
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Feehan, Christine Dark 05 Dark Challenge
- 0748621520.Edinburgh.University.Press.Christian.Philosophy.A Z.Jul.2006
- Cole Allan & Bunch Christopher Sten Tom 5 Zemsta Przeklętych
- Craig Sinnott Armstrong God A Debate between a Christian and an Atheist
- Christine Feehan Mroczna Seria 12 Dark Melody
- Mary Balogh Dark Angel 07 A Christmas Br
- Elizabeth Hand Chip Crockett's Christmas Carol
- Christie Agata Wczesne sprawy Poirota
- Macomber Debbie M晜źczyzna którego pośÂ›lubisz
- Diana Palmer Eye of the Tiger
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- spholonki.keep.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
go musiał śledzić i& Och, wujku Roly, trzeba zawiadomić policję.
Chodz, Hugo.
Pośpieszyli razem do drzwi. Hugo mamrotał pod nosem:
CoÅ› niesamowitego&
Tymczasem Jeremy wyłączył grzejnik i odniósł go do biblioteki. Sir
Rowland zebrał pozostałe autografy i zamierzając pójść za swą
podopieczną, obejrzał się w progu.
Idzie pani, panno Peake?
A jestem panu potrzebna?
Chyba tak. Była pani wspólniczką Sellona.
Ale nigdy nie miałam nic wspólnego z narkotykami.
Zajmowałam się wyłącznie sprawami antyków. Kierowałam
interesami w Londynie, kupowałam, sprzedawałam i tak dalej.
Rozumiem odparł sucho sir Rowland i przytrzymał drzwi,
czekając, aż wyjdzie.
W chwilę pózniej do salonu wrócił Jeremy. Zamknął starannie
drzwi do biblioteki, przemknął do tych z hallu i nasłuchiwał pilnie
przez chwilÄ™. Potem zerknÄ…Å‚ na PippÄ™, wziÄ…Å‚ z fotela poduszkÄ™ i
powoli przesuwał się w stronę sofy.
Dziewczynka poruszyła się we śnie. Jeremy zastygł na chwilę, ale
upewniwszy się, że Pippa śpi, podszedł bliżej, stanął za jej głową i
zaczął z wolna opuszczać poduszkę.
W tym momencie weszła Klarysa. Usłyszawszy, że drzwi się
otwierają, Jeremy ostrożnie umieścił poduszkę na nogach śpiącej.
Przypomniałem sobie, co mówił sir Rowland tłumaczył się
Klarysie. Może rzeczywiście nie powinniśmy zostawiać Pippy
samej. Miała zimne nogi, więc postanowiłem ją przykryć.
Klarysa usiadła na taborecie.
Z tego wszystkiego okropnie zgłodniałam. Spojrzała na talerz
i wydała okrzyk zawodu: Och, Jeremy, wszystkie wyjadłeś!
Bardzo mi przykro, ale konałem z głodu wyjaśnił bynajmniej
nie zmartwionym tonem.
Nie rozumiem, czemu miałbyś być głodny. W końcu jadłeś
obiad, a ja nie.
Jeremy przysiadł na oparciu sofy.
Nie jadłem obiadu. Cały czas trenowałem uderzenia i
przyszedłem do jadalni dopiero po twoim telefonie.
Ach, tak? rzuciła obojętnie Klarysa. Pochyliła się nad sofą,
żeby poprawić poduszkę. Nagle oczy jej się rozszerzyły. A więc to
tak& rzekła cicho. Ty& To byłeś ty.
O co ci chodzi?
Ty&
Co za ty ?
Spojrzała mu prosto w oczy.
Co robiłeś z tą poduszką, kiedy weszłam do pokoju?
Jeremy się roześmiał.
Mówiłem ci. Okrywałem Pippie nogi, bo zmarzła.
Naprawdę? A może raczej zamierzałeś przycisnąć do jej twarzy?
Klaryso! wykrzyknął z oburzeniem. Co za śmieszne rzeczy
wygadujesz!
Byłam pewna, że nikt z nas nie mógłby zabić Costella.
Powtórzyłam to wszystkim. Ale jednak ktoś miał taką okazję: ty.
Przebywałeś sam na polu golfowym. Wróciłeś do domu przez okno w
bibliotece, które umyślnie zostawiłeś otwarte. Miałeś w ręku kij
golfowy i to właśnie zauważyła Pippa. Powiedziała: Kij golfowy,
taki jak miał Jeremy . Widziała cię.
To absolutny nonsens bronił się Jeremy, próbując się zmusić
do uśmiechu.
Wcale nie nonsens. Kiedy zabiłeś Olivera, wróciłeś do klubu i
zadzwoniłeś na policję, żeby tu przyjechali i obciążyli winą mnie albo
Henry ego.
Jeremy zerwał się na równe nogi.
Co za stek bzdur!
Nie, nie. To prawda. Ale dlaczego? Tego właśnie nie mogę
pojąć. Dlaczego?
Stali naprzeciwko siebie w pełnej napięcia ciszy. Nagle Jeremy
westchnął głęboko i wyjął z kieszeni kopertę. Pokazał ją Klarysie z
daleka.
Dlatego.
To przecież koperta, w której były autografy.
Jest na niej szwedzki znaczek, tak zwany błędnodruk.
Wydrukowano go przez pomyłkę w złym kolorze. W zeszłym roku
kosztował czternaście tysięcy trzysta funtów.
Ach, więc to tak& wykrztusiła Klarysa, cofając się o krok.
Znaczek znalazł się w posiadaniu Sellona ciągnął Jeremy.
Ten napisał o nim do mojego szefa, sir Kennetha, ale to ja otworzyłem
list. Przyjechałem zobaczyć się z Sellonem& Zawiesił głos.
& i zamordowałeś go dokończyła Klarysa. Jeremy wolno
pokiwał głową.
Ale nie mogłeś znalezć znaczka.
Znów trafiłaś. Nie było go w sklepie, więc uznałem, że trzymał
go w domu. Szedł krok za krokiem w jej stronę, ona zaś wciąż się
cofała. Dziś wieczorem byłem niemal pewien, że Costello mnie
uprzedził.
Więc zabiłeś go także.
Ponownie przytaknÄ…Å‚.
A przed chwilą chciałeś zabić Pippę.
Czemu nie?
Nie mogę w to uwierzyć.
Moja droga, czternaście tysięcy funtów to kupa forsy
zauważył z przepraszającym, a zarazem fałszywym uśmiechem.
Ale dlaczego mi to wszystko opowiadasz? spytała, tknięta
nagłym strachem. Czy choć przez chwilę sądziłeś, że nie pójdę na
policjÄ™?
Naopowiadałaś im już tyle kłamstw, że nigdy ci nie uwierzą.
UwierzÄ…!
A poza tym dodał, podchodząc jeszcze bliżej nie będziesz
miała okazji. Skoro zabiłem już dwie osoby, nie będę martwił się o
trzeciÄ…&
Złapał ją za gardło, ale zdołała jeszcze wydać przerazliwy wrzask.
ROZDZIAA XXII
Krzyk wywołał błyskawiczną reakcję. Do salonu wpadł z hallu sir
Rowland, zapalajÄ…c po drodze kinkiety, w drzwiach ogrodowych
stanął konstabl Jones, a z biblioteki pośpieszył inspektor, który
pochwycił Jeremy ego.
No dobra, Warrender. Słyszeliśmy wszystko, dziękujemy, to
nam wystarczy. ProszÄ™ o tÄ™ kopertÄ™.
Klarysa stała za sofą, trzymając się za gardło. Jeremy spełnił
polecenie i zauważył chłodno:
Więc to była pułapka? Bardzo sprytnie.
Jeremy Warrender! Jest pan aresztowany za morderstwo Olivera
Costello. Uprzedzam, że cokolwiek pan powie, może być użyte
przeciwko panu.
Oszczędz pan sobie fatygi. Nie zamierzam nic mówić. Gra była
warta świeczki, ale nie wypaliła.
Wyprowadz go stąd polecił inspektor konstablowi, który ujął
Jeremy ego za ramiÄ™.
Co jest, panie Jones? Zapomniało się kajdanków? spytał
zimno aresztant, kiedy wykręcano mu rękę do tyłu i wyprowadzano
przez ogrodowe drzwi.
Sir Rowland odprowadzał go wzrokiem, kręcąc ze smutkiem głową.
[ Pobierz całość w formacie PDF ]