
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Carol Lynne [Cattle Valley 27] Alone in a Crowd Ryan, Rio, Nate [TEB MM] (pdf)
- 27 Skandal
- Vermes The Dead Sea Scrolls in English
- Fritz Leiber Gather, Darkness!
- Macomber Debbie M晜źczyzna którego pośÂ›lubisz
- Foster, Alan Dean Catechist 03 A Triumph of Souls
- Rosiek_Barbara_ _Bylam_Schizofreniczka
- Krentz Jayne Ann Ukryte talenty
- HAE JMW001 Fountain Of Youth
- James P. Hogan Giants 5 Mission to Minerva
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- stirlic.htw.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
dotrze do telefonu i do niego zadzwoni.
Hal, zapewne świadom troski dziewczyny, po-
stanowił zająć jej umysł innymi sprawami. Na
początek spytał, jakiego rodzaju restaurację planuje
otworzyć.
Rodzinną wyjaśniła. Zwykłe śniadania
i obiady, nic ekstrawaganckiego. Sporo modnych,
ale zdrowych dań dla ludzi dbających o figurę i dobrą
kondycję. W porze kolacji lokal powinien zmieniać
się w sympatyczną kawiarnię, w której dodatkowo
można zjeść befsztyk lub owoce morza... Hal!
Stanęła jak wryta, nie wierząc własnym oczom.
Na poboczu stała puma wielkości dużego bernar-
dyna. Zwierzę miało płową sierść, białą szyję i pysk
oraz czarne koniuszki uszu. Jego oczy całkiem
przypominały piękne kocie ślepia: były duże i in-
teligentne, a przy tym wpatrzone wyłącznie w nią.
Stój nieruchomo przykazał cicho Hal. Po-
staraj się wyglądać na większą niż jesteś w rzeczy-
wistości.
Co? Nie zrozumiała.
Ona teraz właśnie analizuje, która z was jest
słabsza i mniejsza. Bardzo powoli podnieś kurtkę
nad głowę.
A nie mogę po prostu zapewnić jej, że to ona
jest silniejsza? W głosie Kat pobrzmiewała his-
teria, lecz posłusznie spełniła polecenie.
Hal powoli zsunÄ…Å‚ plecak z grzbietu.
82 Muriel Jensen
Nie panikuj mruknął. Póki co, jest tylko
zaciekawiona.
Ledwie skończył mówić, puma zrobiła kilka
pełnych gracji kroków w kierunku dziewczyny.
Kat całą siłą woli powstrzymała wrzask i prag-
nienie ucieczki.
Hal szybko stanął pomiędzy dziewczyną i drapież-
nikiem. Wsunął rękę do plecaka, krzyknął na zwie-
rzę i zrobił gwałtowny krok do przodu.
Puma uniosła łeb, czujnie węsząc, potem ze-
sztywniała, jakby się szykowała do ataku i... skoczy-
Å‚a w krzaki.
Kat przytuliła się do pleców Hala i tak stała za
nim przez chwilę, ciężko oddychając i nie mogąc
wykrztusić ani słowa. W pewnym momencie oboje
usłyszeli warkot silnika i wszystko stało się jasne:
drapieżnik usłyszał nadjeżdżający samochód, zanim
ten dzwięk stał się słyszalny dla ludzkich uszu.
Hal odwrócił się i wziął Kat w ramiona. Pomimo
grubej odzieży wyczuł, jak mocno bije jej serce.
Niewiele brakowało, a puma zjadłaby mnie
na śniadanie! zachichotała histerycznie dziew-
czyna.
Wierz mi, nie pozwoliłbym na to, żeby jakieś
zwierzę sprzątnęło mi sprzed nosa tak łakomy kąsek
oznajmił i wręczył jej na wpół pustą butelkę wody.
Wypiła łyk, żałując, że to nie brandy.
Na dodatek trudno by ci się było wytłumaczyć
przed moim ojcem.
Warkot silnika stał się bardzo wyrazny. Po chwili
Facet z piekła rodem 83
zatrzymał się przed nimi niebieski samochód poli-
cyjny.
Och, Hal westchnęła, zakręcając butelkę.
Jesteśmy uratowani!
Z samochodu wysiadł policjant, a Kat od razu
ruszyła w jego kierunku, odprężona i szczęśliwa na
widok człowieka. Dopiero po chwili zorientowała
się, że policjant trzyma w dłoni wyciągnięty w jej
kierunku pistolet.
Hal chwycił ją za rękę i przyciągnął do siebie.
Widok odbezpieczonej broni, wycelowanej prosto
w nich, znacznie skuteczniej popsuł im poranny
dobry nastrój niż widok pumy.
Dzień dobry przywitał się Hal i wyszedł
przed Kat. Nasza awionetka rozbiła się wczoraj na
tamtej łące. Wskazał miejsce, z którego wyruszyli.
W zwiÄ…zku z tym...
Trzymaj ręce tak, żebym je widział! warknął
policjant. Wydawał się bardzo młody, był chudy,
blady i zachowywał się nerwowo, wprowadzając
nieprzyjemną atmosferę wrogości. Stanął na szero-
ko rozstawionych nogach, celujÄ…c do Hala z pis-
toletu. Ty też, ręce do góry! wrzasnął do Kat.
Ale przecież my... Nie mogła uwierzyć, że
ktoś, kto powinien udzielić im pomocy, trzyma ich
na muszce. Zauważyła jednak, że Hal zachowuje się
spokojnie i wykonuje polecenia policjanta, więc
postanowiła pójść za jego przykładem. Zaschło jej
w gardle i poczuła, że znów wpada w panikę, choć
od wczoraj dzielnie panowała nad strachem.
84 Muriel Jensen
Wracaliśmy do Portlandu wyjaśnił spokojnie
Hal. Musieliśmy polecieć w interesach do San
Francisco. Odbieraliśmy tam transport obrusów
i uniformów kelnerskich, potrzebnych w restaura-
cji, w której pracujemy. Po drodze mieliśmy prob-
lemy z paliwem i wylądowaliśmy awaryjnie tuż
przed śnieżycą. Postanowiliśmy przeczekać złą po-
godę w samolocie i wyruszyć do Nugget, kiedy się
rozpogodzi.
Nugget nie jest nawet zaznaczone na mapie
prychnął policjant. Skąd wiecie, jak tam dotrzeć,
skoro jesteście z Portlandu i wybraliście się samolo-
tem do San Francisco?
JesieniÄ… przylatujÄ™ w te okolice na ryby wy-
tłumaczył mu Hal. W czym problem? Po prostu...
Rzuć plecak rozkazał policjant.
Hal opuścił bagaż na ziemię.
Ciekawe, czy trzymacie tam książki o Harrym
Potterze, należące do Darli Montrose. Policjant
przyciągnął do siebie plecak, przez cały czas celując
do nich.
Osłupiała Kat spojrzał na Hala ze zdumieniem.
Wydawał się tak samo zaskoczony.
Pół godziny temu otrzymaliśmy zgłoszenie, że
dwoje nastolatków wyczyściło półkę Darli Mont-
rose z książkami J.K. Rowling, upchnęło je do dwóch
plecaków i uciekło. Pewnie chcieliście je sprzedać
w Bolen, bo tam nie mają nawet księgarni, dobrze
myślę?
Cały czas mówiąc, policjant wyciągnął z plecaka
Facet z piekła rodem 85
portfel, książeczkę czekową i egzemplarz powieści
Patricka Larkina.
Tego nie napisała J.K. Rowling zauważył
Hal, kiedy policjant podejrzliwie oglądał książkę.
Poza tym tę młodą kobietę można wziąć za
nastolatkę, ale czy ja wyglądam na niepełnolet-
niego?
Policjant spojrzał na twarz Hala, a Kat ujrzała
w jego oczach strach. Najwyrazniej pracował w po-
licji od niedawna i nie bardzo wiedział, jak wzbu-
dzić respekt w przeciwniku.
Darla była zdenerwowana mruknął. Podob-
no napastnicy celowali do niej z broni. Może uznała
was za młodszych, niż jesteście w rzeczywistości.
Niech będzie zgodził się Hal. Ale skoro
Darla Jakaśtam mieszka w Nugget, a my podobno
stamtąd uciekamy, to chyba powinniśmy oddalać
się od miasteczka, a nie zmierzać w jego kierunku?
Policjant jednak nie słuchał. Z zadowoloną miną
wyciągnął z plecaka metalowy przedmiot, który
zalśnił w słońcu. Pistolet!
Kat szeroko otworzyła usta i ze zdumieniem
spojrzała na Hala.
Mam pozwolenie na broń wyjaśnił. Pod-
czas podróży nie rozstaję się z pistoletem.
[ Pobierz całość w formacie PDF ]