Cassie niemal leży w fotelu, trzymając na
kolanach Calluma.
Cassie? Lara zastygła w bezruchu, czując, że coś
jest nie w porządku. Co się dzieje?
Nikt nie udzielił jej odpowiedzi. Cassie przeniosła
136 LAURA MACDONALD
wzrok z Lary na coś, co znajdowało się za uchylonymi
drzwiami.
Lara zmarszczyła brwi, spojrzała we wskazanym
przez siostrę kierunku i ze zdumieniem stwierdziła, że
siedzi tam jej szwagier, Dave.
Jak zareagowałaś, widząc go siedzącego w ku-
chni? spytała Katie, kiedy w poniedziałek rano Lara
opowiedziała jej o wydarzeniach minionego weekendu.
Po prostu odjęło mi mowę. Nie wiedziałam, co
powiedzieć. Dzieciaki były jakby przygaszone i nieco
zszokowane sytuacją, a Cassie... nie mam pojęcia, co
poczuła, kiedy zjawił się ni z tego, ni z owego.
Po co przyszedł? Chyba nie spodziewa się, że ona
przyjmie go z powrotem?
Prawdę mówiąc, owszem, tego właśnie chce.
A co na to Cassie? spytała Katie.
Trudno powiedzieć. Przez cały czas zarzekała się,
że nigdy mu nie wybaczy, ale całkiem niedawno jej
stosunek do niego nieco złagodniał.
Czy on ma pracę?
Podobno zatrudnił się jako programista w swojej
dawnej firmie.
A gdzie mieszka?
W wynajętym pokoju na drugim krańcu Byfield.
Callum już wcześniej mówił, że widział go w mieście
i przed szkołą. Początkowo nie bardzo mu wierzy-
łyśmy. Myślałyśmy, że to tylko wytwór jego wyob-
razni.
Biedactwo.
Tak mruknęła Lara. Ale najwyrazniej od same-
go początku mówił prawdę.
CHIRURG Z ARGENTYNY 137
Jak twoim zdaniem zareagują dzieci, jeśli ich oj-
ciec wróci?
No cóż, Sophie podchodzi do tego pomysłu bardzo
entuzjastycznie, Callum szaleje z radości, jedynie Luke
jest temu przeciwny. Dave będzie musiał niezle się
natrudzić, żeby go do siebie przekonać. Zakładając
oczywiście, że Cassie zgodzi się go przyjąć.
A co będzie z tobą?
Nie rozumiem, o czym mówisz.
Co zrobisz, jeśli oni znów staną się rodziną? O ile
wiem, w waszym niewielkim domu nie ma zbyt dużo
miejsca.
Istotnie. Wprawdzie Cassie zapewniła mnie, że
zawsze mogę tam mieszkać, ale jeśli oni się zejdą, będę
musiała coś wynająć.
Skoro już mówimy o tobie, to powiedz, jak udało
się przyjęcie. Nie mogłam się doczekać, żeby cię o to
spytać, ale kiedy zaczęłaś opowiadać o Cassie, komplet-
nie o tym zapomniałam.
Było bardzo przyjemnie.
Opowiedz mi ze szczegółami.
Chyba musimy już wracać do pracy mruknęła
Lara, zerkając na zegarek.
Mamy jeszcze pięć minut. No mów. Nie mogę
czekać aż do przerwy.
Dobrze. Jak wiesz, przyjęcie odbywało się u przy-
jaciół Andresa w Chelsea.
Jaki jest ich dom?
Bardzo duży, ale dość przytulny. Najpierw podano
drinki, następnie zasiedliśmy do uroczystej kolacji na
dwanaście osób, a potem pojechaliśmy do nocnego
klubu.
138 LAURA MACDONALD
Czy były tam tańce?
Tak odparła Lara słabym głosem, po raz kolejny
przypominając sobie, jak cudownie czuła się w ramio-
nach Andresa.
Czy on z tobą tańczył?
Oczywiście. Nie zapominaj, że tego wieczoru by-
łam jego partnerką.
[ Pobierz całość w formacie PDF ]