
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Najpiękniejsze opowieści 16 Małżeństwo na niby Sandemo Margit
- McBr
- Zagłada. Wojna Pajęczej Królowej księga 4
- Frederico Moccia M晜źczyzna, którego nie chciaśÂ‚a pokochać‡
- Leczenie astmy u dorosłych Aktualne wytyczne Global Initiative for Asthma
- Japanese Fairy Tales Yei Theodora Ozaki
- Howard Stephanie Niebezpieczne zauroczenie
- Alex Archer Rogue Angel 14 The Golden Elephant
- 100. Arnold Judith Na szlaku miśÂ‚ośÂ›ci
- Lynsay Sands Perfect Wife
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- stirlic.htw.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
łym pianistą. Jej matka zawsze chciała mieć
pianino. Niestety, nie było jej dane zrealizować
marzeń.
112 Mary McBride
Zaczęła rozmyślać o stratach, jakie poniosła, i łzy
napłynęły jej do oczu. Chcąc wprawić się w lepszy
nastrój, postanowiła zjeść jeszcze kawałek wspania-
Å‚ej pieczeni.
Nagle zadzwonił telefon. Przypuszczała, że Sam
nie usłyszy telefonu, więc wytarła ręce i podeszła
do aparatu, nerwowo przełykając ostatni kawałek
mięsa. Jakiś mężczyzna prosił o rozmowę z Samem.
Zawołała głośno, ale Sam nie słyszał. Wyszła z ku-
chni i zawołała go raz jeszcze. Niestety, bez rezul-
tatu. Zeszła więc do sutereny.
Przepraszam, że musiałaś się fatygować. Kto
dzwoni? zapytał, idąc za nią na górę.
Nie mam pojęcia. Nie przedstawił się od-
powiedziała.
Laura poszła do kuchni, aby skończyć zmywa-
nie. Nie przysłuchiwała się rozmowie, jednak mi-
mo woli docierały do niej urywane, krótkie zdania.
Znowu poczuła się niespokojna. W duchu zadawała
sobie pytanie, dlaczego jest taka podejrzliwa? Po
chwili uświadomiła sobie, że przecież Sam jako
prywatny detektyw przeprowadza setki różnych
rozmów.
Wstawiała właśnie do szafki suche talerze, gdy
Sam odłożył słuchawkę.
Kto dzwonił? zapytała.
Nie rozpoznałaś jego głosu?
Nie. A powinnam?
Chyba tak. To był Artie.
SÅ‚ucham?!
Niebieska sukienka 113
Serce miała w gardle.
Nie rozumiem! krzyknęła. Dlaczego...
dlaczego tutaj dzwonił? Dlaczego dzwonił do cie-
bie?
Usiadł powoli na krześle, patrząc przed siebie.
Nie odpowiadał.
Sam, skąd on ma twój numer? Dlaczego
telefonował? pytała uparcie Laura.
Numer dostał od swojego ojca. Sam wreszcie
spojrzał na nią. Artie chce wynająć prywatnego
detektywa, ponieważ jego ukochana znikła bez
śladu.
Laura nie mogła uwierzyć w to, co usłyszała.
Poczuła się jak bohaterka kiepskiej farsy. To prze-
cież nie mogło dziać się naprawdę.
Oczywiście odmówiłeś mu, Sam? Odmówiłeś,
prawda?
Nie. Pokręcił przecząco głową. Przyjąłem
pracÄ™.
SÅ‚ucham?! PrzyjÄ…Å‚eÅ› pracÄ™?
Tak, powiedziałem mu, że cię znajdę.
Dlaczego? Laura nie mogła złapać tchu.
Dlatego, żeby nie zaczął poszukiwać innego
detektywa odpowiedział znużonym tonem, jed-
nocześnie myśląc intensywnie o skomplikowanej
sytuacji. Tylko dlatego...
Rozdział dziewiąty
Przez resztę dnia rozmawiali o zaistniałej sytua-
cji, szukając sensownych rozwiązań.
Wieczorem, gdy Laura już spała, Sam zszedł do
sutereny, aby trochę poćwiczyć. Tylko w ten spo-
sób mógł odzyskać względny spokój. Wsiadł na
rowerek i trenował zapamiętale, rozmyślając o dra-
matycznych wydarzeniach. Wiedział, że postąpił
nieetycznie, podejmując się pracy, której nie za-
mierzał wykonać. Ale czy miał wybór? Przecież nie
mógł pozwolić, żeby jakiś inny detektyw zajął się
poszukiwaniem Laury. Miał wrażenie, że zabrnął
w ślepy zaułek. Nie potrafił przewidzieć, jak poto-
czą się dalsze wydarzenia. Był świadomy, że będzie
musiał codziennie zdawać sprawozdanie Artiemu
z przebiegu poszukiwań zaginionej Laury. I w do-
datku wezmie za to pieniÄ…dze. Kilka godzin temu
przekonywał Laurę, że nie jest jej wrogiem, że na
Niebieska sukienka 115
pewno nie wyda jej Hammermanowi. Słuchała go
z niedowierzaniem.
Do licha, jesteś moją klientką, Lauro mówił.
Już nie jestem. A nawet gdybym była, nie
mogę ci płacić.
W takim razie pomagam ci jako twój przyja-
ciel.
Ale my nie jesteśmy przyjaciółmi odparła.
Wówczas nie wiedział, co ma jej odpowiedzieć.
Laura miała rację. Przecież nie byli przyjaciółmi.
Nie dzielili siÄ™ ani swoimi pragnieniami, ani marze-
niami. Zresztą on wcale nie pragnął mieć kogoś
bliskiego, z kim rozmawiałby o swoich uczuciach.
Dla niego liczyła się jedynie jego pierwsza miłość.
Wszystkie obietnice, które złożył Jenny, traktował
bardzo poważnie. Należał tylko do niej. Przynaj-
mniej do chwili, gdy po raz pierwszy ujrzał Laurę...
Laura... Zastanawiał się nad ich wzajemną re-
[ Pobierz całość w formacie PDF ]