
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Linda Farstein AC 01 Final Jeopardy (v1.1)
- Howard Stephanie Niebezpieczne zauroczenie
- Conan Doyle Artur Dolina strachu
- Hohl Joan MiśÂ‚osna maskarada
- Corps Security 3.1 Uncaged Harper Sloan
- Jedyna_ocalona
- 373. Philips Sabrina Wesele w Atenach
- Jerry Pournelle War World II Death's Head Rebellion
- Zagłada. Wojna Pajęczej Królowej księga 4
- Watt Evans, Lawrence Ethshar 09 Night of Madness
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- stirlic.htw.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
jakoś przywyknąć do czysto towarzyskich kontaktów z płcią piękną.
- Twój mąż chodził z nim do szkoły? - zdziwiła się Sallie.
Jej zdaniem, Zain nie miał podobnych problemów. Wręcz przeciwnie!
- Nie, aczkolwiek mógł w niejednym doszlifować swoje maniery - oceniła Marina. - Zanim się
zaręczyliśmy, miał swój harem.
- Harem? %7Å‚artujesz!
- Oczywiście. A jak myślisz, skąd wzięło się w rodzinie królewskiej tyle księżniczek?
Mahometanizm pozwala mężczyznie mieć trzy żony i tyle konkubin, ile zdoła utrzymać. Zain
korzystał z tego przepisu, ile się da. Niejedna konkubina umilała mu noc!
- W jaki sposób nakłoniłaś go do monogamii?
- Kazałam wybierać: albo ja, albo inne kobiety. Postawiłam sprawę jasno. Nie miałam
zamiaru dzielić się mężem. Pomysł rozwiązania haremu początkowo bardzo mu się nie spodobał,
ale w końcu zrozumiał, że nie zdołam zaakceptować miejscowych zwyczajów.
Przyjaciółki rozmawiały w najlepsze, gdy do pokoju weszli Zain i Rhydon.
- Sądziłem, że przeprowadzasz poważny wywiad - rzekł Rhydon, zajmując miejsce obok
Sallie. - A tu widzÄ™, bawicie siÄ™ w najlepsze.
- Ja zaś sądziłam, że ten wywiad ma charakter prywatny - odparła surowo.
Uśmiechnięty Zain usiadł przy Marinie.
- Przedstawiłem Rhydona Jego królewskiej wysokości powiedział. - Wywołało to zazdrość
niektórych dyplomatów.
- Pewnie zostanę wezwany na odprawę do Departamentu Stanu - dodał Rhydon z niejaką
dumÄ….
Sallie zaświtała w głowie pewna myśl. Postanowiła kuć żelazo, póki gorące.
- Jak poznałeś Rhydona? - zagadnęła Zaina.
- Ocalił mi życie.
- W jakich okolicznościach?
- Nie musisz tego wiedzieć - wtrącił Rhydon. - Byliśmy kiedyś tam, gdzie nie powinno nas być, i
ledwie uszliśmy z życiem. Tyle informacji musi ci wystarczyć, kochanie. Lepiej powiedz, jak poznałaś
MarinÄ™.
- To banalna historia. - Marina wzruszyła ramionami. - Spotkałyśmy się na studiach. Po co
właściwie tu siedzicie? Sallie i ja chciałybyśmy porozmawiać bez świadków.
Mężczyzni roześmiali się, lecz żaden z nich nie ruszył się z miejsca, tak więc Sallie i Marina
musiały, chcąc nie chcąc, zaakceptować ich obecność. Wkrótce typowo towarzyska pogawędka
przekształciła się w poważną rozmowę o problemach Sakarii. Sallie z zazdrością, ale i podziwem
obserwowała sposób, w jaki Rhydon skłonił Zaina do odpowiedzi na pytania dotyczące polityki
wewnętrznej i zagranicznej jego kraju. Miała okazję przekonać się, że opinia o jej mężu jako o
doświadczonym i wytrawnym reporterze jest w pełni zasłużona. Zain odpowiadał szczerze na zadawane
mu pytania, mówiąc o wiele więcej, niż można by się spodziewać. Widać było, że wierzy, iż Rhydon
wie doskonale, co powinien podać do publicznej wiadomości, a co zachować dla siebie.
Powoli Sallie zaczynała rozumieć niepospolitą inteligencję człowieka zarządzającego finansami
kraju, który przeżywał rozkwit gospodarczy. Zain konsekwentnie wprowadzał ojczyznę w obszar
współczesnej cywilizacji. Należał do śmiałków, poszukiwaczy przygód, ale był też gorącym
patriotą. Pewnie dlatego król darzył młodego ministra takim zaufaniem i pozw al ał na kształtowanie
polityki wewnętrznej Sakarii według standardów Zachodu.
Marinie przypadła w udziale rola doradcy męża. Niełatwe zadanie! Człowiekowi, który
jeszcze niedawno szczycił się własnym haremem, trudno było przyznać, że żona-Amerykanka
wytycza główne kierunki jego polityki. Król raczej nie byłby zachwycony, gdyby wiedział, jaki
jest wpływ Mariny na życie kraju, którym on włada. Tymczasem uśmiechnięta, piękna młoda
kobieta współtworzyła scenariusz mogący w istotny sposób zaważyć na światowym rynku ropy
naftowej.
Wreszcie panowie uznali, że wyczerpali tematy polityczne. Rozmowa odzyskała lekki,
żartobliwy charakter. Marina spytała przyjaciółkę, czy wybierze się do niej z wizytą pod koniec
roku. Sallie już otworzył a usta, by z radością przyjąć zaproszenie, lecz Rhydon okazał się
szybszy.
- Na przełomie jesieni i zimy będę kręcił w Europie film dokumentalny. Sallie pojedzie ze
mną. Nie znam jeszcze dokładnego planu zajęć. Dam ci znać.
- Koniecznie! - zapaliła się Marina. - Tak rzadko się widujemy. Kiedy mieszkałam w Nowym
Jorku, przynajmniej raz w miesiącu znajdowałyśmy czas na spotkanie...
Sallie powstrzymała się od uwag. Rhydona czekało bolesne rozczarowanie, ponieważ zamierzała
zniknąć z jego życia na zawsze!
Pózną nocą opuścili pałac. Zain zapewnił im eskortę, aby mogli bezpiecznie i na czas dotrzeć na
lotnisko. Pojechali służbową limuzyną Zaina, a jako goście specjalni poza kolejnością przeszli przez
kontrolÄ™ celnÄ… i paszportowÄ….
W drodze do samolotu Rhydon zachował milczenie. Nie odezwał się też, kiedy zapinali pasy
bezpieczeństwa. Sallie była z tego zadowolona. Odczuwała zmęczenie i nie miała zamiaru się kłócić. Tak
się dziwnie składało, że zawsze, kiedy skakali sobie do oczu, ona przegrywała. Reagowała zbyt impulsywnie,
na oślep, bez zastanowienia, podczas gdy Rhydon chłodno planował każdy ruch.
Stewardesa roznosiła poduszki i pledy dla tych pasażerów, którzy chcieli się zdrzemnąć. Sallie też
postanowiła dołączyć do ich grona. Opuściła oparcie fotela lotniczego i ułożyła się wygodnie.
- Jestem zmęczona - oznajmiła Rhydonowi, zajmującemu sąsiedni fotel. -Dobranoc.
Nie odpowiedział, tylko rozłożył swój fotel, wsunął rękę pod głowę Sallie i przygarnął żonę do
siebie.
- Spędziłem dwie koszmarne noce, zastanawiając się dokąd poszłaś - powiedział, otulając ją
kocem. - Zpij teraz tu, gdzie twoje miejsce! - dodał, po czym pochylił się, zmuszając Sallie, by
[ Pobierz całość w formacie PDF ]