
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- 0717. Bright Laurey Harlequin Romans 717 Więcej niż obietnica
- 467. Harlequin Romance Gordon Lucy Nie gas slonca
- McArthur Fiona Harlequin Medical 486 Szczęśliwe zakończenie
- 143. Harlequin Romance Winters Rebecca Ich dwoje
- Desiree Holt & Allie Standifer [Turn Up the Heat 04] Steamed (pdf)
- (eBook) Sex How To Get The Women You Desire Into Bed
- Billionaire Bodyguard 2 Defended & Desired Kristi Avalon
- Harlequin Br
- Amanda Hocking [Trylle Trylogy 01] Switched (pdf)
- Robert Louis Stevenson wyspa skarbow
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- soffa.pev.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
- Nie musimy o tym rozmawiać - Drew przerwał milczenie. - Chyba
zresztą nie chcę już nic więcej usłyszeć.
- To ty zaczÄ…Å‚eÅ›, Drew...
- Wiem - przerwał jej. Z uwagą oglądał czubek własnego buta. -
Niezależnie jednak od tego, jak... nieprzyjemne miałoby się to okazać, są
rzeczy, o których musimy porozmawiać...
- Aiden...
Na sam dzwięk tego imienia, Drew poczuł, że jego żołądek kurczy się
boleśnie. To imię zawsze będzie ich dzieliło. Jeśli chcieli kiedykolwiek uwolnić
się od przeszłości, musieli o tym porozmawiać, zaczynając tu i teraz. Odetchnął
głęboko.
- Nigdy nie dowiedziałem się, w jakich okolicznościach zginęła. Czy
mogłabyś mi o tym opowiedzieć?
- Dobrze - odparła Ann, ale kiedy uniosła głowę, dojrzał iskierki bólu w
jej zielonych oczach. Usiadła na ziemi, przyciągając do siebie kolana. W
zamyśleniu spoglądała na rzekę, gdy Drew zajął miejsce obok niej. - Powinnam
była zadzwonić do ciebie, kiedy to się stało... ale nie mogłam... Aiden wraz z
- 39 -
S
R
grupą przyjaciół wybrała się na całonocne przyjęcie na jakąś prywatną wyspę
przy wybrzeżu Cozumel. Oczywiście, nikt tam sobie nie żałował alkoholu. Nikt
też nie zauważył zniknięcia Aiden do czasu, gdy trzeba było wracać. Kiedy
widziano ją po raz ostatni, szła właśnie popływać. Rozpoczęto natychmiast
poszukiwania, ale nie odnalezli jej. Dwa dni pózniej władze meksykańskie
zawiadomiły mnie, że Aiden najprawdopodobniej utonęła. Jack poleciał tam,
chciał, by kontynuowano poszukiwania, ale... - urwała, wzruszając bezradnie
ramionami. - Zabrał z hotelu jej rzeczy. Wśród biżuterii była ślubna obrączka.
Czy... chciałbyś ją z powrotem?
- Nie! - zawołał Drew, po czym, uświadamiając sobie, jak to zabrzmiało,
próbował zatrzeć złe wrażenie. - Przepraszam, Ann, ale nie chcę tej obrączki.
Zatrzymaj ją. - A najlepiej wyrzuć, pomyślał gorzko.
Ann skinęła głową, wciąż jeszcze unikając jego wzroku.
- Resztę znasz - zakończyła cicho.
- Nie wiem, czy słyszałaś o tym - Drew mówił powoli, uważnie
dobierając słowa - ale Aiden zajmowała się hazardem, miała poważne problemy.
Ann patrzyła na niego zaskoczona.
- Problemy? Wiem, że lubiła hazard. Raz lub dwa razy w roku spotykali
się z Jackiem w Las Vegas, ale z pewnością nie widziałabym w tym problemu.
- Ann... Aiden bardzo łatwo ulegała różnym nałogom. Narkotyki, alkohol,
lista jest długa. - Wszystkiego było jej zawsze mało, pomyślał gorzko. - Nie
potrafiła przestać. Przez lata spłacałem jej długi. Także po rozwodzie. Nigdy nie
było temu końca, aż wreszcie zmuszony byłem powiedzieć nie, kiedy ostatni raz
zwróciła się do mnie o pomoc.
We wzroku Ann wciąż jeszcze widział niedowierzanie.
- Kiedy to było?
- Mniej więcej miesiąc przed jej śmiercią.
- Także i do mnie zadzwoniła z prośbą o pieniądze. - Ann mówiła
spokojnie, ale skupiony wyraz twarzy świadczył o tym, że bardzo stara się ukryć
- 40 -
S
R
targające nią emocje. - Wciąż jeszcze mieszkała w Los Angeles. Od czasu do
czasu zatrudniano ją przy nagrywaniu scenek epizodycznych, głównie
reklamówek. Bez zgody Jacka nie mogłyśmy korzystać z naszych funduszy
powierniczych i Aiden najwyrazniej nie potrafiła przekonać go, że naprawdę
potrzebuje gotówki. Ja też nie miałam wtedy pieniędzy, ale mogłabym je
zdobyć. Nigdy nie zapomnę desperacji, jaką słyszałam w jej głosie, gdy
odkładała słuchawkę. Myślałam, że Aiden gra. Kiedy zależało jej na tym,
umiała być niezwykle przekonująca. Gdybym wiedziała... - urwała, podnosząc
na Drew udręczony wzrok. - To był ostatni raz, kiedy z nią rozmawiałam.
- Od tamtej pory nie miałaś od niej żadnych wiadomości?
Ann raz jeszcze zawahała się.
- Nie, aż do nocy jej śmierci. Skontaktowała się wtedy ze mną.
Kiedy spotkały się ich spojrzenia, Drew poczuł przejmujący dreszcz
strachu.
- Nie przez telefon, prawda?
- Wciąż zwracała się do mnie. - Ann mówiła teraz urywanym szeptem. -
[ Pobierz całość w formacie PDF ]