
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Camille Anthony [Bunny Tails 04] Bad Hare Day [Changeling] (pdf)
- Zane Grey The_Day_Of_The_Beast
- Gordon Barbara (Zajączkowska Mitzner Larysa) Ewa wzywa 07... 114 Dolina nocy
- Lovelace Merline Francuskie rozkosze
- E book Alojzy Feliński Barbara Radziwiłłówna
- DZHA
- 11 Cięć Antologia
- Platon uczta
- John Gardner Bond 28 Seafire
- Arthur Conan Doyle Sherlock Holmes 03 Pies Baskerville'ów
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- acwpower.xlx.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
dni, żeby się tobą nasycić. Nieprzerwane, głębokie, ostre rżnięcie.
Lyssa z trudem łapała oddech, a jej skóra stała się tak gorąca jak jego, i jeszcze
gorętsza, aż zaczęła go parzyć. Była jego oazą, jego aniołem, ale jeśli chodziło o
seks, lubiła dokładnie to samo co on żadnych barier, żadnych zahamowań, łączyła
ich tylko dzika, nieokiełznana cielesność.
Jesteś taka ciasna szeptał, czując, jak potęguje w niej pożądanie, gdy jej
wyobrażenia podążały za wymawianymi przez niego słowami. Twoja cipka jest tak
wspaniale ciasna. Nie mogę się doczekać, kiedy znów ją poczuję& Sposób, w jaki
obejmujesz mojego fiuta, gdy przesuwam siÄ™ w tobie&
Odwróciła głowę i łapczywie wgryzła się w jego szyję, po czym uniosła biodra
i nadziała się na pulsującą koronę penisa.
Zabieraj się więc do pracy, twardzielu prowokowała go, tracąc dech.
Aidan zadrżał gwałtownie, gdy jej mokra, wygłodniała cipka zacisnęła się na
nim ciasno jak pięść. Poczucie kontroli, które miał jeszcze parę sekund temu,
uleciało, zastąpione przez żądzę. Zacisnął zęby i zaczął powoli poruszać biodrami,
czując, jak jej miękkie niczym jedwab tkanki rozciągają się, żeby przyjąć jego
potężnego kutasa.
Odchyliła do tyłu głowę i wyjęczała:
O Boże& tak cudownie jest czuć cię w środku.
Chciał odpowiedzieć, ale nie mógł wydusić słowa. Tyle kobiet przez tyle lat&
A żadna z nich nie była z nim. Jego zadanie polegało na wcielaniu się w role innych
mężczyzn. Nigdy nie był sobą, jedynie chimerą kogoś innego. Również Strażniczki
snów nie chciały kochać się z Aidanem, ale z kapitanem Crossem, z legendą, nie
człowiekiem z krwi i kości.
Nikt nawet nie podejrzewał, jak bardzo znienawidził to rozdwojenie, jaka
straszna pustka wypełniała jego życie, przestał odczuwać satysfakcję z dobrze
wykonanej pracy. Bo jego praca nie miała końca.
Pragnęłam cię nawet wtedy, gdy było zupełnie ciemno, powiedziała Lyssa.
Wierzył jej.
Była jedyną osobą, która go znała. Jedyną kochanką, która pragnęła jego.
Kobietą, która z uwielbieniem go dotykała, która poruszała biodrami tak, żeby jemu
było wygodniej, która prosiła o niego bez wstydu i strachu.
O tak& wydyszała. Daj mi go.
Zmienił pozycję i wsuwał się w nią głębiej, napinając wszystkie mięśnie, jakby
w obronie przed falą przyjemności, która zagrażała jego przyrodzeniu.
Agonia ostatnich dwu tygodni ulotniła się, a bolesne napięcie w ramionach
zniknęło w żarze uniesienia. Liczyła się tylko ta chwila. Chwila, gdy zanurzał się
cały w wilgotnej szparce kobiety, której pragnął i którą podziwiał. Kobiety, która
przywoływała na jego twarzy uśmiech i dotykała go z takim uwielbieniem.
Uczucie wdzięczności i czułość uwięzły mu w gardle.
Czując drżenie jego ramion, Lyssa spojrzała w rozpaloną twarz kochanka i
poczuła napływające do oczu łzy. Pulsował głęboko w niej, każde uderzenie jego
serca odbijało się echem w twardym, wypełniającym ją kawałku Aidana.
Tęskniłam za tobą przyznała, żeby wiedział, jaki był dla niej ważny.
Zacisnął zęby i pokiwał głową. Wiedziała, że i on za nią tęsknił, nie tylko
dlatego, że znowu tu był, ale że pragnienie i tęsknota były niemalże namacalne.
Pozwól mi być na górze powiedziała i przytrzymała się jego ramion, gdy
spełniał jej prośbę.
Przyglądała mu się przez chwilę, rozkoszując się jego widokiem pod sobą i
uczuciem posiadania go w sobie. To przez niego jej związek z Chadem tkwił w
miejscu. Chad nie wywoływał w niej takich uczuć. Nie był głosem, który odnalazł ją
w ciemności, silnymi ramionami, które trzymały ją we śnie, ani milczącą obecnością,
która sprawiała, że czuła się bezpieczna. Aidan był jej kotwicą.
Miałeś rację wyszeptała, podnosząc się na kolana, i przymknęła oczy,
rozkoszujÄ…c siÄ™ pieszczotÄ… wysuwajÄ…cego siÄ™ z niej Aidana.
Na jaki temat? Zadrżał, gdy zaczęła się opuszczać.
Na temat kochania się. Pieściła jego ramiona.
Lyssa& Splótł palce z jej palcami, podtrzymując ją, gdy zaczęła ujeżdżać
go z większą niecierpliwością, pojękując z rozkoszy.
O tak westchnął, pochłaniając ją swymi intensywnie niebieskimi oczami.
Wez mnie, jak tylko zechcesz.
Na jego czoło wystąpiły kropelki potu, gdy zaczęła poruszać się rytmiczne,
ciasno oplatając jego potężnego kutasa. Był dla niej zbyt duży, żeby mogła
dopasować się do jego bioder, tak mocno musiała rozchylić uda, że przy każdym
głębokim pchnięciu delikatne wargi jej cipki całowały korzeń jego penisa. Jęknęła
głośno, próbując dotrzeć do swojego najczulszego punktu.
Nie& nie mogÄ™&
Wiedząc, czego potrzebowała, Aidan przejął kontrolę. Puścił jej dłonie i
podtrzymał biodra, gdy penetrował ją rytmicznymi pchnięciami. Poruszał się
doskonale, perfekcyjnie zmieniając głębokość i kąt pchnięć. Z trudem łapała oddech,
przestała myśleć i całkowicie się w nim zatraciła.
Pochyliła się do przodu i oparła na rękach, pozwoliła, żeby zabrał ją,
gdziekolwiek zechce. Na dzwięk jego zachrypłego z podniecenia, zmysłowego głosu
mruczącego gorące, pikantne słowa jej cipka zaczęła falować wokół kutasa, aż
zacisnęła się w fali orgazmu.
O Boże& ! Krzyk, który wydobył się z jej gardła, nie należał do niej. Nie
wiedziała, skąd pochodził, powstał w głębi niej, w tym samym miejscu co jej
rozkosz.
Słodka Lyssa wyszeptał jej do ucha, gdy jej ramiona ugięły się pod
ciężarem ciała. Jej biodra pozostawały w górze podtrzymywane wyłącznie przez
Aidana. Teraz on zaspokajał swoje potrzeby. Ukrył twarz pomiędzy jej piersiami,
upajał się ich zapachem i poruszał się w niej głębokimi, długimi pchnięciami.
Gdy dochodził, całe jego ciało zadrżało spazmatycznie. Szeptał coś w jakimś
antycznym języku, z czego zrozumiała jedynie swoje imię. Trzymała go, kołysząc
kojąco, gdy eksplodował w niej gorącymi strumieniami. Oddał się jej cały. Wszystko,
czego pragnęła i co chciała zatrzymać.
Wszystko, co będzie musiała stracić wraz z nadejściem świtu.
Aidan mocno tulił spocone ciało kochanki, próbując uspokoić swój własny
charczący oddech i jej rozszalałe serce.
Delikatny letni wietrzyk chłodził ich rozpalone ciała. Zastanawiał się, jak dużo
czasu upłynęło, odkąd seks dał mu prawdziwą satysfakcję. Nie mógł sobie
przypomnieć, ale wiedział, że jeszcze nigdy nie czuł się tak jak w tej chwili.
Aidanie powiedziała swoim miękkim, niewinnym głosem, z którego biły
zachwyt i satysfakcja.
Hmm?
Westchnęła i spróbowała się odsunąć. Nie chcąc wypuszczać jej z objęć,
przekręcił się ostrożnie, z penisem wciąż zanurzonym głęboko w niej. Leżeli z
twarzami zwróconymi ku sobie. Odgarnął z jej policzka wilgotny kosmyk i w
[ Pobierz całość w formacie PDF ]