
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Diana Mars Wyspa szczęśliwych rozwodów
- Diana Palmer Long Tall Texans 20 Callaghan's Br
- Diana Palmer Kowboje 03 Narzeczona z miasta
- Diana Palmer Skrywana miłość
- Diana Palmer Her Kind of Hero
- Diana Palmer Eye of the Tiger
- Diana Palmer Wymarzony prezent
- Palmer Diana Szczęśliwa gwiazda
- 03 Mary Burton Rosyjska ksi晜źniczka
- Biggle, Jr Lloyd Pomnik
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- spholonki.keep.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
Przeciwnie, bardzo siÄ™ cieszÄ™. Czasami siÄ™ zastanawiam, dlaczego
zostałam modelką, skoro tak lubię projektować stroje. Wspomnienie pracy
w charakterze modelki przywodziło na myśl Nowy Jork i to, co się tam
ostatnio wydarzyło. Czując, że łzy nabiegają jej do oczu, szybko się
odwróciła.
Zobaczmy, czy Calla podaje placek jagodowy powiedziała szybko
Melly, biorÄ…c siostrÄ™ za ramiÄ™. Dacie sobie radÄ™ bez nas, panowie?
Cade na pewno sobie poradzi. Jerry roześmiał się, patrząc na
milczącego ranczera. Natomiast ja będę miał z tym kłopot, kochanie, więc
się pośpiesz, dobrze?
41
R
L
T
Oczywiście powiedziała Melly tonem przeznaczonym specjalnie
dla narzeczonego.
Pociągnęła Abby za sobą i zamknęła drzwi.
Znowu rozmawialiście o tym z Cade'em? spytała, ledwie znalazły
siÄ™ na korytarzu.
WyglÄ…da jak chmura gradowa, a ty masz czerwone policzki.
Uparł się, żeby wydobyć ze mnie prawdę wyjaśniła Abby.
Niczego się ode mnie nie dowie. Nie mogę z nim o tym rozmawiać!
Melly westchnęła i mocno uścisnęła siostrę.
Liczyłam na to, że mu powiesz, kiedy będziecie tylko we dwoje.
Mam rozmawiać o tym z Cade'em? Sił starcza mi zaledwie na to,
żeby się przed nim bronić. Jest jeszcze gorszy niż przed laty. Dlaczego on
tak nienawidzi mojej pracy?
Naprawdę się tego nie domyślasz?
Abby nie odpowiedziała na pytanie siostry.
Zaczęliśmy o tym rozmawiać w furgonetce, a kiedy chwycił mnie za
rękę... Zadrżała. Jest taki silny...
Przecież to Cade. Nigdy cię nie skrzywdził.
Abby próbowała zmusić się do uśmiechu.
Chyba oczekuję cudu. Chciałabym, żeby Cade mnie dotknął tak, aby
rozwiały się wszystkie lęki.
To wciąż jest możliwe orzekła Melly.
Musisz się uzbroić w cierpliwość. Wyjawienie prawdy będzie
doskonałym początkiem. Abby, przecież to nie była twoja wina!
Tak wszyscy mówią. Chodzmy pomóc Calli. Chciałabym trochę się
odprężyć, zająć czymś innym. Mam nadzieję, że w końcu poradzę sobie ze
swoim problemem.
42
R
L
T
Ta nadzieja towarzyszyła jej przez cały wieczór. Obserwowała Cade'a
siedzÄ…cego w obszernym fotelu i palÄ…cego jednego papierosa za drugim.
Przeglądając z Jerrym jakieś dokumenty, wypił dwie szklaneczki whisky do
wspaniałego deseru podanego przez Callę. Przyjemnie było patrzeć na
Cade'a. Zawsze to lubiła. Niewiele się zmienił się od czasu, gdy pocałował
ją przed czterema laty. Wciąż emanował imponującą męską siłą.
Ujmował kolejne kartki papieru opalonymi palcami. Nie nosił żadnej
biżuterii. Zegarek miał gruby skórzany pasek i tak wiele funkcji, że potrafił
chyba wszystko z wyjątkiem przepowiadania przyszłości. Cade lubił rzeczy
przydatne, nie zważał na styl. Mimo to nawet w znoszonych dżinsach i
spłowiałej koszuli prezentował się jak model: postawny, wysoki, zgrabny.
W pewnej chwili uniósł wzrok znad dokumentów i spojrzał na Abby.
Szybko odwróciła głowę, przerażona tym, że reaguje na niego jak przed laty.
Pózniej Melly weszła z Abby do sypialni. Usiadły na łóżku
pamiętającym czasy dzieciństwa i przejrzały projekty sukni ślubnej.
Ta jest wspaniała powiedziała z uznaniem Melly, dokonawszy
wyboru. Tyle że jej uszycie zajmie ci mnóstwo czasu...
Mam wakacje, potrwa to więc najwyżej tydzień. Naprawdę ci się
podoba?
Jestem zachwycona! Melly przesunęła palcem po szkicu. To
najlepszy projekt, jaki widziałam. Powinnaś go sprzedać.
Mam sprzedać twoją suknię ślubną?! wykrzyknęła Abby. Czy
wyglÄ…dam na kogoÅ›, kto ma kasÄ™ fiskalnÄ… zamiast serca?
Nie żartuj. Dobrze wiesz, o czym myślałam. Marnujesz się,
prezentujÄ…c stroje zaprojektowane przez innych.
Dziękuję ci za wyrazy uznania. Abby nie kryła zadowolenia.
43
R
L
T
Nie ja jedna tak uważam. Czy skontaktowała się z tobą Jessica
Dane? zapytała Melly. Była zachwycona suknią, którą uszyłaś dla mnie
latem ubiegłego roku.
Właścicielka butiku? spytała Abby. Nie. Prawdę mówiąc,
żywiłam nadzieję, że do mnie zadzwoni. Uwielbiam projektowanie,
natomiast czuję, że praca w roli modelki odbiera mi energię. Jestem stale
zmęczona. Oczywiście lubię dobrze zarabiać dodała ale pieniądze
niewiele znaczą, jeśli nie jest się szczęśliwym.
Nie gniewaj się, ale byłam przekonana, że ta praca nie da ci
szczęścia powiedziała Melly. Udawałaś, że właśnie tego pragniesz, ale ja
wiedziałam swoje.
Abby popatrzyła na swoje dłonie. Nie było na nich biżuterii.
Liczę na to, że nikt poza tobą tego nie wiedział.
Cade ma teraz trzydzieści sześć lat. Z pewnością prędzej czy pózniej
się ożeni.
Abby zaśmiała się gorzko.
Tak uważasz? Nie zauważyłam, żeby śpieszył się z podjęciem
zobowiązań wobec jakiejś kobiety. Wiesz, co mówił mi na temat małżeń-
stwa? %7łe jest jak pętla, przez którą jedynie głupcy przekładają głowę.
On jest bardzo samotny. Wiem to lepiej niż ktokolwiek inny, bo dla
[ Pobierz całość w formacie PDF ]