
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Najpiękniejsze opowieści 16 Małżeństwo na niby Sandemo Margit
- MacDonald Laura Nasze marzenia duże i małe
- Dickson Helen Potajemne małżeństwo
- Chocolate Lovers 2 Futures and Frosting Tara Sivec
- eBook Philosophy Book Of The Samurai (1) 1
- Frank Herbert Dune 4 God Emporer of Dune
- (eBook) Sex How To Get The Women You Desire Into Bed
- Jo Clayton Skeen 02 Skeen's Return (v1.2)
- Carter Rosemary NierozśÂ‚ć…czni
- Cykl Indiana Jones Indiana Jones i Siedem ZasśÂ‚on Rob MacGregor
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- szarlotka.pev.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
nie będących w stanie ich utrzymywać właścicieli do rąk
kupieckich. Toteż krawcowe mieszkały często pod sufitami z
freskami, a filia banku Comles Reunis" zajmowała dawny
pałac szefa Gonfalonierów.
Gerard posiadał - w przeciwieństwie do ulicy Pillet - Will
- gabinet o wysokości sześciu metrów, którego złocony strop
łukowy był sławny w całym mieście.
Cztery dni po widzeniu siÄ™ z AugustÄ… w ogrodach Boboli,
gdy Pasquier był zajęty sprawdzaniem rachunków, ciężkie
rzezbione drzwi otworzyły się cicho i jakiś głos rzeki:
- Dzień dobry!
W drzwiach stał sir Edgar.
Gerard zerwał się, niemile zdziwiony. Na próżno szukał w
porannej poczcie odpowiedzi Wilsona na swÄ… dymisjÄ™.
Wywnioskował z tego, że wuj pozostawił sobie czas do
namysłu. Może nawet będzie go chciał zatrzymać, proponując
mu korzystniejsze warunki. Pasquier nie pomyślałby jednak
nigdy, aby Wilson przyjechał umyślnie z Paryża dla
omówienia tej sprawy. Był zdumiony i zaniepokojony, a
równocześnie to mu pochlebiło. Jakie komplikacje mogły
wyniknąć z przybycia sir Edgara?
- Musiałem przyjechać do Florencji, by nacieszyć się
wiosną. Mieliśmy tej zimy w Paryżu wstrętną pogodę!
- Sześć tygodni temu cała okolica Florencji była
olbrzymim bukietem polnych kwiatów. Teraz zaczynają już
kwitnąć róże.
Była to zaiste bardzo poetyczna rozmowa, jak na biuro
banku i bardzo odległy temat od istotnych myśli obu
mężczyzn. Wilson zaczął zresztą zaraz mówić o interesach.
Zawezwano dyrektora banku, Włocha, i czas schodził na
rozważaniach natury ekonomicznej, a wobec obojętnego
zachowania wuja Gerard zaczął się zastanawiać, czy jego list,
informujący o dymisji, w ogóle doszedł..
Nie mógł się dłużej powstrzymać i korzystając z przerwy,
gdy dyrektor wyszedł po jakieś akta, młody człowiek zaczął
indagować.
- Mógłbym zapytać, czy dostałeś...
- Oczywiście i przyjąłem do wiadomości.
Mówił obojętnie i zdawał się uważać tę dymisję za
najbardziej naturalną rzecz w świecie, nie mającą
najmniejszego znaczenia. Jakkolwiek nie starał się zatrzymać
Gerarda, to cenił go teraz znacznie bardziej. Jest
odważniejszy, niż sądziłem - myślał - a zawsze mi się to
podobało, jeśli młody człowiek szuka szczęścia, nie cofając
siÄ™ przed ryzykiem.
- Ponieważ jednak powinieneś wypowiedzieć mi na
miesiąc przed odejściem z posady - ciągnął dalej po angielsku
- musisz pozostać jeszcze jakiś czas...
- Och, wuju! - odparł spiesznie Gerard. - Nigdy o tym nie
myślałem, by nagle się z tobą rozstać...
- Sądzę jednak, że będę mógł cię zwolnić za dwa
tygodnie, gdyż będziesz zapewne potrzebował trochę czasu na
przygotowania do podróży do Egiptu.
Zbliżał się wieczór i baronet zbierał się do wyjścia.
- Zapewne wuj zamieszkał w Imperialu? - zapytał
Pasquier.
- Nie - odrzekł Anglik. - Lady Helster posiada we
Florencji pałac i właśnie tam mieszkam. Dziś jednak
zapraszam panów - zwrócił się do dyrektora i do siostrzeńca -
na obiad do restauracji.
Niebawem trzej panowie siedzieli w najlepszej restauracji
florenckiej, a Pasquier widział w pobliskim lustrze wszystkich
przybywających. Nagle słowa uwięzły mu w gardle, gdyż
ujrzał w lustrze państwa Foringham, którzy nie byli sami, lecz
wchodzili z Chipette, która była w skromnej lecz wytwornej
wieczorowej sukni. Jest damą do towarzystwa księżnej! -
pomyślał młody człowiek. - Lecz ku jego zdumieniu lady
Helster pytała ją o zdanie w kwestii wyboru stolika, a książę
zdawał się stosować do woli Chipette.
Nic nie rozumiejąc, Gerard zwrócił się ku Wilsonowi,
który udawał, że nie widzi wchodzącej trójki. Pokusa była
jednak zbyt wielka i zagadnÄ…Å‚:
- Myślałem, że przybyłeś sam do Florencji, wuju, a
tymczasem widzę, że towarzyszą ci Helsterowie.
- Nie są zresztą sami - wtrącił dyrektor, który ich dobrze
znał. - Zauważyłem też jakąś śliczną osóbkę.
- Jedna z ich znajomych... - powiedział niedbale sir
Edgar.
- W każdym razie urocza kobieta - oświadczył dyrektor,
który jako prawdziwy Włoch był niezwykle wrażliwy na
urodÄ™ kobiecÄ….
Ani Wilson, ani Pasquier nic nie odrzekli na tÄ™ uwagÄ™ i
zaczęli mówić o polityce, podczas gdy przy stole księcia de
Foringham nie zauważono, jak się zdawało, ich obecności.
Chipette siedziała w ten sposób, że nie mogła widzieć stolika
Wilsona i rzeczywiście nie domyślała się obecności męża.
Czy w przeciwnym razie by tak spokojnie wyglądała? -
zastanawiał się Gerard.
Oczywiście, że cztery miesiące wcześniej, nazajutrz po
ślubie, była mniej pogodnie usposobiona. A sir Edgar był
niemal tak jak ona wzruszony, gdy telefonował tego samego
dnia do lady Helster.
- Nie wiem, kochana księżno - mówił - co się stało z
naszą młodą parą! Otrzymałem od mego siostrzeńca Gerarda
list, że wyjeżdża sam do Florencji, gdzie oczekują go zajęcia i,
jego zdaniem, lepiej będzie, by Chipette pozostała w Paryżu.
[ Pobierz całość w formacie PDF ]