
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Feehan, Christine Dark 05 Dark Challenge
- 0748621520.Edinburgh.University.Press.Christian.Philosophy.A Z.Jul.2006
- Cole Allan & Bunch Christopher Sten Tom 5 Zemsta Przeklętych
- Craig Sinnott Armstrong God A Debate between a Christian and an Atheist
- Christine Feehan Mroczna Seria 12 Dark Melody
- Mary Balogh Dark Angel 07 A Christmas Br
- Elizabeth Hand Chip Crockett's Christmas Carol
- Christie Agatha Pierwsze...drugie zapnij mi obuwie
- Sandra Brown śÂšwiadek
- McMann Lisa Sen
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- szarlotka.pev.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
McKenna.
Dillon minął Cat, podszedł do Spike’a, wyciągnął rękę i pomógł mu wstać.
- To cholerny zaszczyt - powiedział Spike, potrząsając dłonią Dillona. - Oglądałem wszystkie pana skoki,
w każdym razie wszystkie te, które pan zrobił w „Uniwersytecie Sportu” i w „Prawdziwym życiu
gladiatorów dwudziestego pierwszego wieku”.
- Dziękuję. - Dillon zachowywał się skromnie. -Naprawdę dziękuję. Właśnie tacy fani jak ty zrobili ze
mnie sławnego człowieka. - Zawołał do Bernice: - Piwo dla wszystkich! Na mój rachunek.
- Się robi! - odkrzyknęła Bernice i zaczęła napełniać kufle.
- Dooley. Nazywam się Dooley. - Przyjaciel Spike’a e; wyciągnął potężne łapsko.
- Miło mi cię poznać - powiedział Dillon. Objął Dooleya oraz Spike’a i poprowadził ich na koniec baru,
gdzie Bernice nalewała piwo. Usiadł razem z nimi i zaczął opowieść o tym, jak wjechał ciężarówką do
obory.
Adora westchnęła:
- To jest facet.
Rozmarzonym wzrokiem wpatrywała się w barczyste plecy Dillona. Cat zagryzła zęby.
- Tak. Jest jedyny w swoim rodzaju, to prawda.
23
- Cat - w tonie Adory kryła się wymówka - jak możesz tak o nim mówić? Od samego początku był dla
ciebie taki dobry. Dał ci pracę. A teraz? Wkroczył i uratował cię od...
- Dawałam sobie świetnie radę. Adora skrzywiła się z dezaprobatą.
- Bardzo cię przepraszam, ale właśnie miałaś dostać manto od faceta o imieniu Spike.
- Nie bądź tego taka pewna. Potrafię sobie poradzić w takich sytuacjach.
Adora potrząsnęła głową.
- Powiedz prawdę, co cię dzisiaj ugryzło? Gryzła się z powodu ukochanego Adory, czyli Dillona
McKenny. Nie umiała jednak tego powiedzieć. Cała energia ją opuściła. Czuła się jak przekłuty balonik.
- O, jest nasze piwo. - Adora wyprostowała się i pomachała ręką do Dillona. - Dzięki.
Cat podniosła z podłogi krzesło Adory i ustawiła je przy stole. Sięgnęła po kufel, który Bernice postawiła
przed nią, i wypiła jego zawartość jednym haustem.
- Muszę już iść.
- Ależ, Cat... - zaprotestowała Lizzie.
Adora pogardliwie spojrzała na siostrę.
- Nie, Lizzie. Nie zatrzymuj jej. Jeśli musi iść, to trudno. I tak ostatnio nie jest zbyt sympatyczna.
Cat spojrzała na Adorę. Czuła złość, ból i smutek.
- Do zobaczenia - powiedziała i skierowała się ku drzwiom.
O pół do drugiej w nocy zrozumiała, że nie zaśnie. Za każdym razem, gdy przysypiała, stawał jej przed
oczyma Dillon. W półśnie było gorzej niż na jawie. Stawała się bezwstydna, podchodziła do Dillona i
zarzucała mu ręce na szyję. A on uśmiechał się, widząc jej pożądanie. Potem dawał jej to, czego pragnęła.
Całował ją.
Jęknęła i usiadła na łóżku. Zrzuciła kołdrę. Drżała z zimna. Ogień już dawno zgasł, a słabo izolowany dom
nie trzymał ciepła. Wstała, włożyła dżinsy i dwa swetry, wełniane skarpety i kozaki.
Sypialnia była obok kuchni, więc wyszła na dwór tylnymi drzwiami, chwytając po drodze kurtkę i klucze.
Na zewnątrz było tak zimno, że przez kilka minut rozgrzewała samochód. Potem ruszyła przed siebie.
Pickup sam wiedział, dokąd jechać. Cat była gotowa przysięgać, że nie miała zamiaru udawać się w tym
właśnie kierunku. Od domu Dillona dzieliły ją już tylko niecałe cztery kilometry. Dotarła na miejsce w ciągu
pięciu minut.
ROZDZIAŁ SZÓSTY
Przed domem Dillona paliła się lampa, rzucając szerokie, jasne smugi światła. Frontowe okna były ciemne.
Przez kilkanaście minut Cat siedziała w pickupie i zastanawiała się, co ona tu robi.
Adora wielokrotnie opowiadała jej, że zakochane kobiety miewają głupie pomysły. Jej młodsza siostra
wiedziała o tym dobrze, bo sama często się zakochiwała.
- Najgorsze jest to - jęczała wtedy - że zachowujesz się bezdennie głupio. Nagle, w środku nocy,
znajdujesz się przed jego domem. Wpatrujesz się w okna, by zobaczyć światełko, cień, i zastanawiasz się,
czy on myśli o tobie. Albo czy jest z kimś innym...
Cat zacisnęła dłoń w pięść i uderzyła w karoserię. Wyskoczyła z szoferki i pomaszerowała na ganek.
Zastukała i nacisnęła na dzwonek. Nic się nie wydarzyło. Zadzwoniła jeszcze raz.
Chwilę później zrozumiała, że Dillona nie ma albo nie chce otworzyć. Przeszła do garażu i zerknęła do
wnętrza przez malutkie okienko. Pięknego czerwonego land cruisera nie było w garażu.
Wróciła do samochodu, uruchomiła go i wyjechała na drogę. Jednak nie skręciła do domu, tylko pojechała
prosto do miasta. Potrzebowała towarzystwa. Było już po drugiej. „Kropkowaną Sowę” zamknięto.
Pojedzie do Adory. Da jej szansę zrewanżowania się za te wszystkie noce, które z nią spędziła. Cat była
roztrzęsiona i miała ochotę z kimś pogadać. Chciała opowiedzieć siostrze o wszystkim: o Dillonie, nowym
uczuciu i o tym, do czego może ono doprowadzić, jeśli mu się ulegnie.
Na myśl, jaka mogłaby być reakcja Adory, Cat zadrżała. Wiedziała, że siostra nie będzie zachwycona jej
opowieścią. Jakoś muszą to wspólnie rozwiązać, w końcu są rodzeństwem i kochają się.
Dojechała do ulicy Bridge. Rozglądając się za miejscem do zaparkowania, zobaczyła czerwonego land
[ Pobierz całość w formacie PDF ]