
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Ginter Maria Galopem na przełaj
- Reformed Dru
- 011. Holder Nancy Jedyna
- James White SG 10 The Final Diagnosis
- Cynthia Vespia [Demon Hunter 01] The Chosen One (pdf)
- Glen Cook Darkwar 02 Warlock
- Hawkins Rachel Dziewczyny z Hex Hall 02 Diable SzkśÂ‚o rozdz 1 18
- Clarke Arthur C. Odyseja kosmiczna 2010
- Y04213 WW 1
- 04 Skazaniec
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- soffa.pev.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
pod dach i policzona między rodzone, jako jedno z nich.
I jest błogosławieństwem chaty, a dobro weszło za nią, jak wchodzi woń za wiosennym
kwieciem.
A wy byliście i ku temu także wdzięczną i czujną pomocą.
Umilkł, a zrobiła się cisza.
A w ciszy tej ozwały się trzy uderzenia młota; trzy tylko, lecz tak potężne, iż zaraz poznać
było można, że ostateczne są i że dzieło kończą.
Odwrócił król głowę siwą i przez chwilę słuchał i drużyna jego słuchała.
I przeszedł po nich dreszcz, i chłodem powiało od boru.
Tu i ówdzie zagasła zrenica, tu i ówdzie zniknął uśmiech, tu i ówdzie zacisnęły się dłonie.
Przypomniały sobie Krasnoludki ową starą, starą wieść, że gdzie uderzy dzwon, tam one
pod ziemiÄ™ muszÄ….
Król wszakże był spokojny i tak mówił dalej:
Jednego z towarzyszy straciliśmy, bracia. Straciliśmy uczonego Koszałka-Opałka.
Odłączył się od nas, aby szukać sławy. Nie nam go sądzić. Niech idzie za gwiazdą swoją. Co
do nas, przeżyliśmy tu dni dobre i chwile szczęśliwe.
Błogosławmy temu zakątkowi ziemi.
Błogosławmy! zawołały wierne Krasnoludki.
I nagle zrobiła się cisza.
Wzniósł ręce król stary i wyciągnął je nad uciszoną doliną, i błogosławił jej.
Sto rąk, sto ramion podniosło się za nim w różane powietrze, w którym drżała promienista
gwiazda królewskiego berła, i błogosławiły temu zakątkowi ziemi.
A wtem słońce stoczyło się wielką kulą aż na krawędz świata.
Piękny zachód! rzekł król.
Piękny... piękny zachód! zawołały wierne Krasnoludki.
Naraz zaczęły dzwony bić...
Daleko gdzieś, daleko, wysoko gdzieś, wysoko, nad borem, nad lasem, głos dzwonu płynął
i obejmował pola i łąki, i drżały pod nim trawy zroszone i zioła, a od nieba do ziemi w
wielkiej wieczornej ciszy rozbrzmiewał szeroko głoś dzwonu.
I nagle pod głosem tym zaczęły się osypywać barwy i kolory z wiernych Krasnoludków,
tak właśnie jak się osypują złote liście z drzew jesiennych w modrej i słonecznej ciszy
wrześniowego ranka.
Wzgórek, tron, król stary i cała drużyna rozwiały się cieniem.
Dzwon bił... słońce gasło.
Listki unoszące się lekko w powietrzu sypnęły na ziemię.
Pod ich warstwą znikł wzgórek, na którym przed chwilą stały Krasnoludki.
Ukażą się znowu, ale nie pierwej, aż słonko wiosenne zaświeci.
106
Z CAAEGO NARODU
Z całego narodu drobnych Krasnoludków został jeden tylko Koszałek-Opałek, który na
wspólną schadzkę nie nadążył.
Stary, opuszczony sierota w miesięcznym promieniu cicho stąpa po śniegu i ręce drżące
przy jasności srebrnej grzeje.
Jeden Koszałek-Opałek chodzi po świecie razem ze swoją brodą siwą, z wielkimi
nastroszonymi brwiami, z kapturkiem i kubraczkiem ciemnym, a także ze swoim starym
poczciwym sercem; z pękiem kluczy u pasa, na które zamyka dzwonki polne, żeby nie
budziły śpiących łąk, i konwalie, żeby nie budziły gajów podczas zimy.
Jeden Koszałek-Opałek chodzi po świecie, z jasnego szronu pereł sznurki niże. Porzucił
już zupełnie one to myśli o sławie, co były początkiem i pychy jego, i niedoli.
Prosty się zrobił, dobry, cichy, z maluczkimi przestający, z wszelkim żywym stworzeniem
sercem siÄ™ dzielÄ…cy.
Ciężkie on chwile miał, gdy się od mistrza Sarabandy dowiedział o zachodzie i zmierzchu
całej swej drużyny, która pod ziemią przed mrozem się skryta. Ale przebolał potem i pod
dębem owym nieraz z tym małym gęślarzem siada i słucha pieśni jego.
Wielkiej swojej Historii Krasnoludków pewno nigdy już nie napisze. Co mu, co i światu
po księdze takiej, którą ogień spalić, a wiatr rozwiać może? On sobie znalazł lepszą, żywą
księgę.
On siada przy łóżeczkach dzieci, gdy usnąć nie mogą i prawi im o królu Błystku, jego
złotej koronie, królewskiej szacie i brylantowym berle; on im rozpowiada o Kryształowej
Grocie, o mieczach, o tarczach, o rycerzach; on im mówi o wielkiej wiosennej wyprawie na
Skrobkowym wozie, o skarbach ukrytych, o drużynie wiernych towarzyszów i o Marysi
sierotce.
On i mnie raz, podczas bezsennej nocy zimowej, opowiedział tę całą historię, którą tu
spisałam.
107
Objaśnienia
animusz odwaga
bodnia albo bednia rodzaj beczki wyciętej w kłodzie albo uplecionej z wikliny dla
przechowania zboża, kapusty
brelok ozdobny wisiorek, np. przy zegarku
desperacja zmartwienie, rozpacz
fryga bąk, zabawka dziecięca kręcąca się po podłodze
[ Pobierz całość w formacie PDF ]