
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- McCoy Nikki Keepers Of The Gods 1 Son Of Death
- Donald Robyn Kolory Polinezji
- Timothy Zahn Blackcollar 1 Blackcollar
- Whitley Strieber The Night Church
- Holly Lisle World Gates 03 Gods Old And Dark
- śÂw. Tomasz z Akwinu 14. Suma Teologiczna Tom XIV
- jas
- Clark Catherine Kto na śÂawce Wyci栜 Serce... PamićÂtny dzieśÂ
- 01. Adams Audra BśÂćÂkitny śźeton
- D094. Harlequin Desire McCarthy Susanne Po dlugiej rozlace
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- acwpower.xlx.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
Pastora. Gdy dopnie swego, Kwatera Główna będzie o tym
wiedziała.
Cameron wszedł pewnego dnia do biura niezdrowo pod-
niecony. DuBrose podniósł wzrok znad papierów zawalających
jego biurko, z góry przygotowany na niepomyślne wiadomości.
- Coś się stało?
- Znalazł już Pastora? Nie? No to niech pan posłucha.
Mam pewien pomysł. - Korzystając z monitora DuBrose'a
połączył się z Elim Woodem. Matematyk, jak zawsze spo-
kojny, przywitał ich z ekranu skinieniem głowy.
- Uszanowanie. Robimy spore postępy. Odkryłem właśnie, że
ludzi nie ma. Zgodnie z tą konkretną prawdą jest to całkiem
do przyjęcia. Nawiasem mówiąc, zbliżamy się do końca.
- Nadal czuje się pan dobrze? Ale przecież widzę, że tak.
Niech pan posłucha, panie Wood, i powie mi, co pan na to.
Zakładamy, że Ridgeley przyniósł to równanie ze sobą
przenosząc się wstecz w czasie. Udostępnił je Falangistom. No
cóż, poprzez tego mutanta, Van Nessa, zapoznaliśmy się trochę
z przeszłością Ridgeley a i okazuje się, że przybył tu z
nadzwyczaj rozwiniętego świata - rozwiniętego pod
względem technologicznym. Równanie jest tam wykorzysty-
wane na co dzień. Nie mogłem wydobyć z Van Nessa zbyt
wiele, ale dochodzę do wniosku, że jest to broń - nie jedyna, po
prostu jedna z wielu. Czy nie wydaje się panu, że
współcześni Ridgeleyowi powinni znać również kontrrównanie,
czynnik anulujący wpływ równania oryginalnego?
Wood zacisnął usta. - Wygląda na to, że powinni. Czy nie
może się pan dowiedzieć tego za pośrednictwem mutanta?
- Jest tylko biernym obserwatorem. Nawet jeśli widział
kontrrównanie w użyciu, nie potrafi wystarczająco wiernie
opisać tego faktu. Zbyt wiele umyka jego uwadze. Poza tym
niełatwo nam nim kierować - a zresztą i tak nie wiemy,
czego szukać. Ale czy zakładając, że Ridgeley zna sposób na
równanie i potrafi się nim posługiwać, możemy również
przyjąć, że zna kontrrównanie?
- Chyba tak. Zledzicie go skanerami.
- I o to mi właśnie chodzi - powiedział Cameron. - On
szuka Pastora. A Pastor jest w posiadaniu niszczącej mocy
będącej częścią składową równania. Ridgeley musi wiedzieć,
jak obronić się przed Pastorem.
- Jedyną obroną byłoby kontrrównanie.
- Jeśli użyje go przeciw Pastorowi.
- Praktyczne zastosowanie - mruknął Wood wpatrując się w
zamyśleniu w cybuch swej fajki. - Rozumiem. Gdyby
to zrobił, moglibyśmy wyprowadzić kontrrównanie na pod-
stawie poczynionych wtedy obserwacji. Jeśli obserwator z
naukową podbudową widzi po raz pierwszy strzelający pistolet,
powinien być w stanie, w każdym razie teoretycznie,
opracować technologię otrzymywania prochu strzelniczego.
Ha. Proponowałbym nakierowanie na Ridgeleya za pośred-
nictwem skanerów kamer wyposażonych w funkcję analizy
ilościowej. Sprzęgnijcie je z aparaturą do wykonywania
zdjęć w podczerwieni, nadfiolecie i ze wszystkim, co tylko
przyjdzie wam do głowy. To starczy na początek. Jeśli Rid-
geley praktycznie wykorzysta kontrrównanie przeciw Pastorowi,
rozgryziemy ten problem.
Wood wyłączył się, a Cameron odwrócił się do DuBro-
se'a. Po raz pierwszy od kilku tygodni z oczu dyrektora zniknę! a
sztywność.
- Zdaje pan sobie sprawę, co by to znaczyło? - spytał cicho.
- Tak. Nie byłby pan już... nawiedzany.
Cameron wzruszył ramionami. - To naturalne, że najpierw
myślę o korzyściach osobistych. Ale oznaczałoby to również,
że moglibyśmy zgnieść Falangistów. Oni nie mają
kontrrównania. Ridgeley nigdy by im go nie dał. Kontrrów-
nanie jest jego gwarancją na utrzymanie się przy życiu. W
jego sytuacji grozi mu automatycznie zamach - bo Falangiści
nie mogą mu ufać.
- Nie byłby dla nich zbyt cenny?
- Bardziej niebezpieczny niż cenny. Dał im broń, za pomocą
której można wygrać wojnę, w zamian za... za coś. Nie wiem za
co. Ale gdyby odnieśli zwycięstwo, na co byłby im potrzebny
Ridgeley? A przypuśćmy, że Ridgeley sprzedaje się nam?
Najemnik zmieni stronę, jeśli mu się to opłaci. Falangiści mogą się
obawiać Ridgeleya, mogą go uważać z ogromnie użytecznego, ale
wątpię, żeby mu ufali. Z punktu widzenia Falangistów, mógłby
wygrać wojnę dla obojętnie której strony. Ridgeley nie byłby więc
tak nierozsądny, by zaufać swoim sprzymierzeńcom i wraz ze swą
bronią sprzedać im też swoją tarczę.
- To brzmi przekonywająco - przyznał DuBrose. - Ale
przypuśćmy, że nie odnajdzie Pastora?
[ Pobierz całość w formacie PDF ]