
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- 0717. Bright Laurey Harlequin Romans 717 Więcej niż obietnica
- 467. Harlequin Romance Gordon Lucy Nie gas slonca
- McArthur Fiona Harlequin Medical 486 Szczęśliwe zakończenie
- 143. Harlequin Romance Winters Rebecca Ich dwoje
- Desiree Holt & Allie Standifer [Turn Up the Heat 04] Steamed (pdf)
- (eBook) Sex How To Get The Women You Desire Into Bed
- Billionaire Bodyguard 2 Defended & Desired Kristi Avalon
- Harlequin Br
- 2. Rodzinne więzy Bevarly Elizabeth Niewolnica miłości [318. Harlequin Desire]
- 129. Harlequin Desire Stevens Amanda Aniolowie nie ronia lez
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- ilemaszlat.htw.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
dwóch moich chłopaków.
- Dzięki - Adam z uśmiechem potrząsnął głową.
- Ale sądzę, że nie będę miał problemów.
- Jak chcesz - Harry wzruszył ramionami. - Jeśli zmienisz zdanie, daj mi
znać.
Oliwia spoglądała na nich ze zdziwieniem. O czym oni mówią, do licha?
Czyżby insynuowali, iż Richard jest niebezpieczny? To po prostu śmieszne.
- 76 -
S
R
Richard nigdy nie zachowywał się porywczo. Był najdelikatniejszym
człowiekiem, jakiego znała.
Oczywiście, kiedy go tutaj zobaczyła, była zaszokowana... Ale dlaczego
nie miałby się trochę rozerwać, jeśli miał na to ochotę? Dużo pracował, zbyt
dużo - często o tym myślała. Więc nie da Adamowi po sobie poznać, że
przeżywa wątpliwości i jest zmieszana.
Gdy podszedł do niej Harry, była zaskoczona, że w jego oczach nie było
ani odrobiny cynizmu. Skinął głową w stronę Adama.
- Wie pani, można mu ufać - powiedział poważnie. - Proszę mi wierzyć,
od chwili gdy go spotkałem, mam pewność, że znam jednego uczciwego
człowieka.
Oliwia uważnie przyjrzała się Harry'emu. Miała wrażenie, że mówi
szczerze. Ale jak mógł się spodziewać, że ona zaufa słowom kryminalisty? A
jednak w tym, co mówił, było coś przekonującego. Poczuła się
zdezorientowana. Czy to możliwe?
Nie, przecież wszyscy nie mogli się mylić - i policja, i sędzia, i sąd.
A poza tym sama słyszała wszystkie zeznania. Nie było cienia
wątpliwości. Musi zachować ostrożność, żeby nie wpaść w pułapkę podstępnie
zastawioną przez Adama. Musi pamiętać, że on potrafi być niebezpieczny i
zdążać do celu okrężnymi drogami.
Powiedziała chłodno dobranoc", po czym odwróciła się i wyprzedzając
Adama, zaczęła schodzić wąskimi schodami na dół.
Z ulgą zaczerpnęła chłodnego nocnego powietrza, jakby uciekła z
najgorętszego zakątka piekła. Ignorując towarzystwo Adama, szła przodem,
niepewnie stawiając stopy pomiędzy chwiejącymi się kamieniami. Pragnęła jak
najszybciej oddalić się stąd.
W drodze do jej domu nie wymienili ani jednego słowa. Od czasu do
czasu Oliwia zerkała na Adama spod rzęs. Jego twarz miała, jak zwykle, zacięty
i tajemniczy wyraz. O czym myślał? Czy uznał, że odniósł dziś jakieś
- 77 -
S
R
zwycięstwo? Jeśli tak, wkrótce przekona się, że jest w błędzie. Jej związek z
Richardem jest wystarczająco mocny, by wytrzymać jego złośliwe knowania.
Ale to, co zobaczyła, wciąż nie dawało jej spokoju. To nie był Richard,
jakiego znała. I nigdy jej nie wspominał o tym miejscu. Nawet nie napomknął,
że wie o istnieniu tego rodzaju klubu.
Nie przybliżyła się ani o krok do prawdy, gdy Adam skręcił na wąską
drogę prowadzącą do Beckside. Zatrzymał wóz na żwirowanym podjezdzie i
wyłączył silnik. Wydawało się, że otuliła ich cisza głębokiej nocy.
W ciemności nie widziała jego oczu, ale wiedziała, że ją obserwuje. W
ograniczonej przestrzeni samochodu bardzo intensywnie czuła jego obecność.
Subtelny, męski zapach jego skóry drażnił jej zmysły i przywoływał
wspomnienia, które przenosiły ją w przeszłość. Wydawało się jej, iż znów jest
naiwnÄ…, bezbronnÄ… kilkunastolatkÄ….
- No co? Jesteś zadowolony? - zapytała, przełamując zakłopotanie,
którego miejsce zajęła złość. - Wiedziałam, co mi chciałeś pokazać. Ale to nie
ma żadnego znaczenia. Czy rzeczywiście myślisz, że jeśli Richard lubi od czasu
do czasu trochę się zabawić, to nie będę mu ufać? W tym kraju hazard nie jest
zakazany, wiesz o tym?
- Cóż za wzruszająca lojalność - zauważył z przekąsem. - Wobec mnie
sześć lat temu nie byłaś taka lojalna, prawda?
Obrócił się w stronę Oliwii, kładąc łokieć na oparciu jej fotela. Jego ręka
znalazła się w pobliżu twarzy dziewczyny i niemal odruchowo ujął pasmo
włosów. Przebiegł ją dreszcz i poczuła, że zaschło jej w ustach.
- Czy naprawdę tak łatwo uwierzyłaś, że jestem zwykłym kryminalistą? -
zapytał, cicho. - Tylko dzięki szczęśliwemu przypadkowi nie został ranny
podczas tych włamań żaden strażnik. Czy myślisz, że mógłbym uczestniczyć w
czymÅ› takim?
- 78 -
S
R
- Ja... - Te czarne, hipnotyzujące oczy rzucały na nią urok i w tej chwili
niczego nie była pewna. Był tak przekonujący, wszystko przewracał do góry
nogami...
- Czy rzeczywiście tak mało mnie znałaś, tak mało mi ufałaś? -
Przyciągnął ją do siebie, czuła jego gorący oddech. - Powiedziałaś, że mnie
kochasz. Jak mogłaś tak łatwo o tym zapomnieć?
Nie potrafiła się opanować. Gdy przybliżył głowę, rozchyliła usta w
oczekiwaniu. Jego chrapliwy śmiech wyrwał Oliwię z uniesienia, ale czyż
mogła racjonalnie myśleć, gdy był tak blisko? Zamknęła oczy, gdy wziął ją w
ramiona i przywarł do jej ust.
Namiętnie pieścił ustami jej wargi, by w końcu dotrzeć językiem do
[ Pobierz całość w formacie PDF ]