
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Carranza Maite Wojna Czarownic Tom 1 Klan Wilczycy
- Zagłada. Wojna Pajęczej Królowej księga 4
- Harris Lisa Odnajdć™ cić™
- Borowski Tadeusz Wyb悜‚r opowiadaćą_
- Fred Saberhagen Vlad Tepes 03 Vlad Tapes
- 314DUO.Milburne Melanie Rodzinne diamenty
- 476duo.Lawrence Kim Wesele w Szkocji
- Colley Jan Diamentowe imperium 04 Najcenniejszy klejnot
- Dragonlance Elven Nations Trilogy 02 The Kinslayer Wars
- Blood Pact Tanya Huff
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- szarlotka.pev.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
Biegnąc korytarzem, zastanawiała się, które z nich jest bardziej zaskoczone jego posłuszeństwem.
Dogoniła Stuarta na podeście drugiego piętra.
Stu, zaczekaj!
Kiedy odwrócił głowę, wyczytała z jego twarzy, jak bardzo tłumi w sobie emocje.
Przepraszam, Stu. Nie chciałam, żeby tak się stało.
Nie chciałaś zerwać?
Przygaszony wzrok i ton rezygnacji w jego głosie zrobiły na niej silniejsze wrażenie niż wcześniej zaciśnięta
pięść.
Nie chciałam, żeby tak wyszło.
Kline wzruszył ramionami i uciekł spojrzeniem w bok.
Już za pózno.
Odetchnęła głęboko.
Ja... zespół...
Tak, wiem. Carla też?
Była tak zaskoczona, że tylko skinęła głową.
Stuart przesunął dłonią po twarzy, a Eddi pomyślała, że uczucia, które w sobie dusi, zaraz mogą wymknąć się
spod kontroli. Ale kiedy opuścił rękę, wzrok miał twardy, nieprzenikniony.
No dobra, muszę już iść.
Do widzenia, Stu.
Znowu wzruszył ramionami i zaczął schodzić po schodach.
Gdy Eddi wróciła do mieszkania, zastała phoukę w drzwiach. Na jej widok otworzył usta, ale uprzedziła go:
Nie chcę tego słuchać.
Odwrócił się gwałtownie, ale zdążyła jeszcze dostrzec w jego oczach gniew. Oparła się o framugę. Nie miała siły
zrobić kroku.
Chciałem powiedzieć: przepraszam.
Eddi wytrzeszczyła oczy.
Nie sądziłem, że cię uderzy. Zaśmiał się gorzko. Zbyt wielu rzeczy nie przewidziałem. Niech ziemia i niebo
ustrzegą mnie przed konsekwencjami mojego największego błędu.
Eddi z drżeniem opadła na kanapę, a phouka zbliżył się do okna. Minęła dłuższa chwila, zanim ponownie się
odezwał.
Przegapiłem to, co powinienem był dostrzec, a moim jedynym usprawiedliwieniem jest fakt, że stał w twoim
cieniu.
Co takiego? zdziwiła się Eddi.
Phouka odwrócił się do niej, ale na tle jasnego okna widziała tylko zarys jego sylwetki.
Kiedy cię usłyszałem, przyciągnęłaś mnie, wybacz to wyświechtane określenie, jak ćma do ognia, a kiedy cię
zobaczyłem, jaśniałaś jak księżyc. Oślepiłaś mnie. Powinienem był zauważyć, że Stuarta również otacza... lekka
poświata. Niestety przegapiłem ją i ten błąd może okazać się fatalny w skutkach. W każdym razie przepraszam.
Nie rozumiem ani słowa z tego, co powiedziałeś.
Phouka odwrócił się z powrotem do okna.
W tym momencie zadzwonił telefon. Eddi odebrała go z wielką niechęcią.
Halo?
Cześć, dzieciaku.
Carla powiedziała Eddi, a potem ścisnęło ją w gardle i już nie mogła wydobyć z siebie głosu.
Dobrze siÄ™ czujesz?
Eddi wzięła głęboki oddech.
Możesz do mnie przyjechać?
Pewnie. Jestem w Seven-Eleven za rogiem. Zaraz u ciebie będę.
I rozłączyła się.
Przez trzy minuty w mieszkaniu panowała cisza. Potem zabrzęczał dzwonek i phouka podszedł do domofonu i
wcisnÄ…Å‚ guzik.
Dopiero gdy przyjaciółka stanęła w drzwiach, Eddi uświadomiła sobie, że z powodu zdenerwowania nie zamknęła
ich po wyjściu Stuarta. Carla przeniosła wzrok z siedzącej na kanapie gospodyni na obcego mężczyznę, który
tymczasem zajÄ…Å‚ miejsce przy oknie.
Cześć powiedziała.
Wchodz zaprosiła ją Eddi.
Już weszłam. Przypuszczam, że widziałaś się ze Stuartem.
Eddi skinęła głową.
Sądząc po twoim katatonicznym stanie, domyślam się, że było ciężko.
Eddi miała ochotę wybuchnąć płaczem i rzucić się w ramiona przyjaciółki, ale wykrztusiła tylko:
Tak.
Aha. A to kto? Przyjaciel? Czy może sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana niż się wydaje?
Eddi oblizała wargi.
Nie spodoba ci siÄ™ moja odpowiedz.
Robi ci się siniak na policzku. Jeśli on miał z tym coś wspólnego... Carla pokazała głową na nieznajomego
możesz być pewna, że twoja odpowiedz nie spodoba mi się.
To nie jego wina. On... Eddi wiedziała, że nie da się uniknąć szoku. Carla, to jest phouka.
Dziewczyna wytrzeszczyła oczy.
Phouka?
Wiesz, o kim mowa? zapytała Eddi.
Carla popatrzyła na nią niepewnie.
[ Pobierz całość w formacie PDF ]