
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Forgotten Realms Return Of The Archwizards 04 Realms of Shadow
- Camille Anthony [Bunny Tails 04] Bad Hare Day [Changeling] (pdf)
- Aubrey Ross [Undercover Embassy 04] Codename Summer [EC Aeon] (pdf)
- Desiree Holt & Allie Standifer [Turn Up the Heat 04] Steamed (pdf)
- Cecily von Ziegesar 04 Plotkara 4. Bo jestem tego warta
- Boge Anne Lise Grzech pierworodny 04 Dziecko miłości
- Dynastia Ashtonów 04 Jameson Bronwyn Smak dojrzałego wina
- Miłość pod choinkę 04 Barnett Jill Daniel i anioł
- Feasey Steve Wilkołak 04 Igrzyska demonów Całość
- Anne McCaffrey Ship 04 The City Who Fought
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- szarlotka.pev.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
mógł w jakiś sposób ujrzeć w nim twarz Warakowa. - Nie wiem - powtórzył.
- Ale uważa pan, że jednak to zrobię?
- Tak, myślę, że tak, o ile będzie pan mógł.
- Tam jest Natalia, na misji razem z pułkownikiem Miklowem. Mają przeprowadzić z
Kubańczykami rozmowy na temat kilku pomniejszych trudności. Mogę się z nią skontaktować,
żeby przekazała tę wiadomość kubańskiemu dowódcy. Ale pan musi zrobić dwie rzeczy.
- Jakie? - zapytał cicho Rourke.
- Sądzę, że ta kobieta... Wiznewski, z tym dziwnym imieniem... musi jechać na Florydę,
pokazać ten kawałek papieru i porozmawiać z dowódcą Kubańczyków. I pan chyba również
powinien pojechać. W razie konieczności, obiecuje pan nie ewakuować się, zanim nie uczyni
tego major Tiemerowna. Zgoda?
- Dlaczego pan to mówi?
- Ona zostanie, żeby pomóc w ewakuacji... Wie pan o tym.
- Przypuszczam, że tak - rzucił Rourke do mikrofonu, mając nagle umysł wypełniony
jej obrazem: ciemne włosy, jasnoniebieskie oczy, jej ciepło i zarazem odwaga. - Tak, na pewno
to zrobi. Zgadzam się. Nie wyjadę bez niej. I przypuszczam, że ta dziewczyna powinna tam
pojechać. Ale kiedy tylko Kubańczycy dadzą się przekonać, muszę otrzymać kontakt z
waszymi dowódcami sił wyjątkowych. Mój przyjaciel Paul Rubenstein jest teraz na Florydzie.
Nie jestem pewien, gdzie dokładnie.
- Ten %7łyd? Ja chyba wiem. Na początku myśleliśmy, że to był pan. - Warakow
zreferował Rourke owi po krótce raport wywiadu radzieckiego, dotyczący przeprowadzonego
w pojedynkę ataku na kubański obóz więzienny.
Młody człowiek walczył podobno jak lew , a większość więzniów obozu stanowili
%7łydzi. - To musiał być Rubenstein. Dobrze, pomożemy panu go odnalezć, w zamian za
dopilnowanie major Tiemerownej.
- Była kapitanem - zauważył Rourke.
- Awansowałem ją... za dzielną postawę. Rozumie pan? Rourke uśmiechnął się, żałując
przez chwilę, że nie może zobaczyć twarzy swego rozmówcy. Czy jego oczy były smutne? Czy
też pozostała w nich odrobina humoru?
- Tak, generale. W jaki sposób będziemy się kontaktować? Mógłbym zabrać ze sobą to
radio do kwatery.
- Dobrze - padła odpowiedz po krótkiej pauzie. - Porozmawiam z panem Chambersem i
omówimy szczegóły zawieszenia broni. Czy pan...
Rourke uśmiechnął się znowu.
- Soames? Ten od czynów nierządnych z dziećmi? Czy go zabiłem?
- Tak... Przypuszczam... - Głos urwał się.
- Wasz człowiek, Weskowicz był bardzo dzielny i zginął z honorem. Jeśli miał
rodzinę... - Rourke zawiesił głos.
- Dopilnuję, żeby się dowiedzieli. Do widzenia, Rourke. - Radio zamilkło.
John siedział obok niego w żółtym świetle, nic nie mówiąc. Przed oczami przesuwały
mu się różne obrazy. Czasem twarz, czasem sposób stania lub chodu... a czasem, o ile można to
zobaczyć w wyobrazni, był to głos. Natalia. Wiedział, że znowu mają się spotkać.
ROZDZIAA XXXVI
- Faktem jest, generale Santiago, że jeśli te nieprzemyślane akcje waszych dowódców
liniowych przy granicy będą się powtarzać, nie przysłuży się to sprawie harmonii w stosunkach
między waszymi i naszymi ludzmi - oświadczył Miklow nienagannym hiszpańskim. Następnie
odchylił się znad stołu i zdawał się obserwować ponad dzielącym ich, wypolerowanym blatem
twarz kubańskiego dowódcy.
Natalia przed wojną często grywała w tenisa. Jednakże zawsze bardziej lubiła
obserwować mecze w wykonaniu dobrych przeciwników. Gdy teraz zwróciła wzrok na
Santiago, miała podobne odczucie. Do generała należało teraz odebrać zaserwowaną przez
Miklowa piłkę lub przegrać mecz.
- Ale według doniesień moich dowódców liniowych, pułkowniku Miklow, nie miały
miejsca tego typu incydenty, poza wykonywaniem normalnego patrolowania i ściganiem
usiłujących zbiec partyzantów ruchu oporu czy im podobnych. Nie było żadnych umyślnych
wypraw na terytorium waszego kraju.
Natalia spojrzała z powrotem na Miklowa uśmiechając się.
- Jednakże, generale Santiago, musi pan zdawać sobie sprawę, że niezależnie od
przyczyn tych wypraw przez granicę, naprawdę niewiele mają one wspólnego z umacnianiem
harmonijnych stosunków. %7ływię nadzieję, że potrafimy definitywnie je powstrzymać i w tym
celu tu przybywam - aby przedyskutować te problemy oraz opracować wzajemnie korzystne
rozwiÄ…zanie.
Natalia zaczęła odwracać się do Santiago, lecz naraz jej wzrok zatrzymał się na
wkraczającym do pokoju śniadym stewardzie w białym uniformie. Ten stanął obok Santiago i
postawił przed nim srebrną tackę. Generał podniósł z niej złożoną notkę i odesławszy stewarda
skinieniem głowy, rozłożył ją i przeczytał. Następnie spojrzał na Natalię i oświadczył:
- Moja droga major Tiemerowna, jest do pani wiadomość radiowo-telefoniczna. Jeśli
pani sobie życzy, może odebrać ją przez telefon w swoim pokoju.
- Dziękuję. - Natalia wstała i zarówno Santiago, jak Miklow zaczęli się podnosić. - Nie
trzeba, panowie - rzuciła, przesuwając się obok stołu i po drodze dotykając lewą dłonią
epoletów na ramieniu Santiago.
Czując na sobie wzrok Kubańczyka, przeszła przez pokój i wyszła. Zamknąwszy za
[ Pobierz całość w formacie PDF ]