
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- DWIE LEWE NOGI_Zeydler Zborowski Zygmunt Dwie lewe nogi
- Hour of the Witch Harry Potter, Wicca Witchcraft, and the Bible by Steve Wohlberg
- 08. Smith Deborah Legendy
- Blake's Progress Ray Nelson
- O'Brien Anne 03 Pierwsza miśÂ‚ośÂ›ć‡
- Jerry Pournelle Birth Of Fire
- Kroniki Brata Cadfaela 13 Róśźa w dani Peters Ellis
- Harlequin Br
- SUPPLY CHAIN and LOGISTICS TERMS and GLOSSARY
- 078. Hammond Rosemary Dwa serca, dwa śÂ›wiaty
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- soffa.pev.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
naszej zewnętrznej polityki, ale nadto uważają kwestię swobód obywatelskich i reform konstytucyjnych w państwie
jako naszą sprawę wewnętrzną, potrzebną nam jako obywatelom państwa rosyjskiego, nie jako uciskanemu
narodowi, i w ten sposób wprowadzają Rosję do środka społeczeństwa polskiego.
Stanowisko podobne da się pomyśleć tylko wtedy, gdy się nie uważa narodu za żywy organizm, obdarzony strukturą
wewnętrzną z podziałem i wzajemną zależnością funkcji, ale za zbiorowisko równych sobie pod względem wartości
społecznej jednostek, obdarzonych jednakowymi prawami, niezależnych od siebie i nie poczuwających się do
żadnych obowiązków wobec całości, a co za tym idzie, nie obarczonych wobec niej żadną odpowiedzialnością.
Jest to koncepcja narodu na wskroś rosyjska, przy której cała struktura społeczna przenosi się w dziedzinę
organizacji państwowej, obywatele zaś mają w stosunku do niej tylko prawa, których im odmawiają. Tam, gdzie
tego rodzaju zasada przenika cały ustrój, jak w Rosji, wytwarza się niezgłębiony antagonizm między
społeczeństwem a rządem, a w chwilach krytycznych, jak obecna, nawet między narodem a rządem. Ten ostatni
przez wieki całe tępił wszelką wewnętrzną strukturę i organizację społeczeństwa, by mieć z niej jedną rozdrobnioną
na atomy masę poddanych, a wziąć w monopol państwowy całą odpowiedzialność polityczną i całą troskę o byt
Rosji. Z chwilą gdy organizacja państwowa, zawieszona niejako w powietrzu na rusztowaniu biurokratycznym
przestaje należycie spełniać swe zadania, a w społeczeństwie budzi się poczucie praw, pomiędzy tymi dwiema
siłami powstaje przepaść niezgłębiona, a ponieważ są to siły niewspółmierne na różnych zupełnie funkcjach
wychowane, ponieważ biurokracja z dynastią na czele nie jest zdolna wejść do społeczeństwa i zlać z nim machiny
państwowej, społeczeństwo zaś nie jest zdolne do wyłonienia z siebie organizacji rządowej, następuje fatalny
nieunikniony stan chronicznej anarchii, której końca przewidzieć trudno, gdyż wiekowych potworności nie prostuje
siÄ™ na poczekaniu.
I taką to koncepcję społeczeństwa, narodu i państwa przenoszą z Rosji nasi postępowcy na grunt własny, przenoszą
w tych warunkach, gdy rząd nie zdołał jeszcze rozbić do szczętu naszej wewnętrznej organizacji społecznej i gdy
jest rządem obcym i wrogim. Według nich prawa narodowe dają się rozłożyć na prawa ludzkie i obywatelskie, obie
więc kwestie są organicznie ze sobą związane, i należy dobijać się pierwszych na gruncie walki o konstytucję
rosyjską. Niewątpliwie prawa narodowe dają się rozłożyć na prawa człowieka i obywatela, ale tylko w ten sposób, w
jaki żywy organizm można rozłożyć chemicznie na pierwiastki (ten stan właśnie przedstawia społeczeństwo
rosyjskie wobec swego rządu), ale syntezy tych pierwiastków nikt nie dokona i z sumy uprawnionych pod każdym
względem jednostek narodu nie stworzy. Bo brak im będzie dwóch rzeczy: tradycyjnej spójni wewnętrznej i
organizacji.
Wpływy ruchu opozycyjno-rewolucyjnego w Rosji działają rozkładająco na nasz organizm narodowy, rozbijają
część jego na atomy i wciągają w orbitę równie zatomizowanego społeczeństwa rosyjskiego. Już ruchy
demonstracyjne i strajkowe nie tylko były zorganizowane pod tymi wpływami, ale typem swym naśladowały
zupełnie ruchy rosyjskie, ich bezplanowość, żywiołowość tłumu, wywołaną sztucznie, ich polityczną bezcelowość,
brak wszelkiego planu działania i wszelkiej odpowiedzialności za swe czyny. Ruch ten, zwrócony w całości ku
Rosji, powstał dla niej, trwa w jej interesach, na nią też wyłącznie liczy. Obóz postępowy stanął już de facto
zupełnie na gruncie prowincji państwa rosyjskiego, co gorsza związał wszystkie swe interesy i wszystkie swe
nadzieje z niepewnymi losami zwycięstwa ruchu rosyjskiego. Wierzy w nie ślepo, wierzy w rewolucję w Rosji, w jej
odrodzenie polityczne i tylko tą przyszłością żyje. Na wiarę we własny naród i jego siły nie ma tu już miejsca, może
on być co najwyżej narzędziem celów style='letter-spacing:2.5pt'> wspólnych.
I to stanowisko dopiero rzuca należyte światło na jego postulat autonomiczny. Autonomię taką dzisiaj już stworzył:
Królestwo urządza na własnym gruncie, według własnego planu we własnej administracji i kosztem
najżywotniejszych interesów własnego społeczeństwa, chroniczne rozruchy miejscowe, składające się na obraz
powszechnych rozruchów w całym państwie. Jest w tym niewątpliwie autonomia, tylko nie ma w tym narodu, ani
jego interesów, ani celów i dążeń odrębnych.
Tam, gdzie takie grozi niebezpieczeństwo narodowi, instynkt jego zachowawczy, ujęty w formę świadomą, stać się
musi punktem wyjścia wskazań politycznych. Nie może się on wylać w formę negacyjną, jak negacyjnym jest prąd
postępowy w stosunku do panującego systemu, bo negacja negacji dałaby tylko stwierdzenie tego, co jest dzisiaj; nie
może być również konserwowaniem tego, co było, bo była od stu lat prowadzona dezorganizacja naszego życia
narodowego i społecznego, płynąca z państwowości obcych; musi być na wskroś twórczym i budującym, ale za cel
swej budowy brać naród i tworzyć własne swe formy bytu przezeń i dla niego.
[ Pobierz całość w formacie PDF ]