
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- 66 Ĺťycie jak teatr Craven Sara
- Fran Lee Woman On Fire (pdf)
- Trish Wylie Ĺťycie jak romans
- 286. Lee Miranda Wymarzona willa
- Arabian Nights Anonymous Vol3
- Smith Guy Trzesawisko 2 Wedrujaca Smierć‡
- Ethel Watts Mumford Out of the Ashes
- Nora Roberts 04 Z nakazu serca Niedowiarek
- Diana Palmer Kowboje 03 Narzeczona z miasta
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- soffa.pev.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
siłownię. Miała pewny siebie ton.
- A, to musiała być Lidia. Masz całkiem sporą
grupę koleżanek, z którymi chodzisz na ćwiczenia.
Wychodzisz z nimi również w środy wieczorem.
Powinienem cię uprzedzić. Zapomniałem, prze
praszam. Pewnie właśnie w tej sprawie do ciebie
dzwoniła.
- Chyba tak.
%7Å‚YCIE W LUKSUSIE 111
- Co jej powiedziałaś?
- Nic. Udało mi się wybrnąć z sytuacji, mó
wiąc, że mam migrenę. Zmieszne, ale powiedziała,
że często mi się zdarzają.
- Nie powiedziałbym, że często, ale zdarzają ci
siÄ™ od czasu do czasu.
- Rozumiem... Więc Lidia jest moją najlepszą
przyjaciółką?
- Nie. Właściwie to nie masz najlepszej przyja
ciółki. Chociaż przez ostatnie kilka tygodni bardzo
zbliżyłaś się do Holly.
- Holly? - powtórzyła Alanna, marszcząc
brwi. - Nie, to imię też nic mi nie mówi. Kim jest
Holly?
Reece opowiedział Alannie o Holly, o ślubie
w zeszłą sobotę i o tym, że Holly i Richard przez
następny miesiąc będą w podróży poślubnej.
- Muszę ci powiedzieć, że wyglądałaś wspa
niale w czerwonej sukience druhny - powiedział
i zaraz tego pożałował, ponieważ przed oczami
stanęły mu wspomnienia sobotniej nocy.
- Och! - krzyknęła. - Widziałam tę sukienkę
dzisiaj, kiedy przeglądałam moje ubrania. Więc
dlatego była zupełnie inna niż pozostałe. To była
sukienka druhny!
- Odbiegała od twojego zwyczajowego gustu
- powiedział Reece - ale pasowała do ciebie.
- Ja... Tak, zauważyłam, jaki jest teraz mój gust
- powiedziała. - Ubieram się dość prowokująco,
prawda?
112 MIRANDA LEE
- Podoba mi siÄ™, jak siÄ™ ubierasz.
- Darko zerwałby ze mnie większość tych
ubrań - powiedziała.
- No cóż, ale ja nie jestem Darko - mruknął
Reece, czując jednocześnie złość i smutek.
- Nie - odpowiedziała, wpatrując się w jego
twarz. - Na pewno nie jesteÅ›...
Reece zdał sobie sprawę, że ściska widelec,
jakby chwytał się ostatniej deski ratunku. Ten
sposób, w jaki na niego patrzyła. Nie z miłością ani
z pożądaniem. Z podziwem i ściskającą za serce
wdzięcznością.
Nigdy w życiu nie pragnął bardziej niż teraz
pocałować żonę. Tylko pocałować i przytulić, Po
cieszyć i zapewnić, że wszystko będzie dobrze.
- Nigdy bym cię nie skrzywdził, Alanno - po
wiedział z czułością. - Nigdy.
- Chciałabym sobie ciebie przypomnieć - wy
dusiła Alanna.
- Przypomnisz, z czasem.
- Jak możesz tak mówić?!-krzyknęła, ociera
jąc łzy rękami. - Mogę nie odzyskać pamięci!
Lekarze nie wiedzą wszystkiego. Mogą się mylić.
Reece bardzo dobrze rozumiał jej panikę. On
sam był bliski poddania się jej. Ale nie mogli
obydwoje się rozkleić. Alanna go potrzebowała.
- Będziemy się tym martwić, kiedy przyjdzie
czas - powiedział zdecydowanie. - Ale na razie nie
boisz siÄ™ mnie?
- Nie...
%7Å‚YCIE W LUKSUSIE 113
Mogłaby powiedzieć to z większą pewnością.
Robił wszystko, co mógł, żeby ją uspokoić.
- Więc wszystko będzie dobrze. Zaufaj mi.
- Ciężko mi zaufać mężczyznie, Reece.
- Mogę to sobie wyobrazić. Ale nauczyłaś się
znowu ufać, Alanno. W innym przypadku nie
wyszłabyś za mnie.
- Chyba masz rację - przyznała, marszcząc
brwi.
- Porozmawiaj jutro z Natalie - poradził jej.
- Opowie ci, kim byłaś, kiedy przyszłaś do jej
agencji szukać męża.
- To właśnie mnie martwi.
- Co masz na myśli?
- Nie jestem pewna, czy polubiÄ™ takÄ… AlannÄ™.
- Nie wiem, dlaczego miałabyś jej nie polubić.
Na jej twarzy pojawiło się ożywienie.
- Ale ona w niczym mnie nie przypomina!
W mojej garderobie jest taka wieczorowa sukien
ka... Wszystkie moje ubrania są dość seksowne, ale
ta jest po prostu nieprzyzwoita!
- Chyba wiem, o której mówisz. Ta z satyny,
biała?
- Tak. W głowie mi się nie mieści, że mogłam
kiedykolwiek kupić taką sukienkę, nie mówiąc już
o jej założeniu.
- Założyłaś ją, ale tylko raz. I nie ty ją kupiłaś,
ale ja.
Wpatrywała się w Reece'a w milczeniu.
- Trochę przesadziłem, przyznaję-powiedział
114 MIRANDA LEE
z pokorÄ…. - Ale wyglÄ…dasz w takich sukienkach
świetnie.
- Nie mogłam pod nią mieć bielizny! - za
protestowała zgorszonym tonem.
- To prawda. - Reece przypomniał sobie, jak
bardzo był podniecony podczas tamtego przyjęcia.
Nawet teraz był podekscytowany na samo wspo
mnienie.
- I nie przeszkadzało mi to? - zapytała ze
sceptycznym wyrazem twarzy.
- Może trochę. Powiedziałaś tamtego wieczo
ru, że nie założysz jej drugi raz, zanim nie skrócisz
ramiÄ…czek.
- Wątpię, żeby to robiło jakąkolwiek różnicę.
Reece omal nie upuścił widelca. Więc to ją
niepokoiło.
To na pewno nie był sposób myślenia jego
Alanny. Uważała, że kobieta ma prawo nosić to, co
jej siÄ™ podoba.
Alanna pięć lat temu musiała przejść okropne
[ Pobierz całość w formacie PDF ]