
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Januszewska Krystyna Przytulać kamienie
- 60 Piec malych swinek
- 255. Orwig Sara Wybór Falcona
- 467. Harlequin Romance Gordon Lucy Nie gas slonca
- Brian Lumley Necroscope 03 The Source
- Asimov, Isaac Robot City 1 Odyssey
- Matthews_Jessica_ _Medical_Romance_94_ _Zlote_serce
- Jacobs Holly Niespodziewane szczęÂście
- Battered Hearts 1 Defying the Odds
- Saga o Ludziach Lodu 41 Góra demonów
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- stirlic.htw.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
ladzie. Numer nagrania! Obiecała zanotować. . . Oryginalny sposób, ale trzeba to
sprawdzić!
W drodze na drugie piętro, gdzie mieściły się studia nagrań dzwiękowych,
kupił w automacie czysty krążek akustyczny cienką tarczkę wielkości małego
guzika, na której można było pomieścić zapis półgodzinnej audycji.
Włożył krążek do automatu i wybrał na klawiaturze numer. Po kilkunastu se-
kundach krążek wypadł do podstawionej dłoni. Sneer rozejrzał się za wolnym
stanowiskiem odsłuchowym, lecz wszystkie były okupowane przez młodzież ze
słuchawkami w uszach, podrygującą w rytmie modnych przebojów.
Sneer! usłyszał tuż obok znajomy głos.
Obejrzał się. Przy urządzeniu do kopiowania nagrań stał Matt i ktoś jeszcze,
młody chłopak, którego Sneer widział po raz pierwszy.
Cześć, Matt! Co porabiasz? Obiecałem do ciebie zadzwonić, ale wybacz,
miałem trochę kłopotów.
Nie szkodzi uśmiechnął się Matt. Jakoś sobie radzę.
Bawisz siÄ™ nagraniami?
Niezupełnie Matt zmieszał się jakby.
Jego towarzysz zgarnął do pudełka stertę krążków akustycznych i spojrzał py-
tajÄ…co.
Idz, spotkamy się wieczorem powiedział Matt i sięgnął do pudełka,
wyjmując jeden z krążków.
Chłopak zabrał pudełko z pozostałymi, a Matt ujął Sneera pod rękę i popro-
wadził do kąta sali, gdzie stało kilka stolików i szereg automatów z napojami.
Dziś ja zapraszam na kufelek powiedział, stawiając przed Sneerem pla-
stykowe naczynie.
Znalazłeś pracę?
Mam do ciebie prośbę bąknął Matt cicho, rozejrzawszy się czujnie do-
koła. Gdyby cię ktoś pytał o mnie, to nie widziałeś mnie tutaj.
Jakaś trefna robótka? domyślił się Sneer.
Posłuchaj sobie w domu. Matt wcisnął mu w dłoń krążek dzwiękowy.
Co to jest?
Parę pytań dla tych, którzy oduczyli się je zadawać. Przeciwwaga dla co-
dziennej porcji papki informacyjnej, którą nas karmią.
Bawisz się w konspirację, Matt? raczej stwierdził, niż zapytał Sneer.
Dawniej to się nazywało bibuła .
Niestety westchnÄ…Å‚ Matt. Od czasu, gdy wynaleziono samorozpada-
jący się papier, nie można robić ulotek. Prawdziwy, trwały papier jest zupełnie
niedostępny. Drukuje się na nim tylko podręczniki i dzieła uznane za klasykę.
92
Nietrwały papier to znakomity wynalazek. Nie trzeba sprzątać z ulic sta-
rych opakowań, nie gromadzą się stare gazety.
Właśnie. To bardzo wygodne dla administracji: po tygodniu nie ma żadne-
go śladu oficjalnych wypowiedzi władz i można bez rumieńca wstydu głosić coś
wręcz przeciwnego. Zapis akustyczny wypiera inne sposoby notowania informa-
cji, ale ludzie tak przywykli do informacyjnego szumu, że natychmiast wypusz-
czają prawym uchem to, co wpada w lewe. O wiele skuteczniej można im coś
przekazać na piśmie. Ale wobec braku papieru musimy nagrywać te krążki.
Z kim wojujesz, Matt? uśmiechnął się Sneer pobłażliwie.
Jak to: z kim? Oczywiście z administracją, z tymi zerowcami z Rady,
którzy robią z nas durniów, stwarzając dla nas ten obłędny cyrk.
To tak, jakbyś wojował ze mną.
Czyżbyś pracował dla Rady?
Nie. Ale żyję dzięki temu, co nazywasz cyrkiem.
Nie wiem, co robisz. Ale, jeśli żyjesz dzięki sytuacji, jaką stworzyli zerow-
cy z Rady Aglomeracji, to po prostu pasożytujesz na tych wszystkich, którym jest
gorzej niż tobie w tym mieście.
Jestem im potrzebny.
Tak długo, dopóki istnieje ten wynaturzony system społeczny.
Właśnie dlatego powiedziałem, że wojujesz ze mną zaśmiał się Sneer.
Chcesz zdewastować moje tereny łowieckie i rozpędzić zwierzynę.
JesteÅ› paskudnym cynikiem.
Moi klienci sÄ… odmiennego zdania. Wszyscy, co do jednego, okazujÄ… mi
wdzięczność.
Co robisz? Klucze, rękawiczki, downing?
Liftuję, i to niezle. Mogę ci załatwić lepszą klasę, jeśli zechcesz.
Mówiłeś, że jesteś po drugiej stronie . Myślałem, że po tej samej, co ja.
Więc może jestem po trzeciej stronie Sneer wzruszył ramionami.
Nie mogę podcinać gałęzi, na której siedzę i z której zrywam zupełnie smaczne
owoce.
Niczego nie rozumiesz! Matt zacisnął pięści i widać było, że traci cier-
pliwość. Ten świat upadnie, zawali się! Siedząc na swojej gałęzi nie widzisz, że
korzenie tego drzewa próchnieją w oczach. Mało kto rozumie sytuację, wszyscy
oślepli, mają przed oczami tylko kolorowe punkty. Musimy jakoś przeciwstawić
się tej piwno-telewizyjnej pseudokulturze, która się tu wytworzyła. Czy nie zasta-
nowiłeś się, dlaczego oni poją nas piwem i karmią tanią masową rozrywką? Jedno
i drugie zawiera ten sam podstawowy składnik: ogłupiacz! Popatrz na tych ludzi!
Cóż widzą przed sobą? %7łycie wypełnione piwkiem i bezsensownymi programa-
mi rozrywkowymi! Uczą się, bo muszą. Majsterkują, bo się nudzą. Ale przez cały
czas mają świadomość, że zarówno ich wiedza, jak nabyte zdolności manualne nie
93
zostaną nigdy wykorzystane w jakimkolwiek pożytecznym celu. Człowiek prze-
stał być potrzebny.
Owszem wtrącił Sneer. Jest nadal potrzebny. Jako konsument. Bez
niego wszystko traci sens.
Straciło już dawno. To wszystko, co widzisz dookoła, jest jednym wielkim
cyrkiem, komedią reżyserowaną przez grupę zerowców dla całej nieświadomej
reszty. To wszystko jest jednym wielkim bluffem!
Przesadzasz!
Ani trochę. Przekonasz się wkrótce. Przekonają się wszyscy, nawet naj-
głupszy szóstak w tym mieście pojmie, że jest obiektem bezsensownej manipula-
cji.
[ Pobierz całość w formacie PDF ]