
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Angelia Sparrow & Naomi Brooks Alive on the Ins
- Zakochane kundle Patsy Brooks
- Pratchett_Terry_Nomow_Ksiega_Wyjscia_scr
- Witches Brew Terry Brooks
- Lynsay Sands Perfect Wife
- 09. Dodatekb
- Edmond Paris The Secret History of Jesuits (1975) (pdf)
- Alan Dean Foster Alien Nation
- Dyskoteka przy Magnoliowej Sharon Owens
- Bunsch Karol PowieśÂ›ci piastowskie 09. PRZEKLśÂƒSTWO
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- soffa.pev.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
Ty, mały urwisie, w pierwszym rzędzie. Czy nie zechciałabyś podzielić się
swoimi myślami z całą klasą?
Tu zatoczył ręką szeroki łuk, jakby oprócz tej dwójki byli jeszcze jacyś inni
i czekali na to, co Maggie ma do powiedzenia. Dziewczynka pobladła, ale widać
było, że nie ustąpi.
Powiedziałam, że mamusia czyta nam co wieczór bajkę, ponieważ nas bar-
dzo kocha! oznajmiła głośno.
Hak udał zdziwienie.
Kocha was? powtórzył te słowa, jakby nie miały żadnego sensu.
Spojrzał porozumiewawczo na bosmana.
Czy to przypadkiem nie to słowo na k , Zmierdziuchu?
Zmierdziuch potrząsnął głową z dezaprobatą. Hak stanął przed dziećmi i po-
woli poskrobał swoim hakiem po ławce.
93
Kocha? Nie sądzę. Czyta wam po to, żeby was ogłupić, ukołysać do- snu,
żeby mogła sobie usiąść w spokoju na te nędzne trzy minuty sama bez was
i waszych bezmyślnych, nieustannych, ciągłych, dokuczliwych żądań! Hak
przekrzywił głowę i zaczął stroić miny. On mi zabrał zabawkę! Ona schowała
mojego misia! Daj mi ciasteczko! Ja chcÄ™ kupÄ™! Ja chcÄ™ do cyrku! Ja chcÄ™, ja
chcę, ja chcę ja, ja, ja, mnie, mnie, mnie! Już! Zaraz! Teraz! zniżył głos.
Mama i tato muszą tego słuchać przez cały dzień i nie cierpią tego! Opowiadają
wam bajki, żebyście się zamknęły!
Maggie zadrżały usta.
To nieprawda. KÅ‚amiesz!
Kapitan cofnął się natychmiast, przykładając rękę z hakiem do serca.
Ja? Kłamię? Nigdy! uśmiechnął się lodowato. Prawda jest zawsze
o wiele bardziej zabawna, moja droga.
Kapitan przybrał tragiczny wyraz twarzy.
Zanim się urodziliście, wasi rodzice nie kładli się do świtu, a pózniej spali
do południa. Wygłupiali się z byle powodu. Zmiali się bardzo głośno. Bawili się
i śpiewali. Dzisiaj już się tak nie zachowują, prawda?
Przerwał na chwilę.
Zanim się urodziliście westchnął tęsknie byli o wiele szczęśliwsi
spojrzał na Zmierdziucha. Czy nie mam racji?
Szczęśliwi jak rybki pluskające w głębi błękitnego morza, kapitanie
zgodził się z nim Zmierdziuch.
Dzieci wzdrygnęły się na myśl, że to może być prawda. Hak był zachwycony.
Czy nie widzicie, co narobiliście? Mają przez was obowiązki! Mama i tato
stali się przez was dorośli! Jak mogą was za to kochać?
Nagle rozległo się pukanie do drzwi. Hak mruknął coś pod nosem i zza drzwi
wytknął głowę pirat Aaskotka.
Kapitanie? rzucił nieśmiało.
O co chodzi, Aaskotka?
Zmierdziuch podszedł do kapitana i szepnął mu coś pospiesznie do ucha.
Zwietnie! ryknÄ…Å‚ Hak. O co chodzi, Aaskotka?
Pirat skulił się.
Kapitanie, już czas wydać rozkaz strzelcom!
Hak odesłał go niedbałym skinieniem ręki. Podszedł wolno do drzwi, otworzył
je i wrzasnÄ…Å‚:
Ognia!
Gdzieś na zewnątrz huknęły flinty i nastała cisza. Jack siedział sztywny
w krześle. Maggie zamknęła oczy.
Aaskotka usiłował wyślizgnąć się z powrotem przez drzwi i nadział się na
kapitana. Stanęli twarzą w twarz.
Hak pociągnął nosem i wykrzywił się z obrzydzenia.
94
Masz się wykąpać dziś wieczorem syknął i wypchnął pirata z kajuty.
Kapitan zamknął drzwi i znów stanął przed tablicą.
Pora na mały quiz oznajmił.
Obrócił tablicę jeszcze raz, zatrzymał ją i napisał: KOCHAM CI. Odwrócił
się do dzieci i czekał, aż Zmierdziuch skończy rozdawać im czyste kartki. Idzie
naprawdę niezle pomyślał z zadowoleniem.
Czy jesteśmy gotowi? Dobrze. Co wasi rodzice naprawdę mają na myśli,
kiedy mówią: kocham cię ?
Maggie podniosła rękę, jakby zapominając na moment, że nie podoba jej się
ta zabawa.
Ja wiem! Ja! Chodzi o to, że dzięki nam są bardzo, ale to bardzo szczęśliwi!
Hak potrząsnął głową.
Bardzo, ale to bardzo zle! Przykro mi, ale oblałaś.
Zwrócił się do Zmierdziucha.
Postaw jej pałkę.
Zmierdziuch wziął pióro i czerwonym atramentem wpisał na pustej kartce pał-
kÄ™.
Zmierdziuchu, podaj mi dossier Piotrusia Pana rozkazał Hak, ignorując
jej przerażenie.
Nigdy jeszcze nie dostałam pałki! jęknęła Maggie.
Przestań marudzić mruknął Jack.
Hak przeglądał gruby plik papierów, kręcąc głową.
Cóż my tu mamy? Złamane obietnice, jedna za drugą. Jakim on jest ojcem,
Jack?
Dostrzegł grymas na twarzy chłopca.
Poszedł na przedstawienie małego robaczka, prawda? Ale nie przyszedł
na twój mecz? Oczywiście, że nie. Opuścił najważniejsze wydarzenie w twoim
młodym życiu, czyż nie?
Maggie zerwała się na równe nogi z krzykiem.
To nie jest prawdziwa szkoła! Ty nie jesteś prawdziwym nauczycielem!
Nie możesz stawiać mi pałki! Puść nas do domu!
[ Pobierz całość w formacie PDF ]