
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Daley Brian Gwiezdne Wojny Przygody Hana Solo 02 Zemsta Hana Solo
- Honor 02 Honor Bound Radclyffe
- Anthony, Piers Tarot 02 Vision of Tarot
- Jo Clayton Skeen 02 Skeen's Return (v1.2)
- Saga rodu Michorowskich 02 Córka Michorowskich Rohóczanka Anna
- Star Wars Black Fleet Crisis 02 Shield of Lies Michael P Kube McDowell
- Hawkins Rachel Dziewczyny z Hex Hall 02 Diable Szkło rozdz 1 18
- Chloe Cole [Naughty Godmother 02] Tempting Trent [EC Twilight] (pdf)
- Krentz Jayne Ann Damy i awanturnicy 02 Poszukiwacz skarbow
- Grzesiuk Stanislaw Boso,ale w ostrogach
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- spholonki.keep.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
nych szkołach, na które nie było ich stać. Pamiętał swoje zniszczone ubrania, wciąż łatane i
cerowane dziury. Dziewczyny o długich, opalonych nogach i ich pretensjonalne, lodowate
uśmiechy. Miał ochotę rzucić się na nie. Wepchnąć je w błoto i skopać im te chude tyłki. Za-
miast tego uśmiechał się, ćwiczył swój wdzięk i pieprzył je w kółko, ale zawsze w końcu wsta-
wały i pluły mu w twarz.
To samo przecież zrobiła Val. Miała szesnaście lat i doświadczenie znacznie wykraczają-
ce poza jej wiek. Troy, piętnastolatek, był młody, napalony i przeleciał już tyle dziewczyn, że
wiedział, czego chce. A chciał Val. Do tej pory pamięta jej zapach i smak, nawet po tylu latach.
Była nienasycona. W łóżku fantastyczna. Ale latała za facetami i szybko znalazła sobie zawod-
nika drużyny futbolowej. Miała nadzieję, że będzie jeszcze lepszy. Troy do dziś pamięta, jak
śmiała się, opowiadając mu o tym mięśniaku. Słuchał w milczeniu i myślał o tym, jak chętnie
wybiłby jej zęby, żeby ta suka przestała się śmiać.
Dwa dni pózniej czekał wieczorem pod jej domem. Patrzył, jak tamten podwozi ją, jak
trzyma rękę pod jej spódnicą. Val odepchnęła go żartobliwie, wyskakując z auta. Miała na so-
bie jego klubową bluzę. Troy złapał ją natychmiast, kiedy samochód tego dupka zniknął za za-
krętem, mrugając tylnymi światłami.
- Hej! - powiedziała, ale Troy chwycił ją, wpił się zębami w jej szyję i pchnął na ziemię.
Nie była przerażona. Była wkurwiona. Walczyła z nim przez chwilę, ale zaraz się poddała.
Pragnęła go, świntuszyła, ponaglała. Wkurzył się. Zadarł jej spódnicę, ściągnął majtki i dał jej
to, czego chciała i o co błagała. I to tak, żeby bolało. Zaczęła płakać, ale nie przestawał. Chciał
jej zapłacić. Z nawiązką. Płakała i prosiła, żeby przestał. Kiedy czuł, że zbliża się do końca, wy-
szedł z niej i spuścił się na klubową kurtkę jej przyjaciela.
Nigdy więcej się z niego nie śmiała.
Kiedy po raz pierwszy zobaczył Jenny Holloway, pomyślał o Val. Takie same bujne wło-
sy, ten sam uśmiech. Trzeba było Jenny i jej niezwykłego podobieństwa do jego pierwszej mi-
łości, by Troy ostatecznie wyrzucił Val z pamięci.
Na dodatek Jenny oznaczała pieniądze. Całe wory pieniędzy. Za to była cholernie irytu-
jąca. Nie chciała dogadać się z ojcem. Nie chciała się dostosować. Nie miała pojęcia o seksie i
nie chciała się uczyć. Uderzył ją kiedyś ze złości i gdy zobaczył w jej oczach ból i szok, kiedy z
niedowierzaniem dotykała palcami krwawiącej wargi, pomyślał sobie: pierdol się, Val. Spra-
wiło mu to przyjemność.
Niestety potem na pomoc płaczącej księżniczce przybył ten sukinsyn Allen. Troy nie za-
mierzał się rozwodzić, zwłaszcza kiedy zorientował się, że Allen nie o wszystkim wie. Jenny,
chwała jej tchórzliwemu serduszku, nie powiedziała tatusiowi o ranach i siniakach. A jednak
skurwiel wszystkiego się domyślił. Po tych świdrujących, zadowolonych oczach widać było, że
nie żartuje. Wiedział, że trzyma Troya za pysk i z całą pewnością potrafiłby ukręcić człowieko-
wi jaja. Rany, jak on nienawidził tego sukinsyna.
Ale faktycznie zaproponował Troyowi kupę kasy. %7łeby zniknął. Jasna cholera. Ale w
końcu Troy i tak dopiął swego.
Dopóki ta skomląca suka Michelle Calgary nie zaszła w ciążę. Chciała wyjść za niego,
zresztą przez cały czas trwania ich związku Troy zachowywał się jak wzorowy chłopak. Była
cholernie fajna. I w końcu zmusił ją do całkiem sprośnych rzeczy, choć błagała, żeby przestał.
Pamiętał taką noc, kiedy próbowała odczołgać się od niego, ale zmuszał ją, raz za razem, do
pieprzenia przy akompaniamencie jej wycia. Na samą myśl o tym czuł, jak mu staje. Wtedy
musiał ją walnąć, tylko po to, żeby przestała tak okropnie wrzeszczeć. Błagała go, żeby prze-
stał, krzyczała, że jest w ciąży. Wściekł się i przyłożył jej drugi raz.
Oczywiście, że potem marnie się czuł. Była tak obolała, że przez parę dni w ogóle się nie
ruszała. Gdy poroniła, uspokoiła się na dobre. Wiedział, że chciała o wszystkim opowiedzieć
swojemu braciszkowi. Musiał więc roztoczyć cały swój wdzięk, ale i tak nie był pewien, czy to
podziała. Wciąż chodziła na dach rozmyślać. Troy dobrze znał te rozmyślające kobiety. Za
każdym razem, kiedy coś takiego następowało, pokazywano mu drzwi. Musiał więc to prze-
rwać. I przerwał. Miało być inaczej. Nie tak. Nie z dachu.
Wzdrygnął się. Dreszcz ogarnął go całego jak fala przypływu. Rany, nienawidzi tych
[ Pobierz całość w formacie PDF ]