
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- 0128. Cross Melinda Legenda o miłości
- McMann Lisa Sen
- Wells Herbert George Niew
- Chocolate Lovers 2 Futures and Frosting Tara Sivec
- Foster, Alan Dean Catechist 03 A Triumph of Souls
- Carroll Lewis Po drugiej stronie lustra
- Anderson, Poul Fleet of Stars
- Eadie Betty J. W objć™ciach jasnośÂ›ci
- Harrison Kathryn PocaśÂ‚unek
- Ian Fleming Bond 14 (1966) Octopussy
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- spholonki.keep.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
matką.
- Naprawdę? Kiwnął głową.
Tym sposobem plany na czwartek zostały ustalone, lecz Colleen nie
dawało spokoju pytanie, jakim cudem między Brettem, Gavinem i
panem Crypinskim zapanowała nagle taka komitywa.
Zapytała go o to.
- Właściwie nie wiem - odpowiedział Gavin.
- Przyszedł zreperować ci domofon i usłyszał, jak Brett i ja
rozmawialiśmy na temat porsche'a. Wtedy nagle się zaperzył i
Anula & polgara
oświadczył, że żadne importowane auto nie wytrzyma konkurencji z
prawdziwym amerykańskim samochodem. Wtedy Brett na niego napadł,
skąd ma taką pewność i zanim się spostrzegłem, już szliśmy razem do
jego garażu. No, a kiedy już zobaczyliśmy thunderbirda, sprawy
potoczyły się same. Brett zadał mu jakieś pytanie, wdali się w rozmowę,
a dalej to już sama słyszałaś. Jak zaczęli dyskutować, to nie mogli
skończyć. To prawdziwi fanatycy czterech kółek, no i znają się na tym.
- To zdumiewające - mruknęła. - Jeszcze dwa tygodnie temu pan
Crypinski nie chciał wpuścić Bretta do domu.
- W tej okolicy lepiej zachować ostrożność. - Gavin popatrzył na nią
wymownie, po czym dodał:
- Mam wrażenie, że Emmett jest dość samotny. Powiedział też parę
rzeczy wskazujących na to, że od pewnego czasu interesuje się Brettem.
- Go ty mówisz... - Widać było, że Colleen myśli nad czymś
intensywnie.
Przez chwilę siedzieli w milczeniu, które przerwał Gavin:
- Mogłabyś mi coś wyjaśnić?
- Co?
- Dlaczego mieszkasz właśnie tutaj, w takim miejscu?
- Nie bardzo wiem, o co ci chodzi. To jest mój dom.
Popatrzył na nią bez słowa.
- Poza tym stąd mam blisko do szkoły i po zakupy, co jest nie bez
znaczenia, skoro nie powadzę samochodu - dodała. - Nie chciałabym
mieszkać w dużym bloku, tu czuję się swobodniej.
- Wszystko rozumiem, tylko że to są Wzgórza Jeffersona.
- No to co? Tak się składa, że tu właśnie pracuję. A gdybyś
przypadkiem jeszcze o tym nie wiedział, to zwracam ci uwagę, że
szkolny pedagog nie zarabia kroci.
- Co z tego? - Mimo sporego wysiłku, Gavin nie potrafił się ustrzec
od zjadliwości w głosie. -Swój majątek odkładasz na starość? -
Doskonale przecież wiedział, że każde z młodych Barone'ów, kończąc
dwadzieścia jeden lat, otrzymywało okrągły milion dolarów.
Lecz ku jego zdumieniu Colleen wcale nie poczuła się obrażona, tylko
wybuchnęła śmiechem.
- Och, Gavin, przepraszam, myślałam, że wiesz. Ja te pieniądze
Anula & polgara
oddałam.
- Co zrobiłaś?
- Oddałam. Przed wstąpieniem do klasztoru zapisałam je Kościołowi
na fundusz stypendialny dla dzieci z ubogich dzielnie.
- Oddałaś tak po prostu milion dolarów? - Był zupełnie
oszołomiony.
Colleen wzruszyła ramionami.
- Mnie nie były potrzebne - powiedziała cicho, z mgiełką smutku w
oczach. - Pamiętasz? Powiedziałam ci kiedyś, jak byliśmy na studiach,
że w życiu nie chodzi mi o pieniądze.
Wpatrywał się w nią bez słowa.
Od pierwszej nocy, którą spędzili razem, uparcie wmawiał sobie, że
ich związek ma charakter czysto fizyczny.
Starał się odsuwać od siebie myśl, że jest pierwszym mężczyzną w jej
życiu. Nie przyjmował do wiadomości, że w ciągu ostatnich dwóch
tygodni zdążył dużo bardziej zadomowić się w jej skromnym
mieszkanku niż w swoim luksusowym apartamencie.
Ale teraz, pomimo krzywdy, jaką wyrządziła mu w przeszłości,
pomimo okrutnego zerwania, które złamało mu serce i zniszczyło jego
marzenia o szczęściu, musiał przyznać uczciwie, że było w niej coś
szczególnego, coś, co przyciągało go do niej jak do żadnej innej kobiety.
[ Pobierz całość w formacie PDF ]