
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Dragonlance Anthologies 01 The Dragons Of Krynn
- Kurtz, Katherine Adept 01 The Adept
- Bova, Ben Orion 01 Orion Phoenix
- James M. Ward The Pool 01 Pool of Radiance
- Trylogia mgły 01 Książe Mgły Carlos Ruiz Zafon
- Essentials of Maternity Newborn and Women's Health 3132A 01 p001 020
- Mackenzie_Myrna_ _Narzeczone_z_Red_Rose_01_ _Odnaleziona_muzyka_
- 11.Oblicza namietnosci 01 Zapach kobiety Jo_Leigh
- Carole Cummings [Aisling 01] Guardian [Torquere] (pdf)
- Barton Beverly Cherokee Point 01 Piąta ofiara
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- alpsbierun.opx.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
taką siłą.
Powiedz mi, czy my w ogóle jesteśmy ludzmi?
zapytałam.
Kingsley znieruchomiał ze szklanką uniesioną
do ust.
Tak odpowiedział, po czym podniósł szklankę
do końca i wypił łyczek swojego burbona. Tyle że
nieśmiertelnymi dodał po chwili.
W takim razie co zapewnia nam nieśmiertelność?
Dlaczego nie możemy umrzeć, tak jak wszyscy?
Co trzyma nas przy życiu?
Nie wiem.
Ale na pewno masz jakÄ…Å› teoriÄ™ na ten temat.
WestchnÄ…Å‚.
Jedynie hipotezÄ™ roboczÄ….
SÅ‚ucham.
Można założyć, wydaje mi się, że oboje stoimy
na granicy świata naturalnego i nadprzyrodzonego.
Dotyczą nas więc jednocześnie prawa natury oraz
inne, z naturą sprzeczne. Uważam, że jesteśmy ludzmi&
a być może nawet czymś więcej.
Niezbyt skromnie to zabrzmiało.
Twoim zdaniem jesteśmy gorsi od ludzi? zapytał.
Zastanowiłam się przez chwilę.
273
Nie. Na pewno nie jesteśmy gorsi.
Kelner przyniósł nam koszyk z chlebem. Nie tknęłam
go, ale Kingsley ochoczo wyciągnął rękę.
Pozwolisz?
Proszę bardzo skinęłam głową. Kim więc jesteśmy?
Nadprzyrodzonymi mieszańcami?
Zamiast odpowiedzieć, wzruszył ramionami.
Możemy się tylko domyślać.
No, kim? Nadludzmi?
To niewykluczone.
W ciągu dnia z całą pewnością nie czuję w sobie
nadludzkiej mocy. Wprost przeciwnie, czujÄ™ siÄ™
potwornie.
To dlatego, że nasze ciała wciąż podlegają prawom
świata materialnego. Ale są też jeszcze& inne
prawa. Tajemnicze, może nawet mistyczne, niezbadane
i nieznane nowoczesnej nauce. Spojrzał na mnie
i znów wzruszył ramionami. Kto je ustanowił? Na
ten temat można spekulować do woli, ale fakt jest faktem:
one istnieją. Jedno z nich, na przykład, mówi, że ja
w czasie każdej pełni księżyca mam się zmienić w wilka,
inne że ty możesz odżywiać się wyłącznie krwią.
Wziął kromkę chleba i posmarował ją szczodrze
masłem miodowym. Miał iście wilczy apetyt, jakby
na potwierdzenie, że jest w nim coś ze zwierzęcia.
A jeśli to efekt działania jakiejś potężnej klątwy?
To też możliwe.
274
W pewnym stopniu ma to dla mnie sens.
Chyba nikt nie wie, jak to jest naprawdę odparł
lekceważąco.
Ja jednak podejrzewałam, że ktoś jednak powinien
to wiedzieć: jakiś wampir, wilkołak albo jeszcze ktoś
inny, być może istota wyższa.
Teoria z klątwą tłumaczyłaby, dlaczego woda
święcona osłabia wampira.
Oczywiście mruknął Kingsley.
A więc, podsumowując powiedziałam jesteśmy
jednocześnie z tego i nie z tego świata. Podlegamy
prawom znanym tylko istotom naszego rodzaju.
Nawet tego nie możemy być stuprocentowo pewni.
Dla mnie możesz być zjawą, którą wyśniłem na haju
jeszcze w latach sześćdziesiątych. Co jednocześnie
oznaczałoby, że w dalszym ciągu śnię tamten sen.
Kelner przyniósł nasze jedzenie. Kingsley przyglądał
siÄ™ znad talerza, jak nabijam na widelec plasterek
półsurowego mięsa, maczam go w krwi wyciekającej
spod spodu i wysysam do sucha.
Seksowny widok ocenił. Chociaż odrobinę
makabryczny.
Potrząsnęłam głową, a potem opowiedziałam mu
o przygodzie z łowcą wampirów.
Gdy skończyłam, trzepnął się dłonią w kolano.
Zostawiłaś go na statku linii Carnival Cruise?
Tak. Zdaje się, że płynął na Hawaje.
275
Miejmy więc nadzieję, że już stamtąd nie wróci.
Właśnie przytaknęłam. Miejmy taką nadzieję,
chociaż był z niego całkiem przyjemny byczek.
No nie&
Sięgnęłam do kieszeni, wyjmując złoty medalion
zawinięty w białą chusteczkę. Odwinęłam tkaninę,
aby pokazać go Kingsleyowi.
Co to jest? zapytał.
Sześć lat temu ten, kto mnie napadł, miał na
szyi ten medalion.
Ten, kto cię napadł?
Wampir, który przeistoczył mnie w to, czym jestem
dzisiaj.
A jak ten medalion trafił w twoje ręce?
Opowiedziałam mu pozostałą część historii o Randolfie
łowcy wampirów, jego zamordowanym bracie
i przesyłce z UPS. Gdy skończyłam, adwokat wyciągnął
rękę.
MogÄ™?
ProszÄ™ bardzo.
Ostrożnie ujął amulet w palce, obrócił w dłoni.
Złoto i rubinowe różyczki lśniły jasno nawet w restauracji,
gdzie światła były przygaszone.
Czemu ci go dał? zapytał Kingsley.
Chyba chciał mnie wyczuć, skoro miał wobec
[ Pobierz całość w formacie PDF ]