
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Alan Burt Akers [Dray Prescot 11] Armada of Antares (pdf)
- Alan Keslian Closer Than Breathing (pdf)
- Koontz Dean Mąż
- 48.Michael Reaves Era Powstania Imperium Noce Coruscant III. Ścieżki Mocy
- Hunter Kelly Spotkanie w Singapurze
- Alan Dean Foster Humanx 4 Voyage City of the Dead
- Alan Dean Foster Catechist 03 A Triumph Of Souls
- Foster, Alan Dean Catechist 03 A Triumph of Souls
- Foster, Alan Dean Damned 1 Call to Arms
- Alan Dean Foster Alien Nation
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- spholonki.keep.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
- Co się stanie, gdy już tam dotrzemy?
- Co się stanie? Musimy ukraść skuter ziemny lub poduszkowiec. Wyobrażasz sobie
może, że na piechotę dotrzemy do kryształu? Nie na tej planecie! Do zobaczenia.
- Dobrze - odrzekł Luke.
- Pospiesz się - przynagliła go księżniczka. Gdy nie zareagował, na powrót wbiegła do
celi i mocno szarpnęła go za ramię. Poszedł za nią posłusznie, spoglądając w kierunku
opustoszałego już okna.
Z dala dobiegł ich głośny hałas i Luke gniewnie zmarszczył brwi.
- Co się stało? - spytała księżniczka, próbując przebić wzrokiem ciemności.
- To Yuzzy.
Create PDF files without this message by purchasing novaPDF printer (http://www.novapdf.com)
- Chyba dobrze się bawią - stwierdziła, gdy dobiegły ich odgłosy gwałtownego
demolowania korytarza.
- Powinniśmy wymknąć się stąd chyłkiem - mruknął.
- Z tymi subtelnymi Yuzzami? Równie dobrze mógłbyś wymagać zachowania ciszy
od eskadry myśliwców - rzekła z przekąsem. Podniosła tacę, przesunęła ją ponad zamkiem,
po czym wrzuciła ją między sztachety.
- To powinno im dać do myślenia - stwierdziła z satysfakcją. - Niech sobie myślą, że
przeniknęliśmy przez ściany.
Ruszyli w głąb korytarza.
Yuzzy czekały za rogiem. Hin stał nad zmasakrowanymi zwłokami trzech strażników,
których rozgniótł, używając do tego robota. Robot, trzymany za lewą nogę, wyglądał mniej
więcej tak, jak Szturmowcy.
Kee miał pełne ręce odebranej strażnikom broni. Luke i księżniczka chwycili
pistolety, a Yuzzy wybrały karabiny. Kee obrócił się na pięcie i podążył w głąb twierdzy.
- Nie, nie teraz! - zaprotestował Luke. Schwycił Yuzza, wyrywając mu przy okazji
dwie garści futra. Nie zrobiło to na stworze specjalnego wrażenia.
- Właśnie tego się obawiałem - zamruczał. Niebawem Kee wyważył drzwi i wpadł do
wielkiej sali będącej zapewne centrum informacyjnym kolonii.
Kee zaryczał jak oszalały i strzelając na oślep z karabinu, drugą ręką zaczął rozbijać
wszystko, co znalazło się na jego drodze.
- Musimy się stąd wydostać, Kee - wrzasnął Luke. - Posłuchaj mnie!
Nie odniosło to żadnego skutku. Stwór stracił panowanie nad sobą. Widząc, co się
dzieje, Luke opuścił pomieszczenie. Zaraz za drzwiami ujrzał żołnierza i błyskawicznie
powalił go strzałem z pistoletu. Leia zastrzeliła kolejnego strażnika, a pozostali dwaj skryli się
gdzieś w załomach muru.
- Coraz więcej żołnierzy na naszej drodze, Luke! - krzyknęła. - Nie możemy tutaj
zostać... musimy się wydostać.
- Sam widzę! - odszczeknął zdenerwowany Luke. Oparł się o ścianę i wrzasnął na
Hina: - Przynajmniej raz pomyśl głową, a nie zadkiem!
Potężny Yuzz zawarczał ostrzegawczo. Luke nie okazał strachu.
- Wiem, że to miejsce cuchnie. Też chciałbym je wysadzić w powietrze i uciec, ale w
tej chwili jesteśmy w mniejszości.
Create PDF files without this message by purchasing novaPDF printer (http://www.novapdf.com)
Rozwścieczony Hin schwycił Luke a za gardło, ale ten ze spokojem wytrzymał jego
wzrok. Raptownie włochata ręka usunęła się i Hin przytaknął, mrucząc coś przepraszającym
tonem.
- No już dobrze - westchnął Luke. - Idz po Kee.
Kolejny strzał dosięgnął ściany ponad ich głowami i Luke obrócił się, by
odpowiedzieć ogniem. Korytarz zapełnił się żołnierzami. Luke wycofał się, przywołując Leię.
Dobiegła do niego pod osłoną strzałów z jego pistoletu. Następnie oboje osłonili odwrót
Yuzzów.
Gdy Kee pojawił się w drzwiach centrali, potężna eksplozja rozerwała drzwi
znajdujące się za jego plecami. Dym i płomienie buchnęły ze zniszczonego portalu, tworząc
zasłonę skrywającą ich przed żołnierzami.
Hin miał dla Luke a miłą niespodziankę.
- Mój świetlny miecz! Gdzie go znalazłeś?
Yuzz wyjaśnił, że żołnierz, który miał miecz, nie będzie go już więcej potrzebować.
Luke przytroczył odzyskaną broń do paska, po czym cała czwórka ruszyła przez
twierdzę, pozostawiając za sobą krew i przerażenie.
Create PDF files without this message by purchasing novaPDF printer (http://www.novapdf.com)
ROZDZIAA 7
Grammel i podążający za nim Szturmowcy wypadli na korytarz. Kapitan, uporawszy
się wreszcie z paskiem od opadających spodni, wrzasnął do zgromadzonych żołnierzy:
- Do jasnej cholery, co siÄ™ tutaj dzieje?!
- Padnij, kapitanie! - krzyknął dzikim głosem jeden z podoficerów.
- Po co, idioto?! - ryknął Grammel. - Nie widzisz, że ich interesuje tylko ucieczka -
wyszarpnął pistolet z kabury i rzucił się na stojącego obok sierżanta. - Wejdz tam - rozkazał
mu, wskazując pistoletem centrum informacyjne - i powiedz im, by zamknęli wszystkie
wyjścia.
- Tak jest, kapitanie! - sierżant pobiegł w stronę sali, a Grammel z resztą
Szturmowców ruszyli w głąb zadymionego korytarza.
W chwilę pózniej sierżant wypadł z sali, krzycząc, że cała łączność została zerwana, a
[ Pobierz całość w formacie PDF ]