
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Rozkosze Nocy Day Sylvia
- Jayne Ann Krentz Jak woda na pustyni
- Lien Merete Zapomniany ogród 09 Ocalenie
- H.P. LOVECRAFT Die Katzen von Ulthar
- 036. Armstrong Lindsay śÂlub w Australii
- Cook Robin Zabawa w Boga
- Anita Birt A Very Difficult Man [EC Blush] (pdf)
- Teksty z Egzorcyzmów Anneliese Michel oraz opinie internautów(1)
- 096 Ewa wzywa 07... Pętla bieszczadzka Łohutko Marian
- Jerry Pournelle War World II Death's Head Rebellion
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- ilemaszlat.htw.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
Gina i ja nie zdawałyśmy sobie sprawy, ile babcia musiała poświęcić,
żeby zapłacić za te podróże, jak również za mój rok na Sorbonie.
Domyślam się, że twoja siostra wciąż tego nie wie.
Ma o tym mgliste pojęcie. Głupia nie jest.
Dev przygryzł wargę. Eugenia Amalia Therese St. Sebastian nigdy nie
poraziła go ani inteligencją, ani zdrowym rozsądkiem. Prawdę mówiąc, jej
intelekt niespecjalnie go interesował.
Nie mógł się powstrzymać przed porównywaniem obu sióstr. Trudno
zaprzeczyć, że wygrał los na loterii. Wdzięk, elegancję, mądrość, wrażliwość
i...
Dość! Kiedy to się stało, że na samą myśl o leżącym pod nim gładkim
szczupłym ciele Sary ogarnia go nie dające się powstrzymać pożądanie?
Nagle poczuł, że już nie może się doczekać, kiedy barka przepłynie pod
ostatnim mostem. Nim zacumowała przy brzegu i oboje weszli na trap,
niemal zaczął się dusić. Sara popatrzyła na niego z niepokojem, co tylko
dolało oliwy do ognia.
Dobrze się czujesz? spytała.
Fatalnie odparł zgodnie z prawdą.
Ojej! To pewnie foie gras? Przerażona podeszła do krawężnika, by
zatrzymać taksówkę. Trzeba uważać na gęsią wątróbkę.
Saro...
Powinnam była zapytać, czy zawinięto ją w liście winogron i
gotowano powoli. To najbezpieczniejsza metoda.
Saro...
116
R
L
T
Taksówka z piskiem opon zatrzymała się przy krawężniku. Dopiero
kiedy jechali do hotelu, Dev wyjaśnił, że fois gras nie ma nic wspólnego z
jego osłabieniem.
Zatem cielęcina? spytała przejęta Sara.
Nie, kochanie. Ty.
Słucham? powiedziała zaskoczona.
Dev chwycił ją w ramiona.
Mimo że lunch był wspaniały, przez cały czas myślałem tylko o tym,
jak smakujesz ty. Mówiąc to, błądził ustami po wargach Sary. Jak do
siebie pasujemy. Jak wyginasz się i mruczysz, kiedy osiągasz szczyt.
Sara mocniej wtuliła się w Deva. Pragnęła go tak samo jak on jej. Dev
widział pożądanie w jej pociemniałych oczach. Zaczęła szybciej oddychać.
Poczuł satysfakcję. Sara musi zrozumieć, że faza druga była całkiem
niepotrzebna.
Cieszę się, że to nie była gęsia wątróbka powiedziała.
117
R
L
T
ROZDZIAA CZTERNASTY
Jak mogłam być taką skończoną idiotką, rozmyślała, siedząc w
taksówce sunącej wzdłuż nabrzeża. Wystarczyłoby jedno słowo i resztę
popołudnia oraz wieczór spędziłaby z Devem w łóżku. Lub na kanapie albo
poduszkach rozrzuconych po podłodze przed kominkiem. A może pod
prysznicem, gdzie Dev namydlałby jej plecy i brzuch, lub...
Nagle jej wzrok zahaczył o rozstawione wzdłuż nabrzeża zielone
stragany z książkami. Za straganami, prawie naprzeciwko słynnej księgarni,
dostrzegła znajomy most.
Proszę się zatrzymać! zawołała.
Obaj panowie byli tak samo zaskoczeni, jednak taksówkarz posłusznie
podjechał do krawężnika. Dev zapłacił mu i wysiedli.
Twoja ulubiona księgarnia? spytał Dev, zerkając na front sklepu
specjalizującego się w sprzedaży anglojęzycznych tytułów.
Kiedy studiowała na Sorbonie, rzeczywiście lubiła tu zaglądać, ale tym
razem nie chodziło jej o księgarnię, lecz o most po drugiej stronie ulicy.
To most Arcybiskupa wyjaśniła. Widzisz te kłódki? spytała, gdy
wchodzili na żelazny most.
Dotąd uważała się za osobę rozsądną, niepodatną na tego typu odloty
wyobrazni. Jednak romantyczny rejs po Sekwanie sprawił, że na chwilę
zapomniała o rozsądku.
Trudno nie zauważyć stwierdził Skąd się tu wzięły?
Podobno to ostatnia moda. Ludzie wypowiadają lub zapisują jakieś
życzenie, wpinają kłódkę w pręty mostu, a klucz wrzucają do rzeki.
Wszystkie mosty Paryża są tak obwieszone.
118
R
L
T
Dev przystanął, by przyjrzeć się kolorowym wstążeczkom i
wydrukowanym przekazom zwisającym z różnorakich kłódek.
Popatrz na tę! zwrócił się do Sary. Jakaś para z Dallas życzy
swoim dzieciom dużo radości, ale nie planuje mieć więcej potomstwa.
Najwyrazniej siódemka im wystarczy.
Dobry Boże! Mnie też by wystarczyła.
Naprawdę? Oparł się biodrami o barierkę mostu, wiatr potargał mu
włosy. To jest chyba jedna z tych rzeczy, których powinniśmy się o sobie
dowiedzieć. Niemal tak ważna jak to, czy wolimy psy czy koty. Ile dzieci
chciałabyś mieć, Saro?
Nie wiem odparła. Co najmniej dwoje, nie miałabym jednak nic
[ Pobierz całość w formacie PDF ]