
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- 67.Alan Dean Foster Era Rebelii Spotkanie na Mimban
- Alan Dean Foster Humanx 4 Voyage City of the Dead
- Alan Dean Foster Catechist 03 A Triumph Of Souls
- Foster, Alan Dean Catechist 03 A Triumph of Souls
- Foster, Alan Dean Damned 1 Call to Arms
- Alan Dean Foster Alien Nation
- liber067
- Karol May Ród Rodrigandów 06 Pantera południa
- Morning, noon and night
- Emily Bronte Wichrowe Wzgórza
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- alpsbierun.opx.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
rym szczurzym labiryncie, a mimo to jesteÅ› najskromniejszym facetem, jakiego
znam.
Mam swoje problemy zapewnił go Mitch. Mnóstwo problemów.
Widzisz? Kiedy mówię, że jesteś skromny, odpowiadasz samokrytyką.
Mitch uśmiechnął się.
Nie nauczyłem się chyba wiele w pokoju nauki.
Dla mnie pokój nauki wcale nie był najgorszy powiedział Anson. Tym, czego nie
mogę wymazać z pamięci, jest odwstydzanie.
Mitch zaczerwienił się na samo wspomnienie.
Wstyd nie pełni żadnej użytecznej funkcji społecz
nej. To oznaka zabobonnego umysłu".
Kiedy po raz pierwszy kazali ci grać w odwstydzanie?
Chyba kiedy miałem pięć lat.
Jak często musiałeś w to grać?
Może z sześć razy w ciągu tych wszystkich lat.
Z tego, co pamiętam, mnie zmuszali jedenaście razy.
Ostatnim razem, kiedy miałem trzynaście lat.
Mitch się skrzywił.
Człowieku, pamiętam to. Trwało cały tydzień.
Paradowanie nago przez dwadzieścia cztery godziny, siedem dni w tygodniu,
podczas gdy inni domownicy są ubrani. Zmuszanie w obecności wszystkich do
odpowiadania na najbardziej krępujące, intymne pytania na temat sekretnych myśli,
zwyczajów i pragnień. Obecność co najmniej dwojga członków rodziny, w tym
przynajmniej jednej siostry, podczas każdej wizyty w toalecie, ani chwili samotności.
Czy to pozbawiło cię wstydu, Mickey?
Popatrz na moją twarz odparł Mitch.
Mógłbym zapalić świeczkę od twojego rumieńca. Anson roześmiał się cicho
swoim ciepłym, niedzwiedzio-watym śmiechem. Niech mnie diabli, jeśli damy mu
cokolwiek na Dzień Ojca.
Nawet wody kolońskiej? zapytał Mitch. To był ich dyżurny żart z dzieciństwa.
Nawet nocnika, żeby mógł się wysikać? A co powiesz na siki bez nocnika? Jak
bym je przesłał?
Z wyrazami miłości odparł Mitch i uśmiechnęli się
do siebie.
Jestem z ciebie dumny, Mickey. Pokonałeś ich. Z tobą
nie udało im się tak, jak udało się ze mną.
Udało im się z tobą?
ZÅ‚amali mnie, Mitch. Nie znam wstydu i nie wiem co to jest poczucie winy
powiedział Anson, wyciągając pistolet spod poły sportowej marynarki.
25
Mitch uśmiechał się dalej, spodziewając się zabawnej puenty, tak jakby pistolet miał
się zaraz okazać zapalniczką albo puszczającą bąbelki zabawką ze sklepu ze
śmiesznymi rzeczami.
Gdyby słone morze mogło zamarznąć i zachować swój kolor, taki właśnie odcień
miałyby teraz oczy Ansona. Ich spojrzenie było tak samo jasne i bezpośrednie jak
zawsze, lecz malowało się w nich coś, czego Mitch nigdy wcześniej nie widział, czego
nie mógł i nie chciał zidentyfikować.
Dwa miliony& Tak naprawdę powiedział Anson
niemal ze smutkiem, bez śladu urazy czy pretensji w głosie
nie zapłaciłbym dwóch milionów nawet za ciebie. Więc
Holly była martwa w momencie, kiedy ją capnęli.
Twarz Mitcha stwardniała na marmur. Miał wrażenie, że w gardle utkwiły mu
potłuczone kamienie i nie pozwalają mówić.
Pewnym ludziom, dla których wykonywałem konsul
tacje& trafia się czasami okazja przynosząca zyski, które
dla nich są groszowe, lecz dla mnie całkiem pokazne. To
nie jest moja normalna praca, ale coÅ› w bardziej oczywisty
sposób nielegalnego.
Mitchowi trudno było się skupić, wysłuchać tego, co mówił Anson, ponieważ w jego
umyśle waliły się z hukiem, niczym budowla przeżarta przez termity, wyznawane
przez całe życie przekonania.
Ludzie, którzy porwali Holly, to zespół, który stworzy
łem do wykonania jednego z tych zadań. Zarobili na tym
całkiem niezle, ale dowiedzieli się, że moja działka była
większa, niż im powiedziałem, i odezwała się w nich chci
wość.
A zatem Holly została porwana nie tylko dlatego, że An-son miał dość pieniędzy,
żeby zapłacić za nią okup, lecz również dlatego przede wszystkim dlatego że
Anson oszukał jej porywaczy.
Bali się zaatakować mnie bezpośrednio. Jestem zbyt
cenny dla pewnych ważnych ludzi, którzy kropną każdego,
kto kropnÄ…Å‚by mnie.
Mitch domyślał się, że wkrótce pozna jednego z tych ważnych ludzi", jednak to, co
mogło mu z ich strony grozić, nie mogło się równać z okropnością, jaką była dla
niego ta zdrada.
Powiedzieli przez telefon wyjaśnił Anson że jeżeli
nie zapłacę okupu za Holly, zabiją ją, a potem zastrzelą cię
któregoś dnia na ulicy, tak jak zastrzelili Jasona Osteena.
Biedni głupcy. Wydaje im się, że mnie znają, ale tak na
prawdÄ™ nie wiedzÄ…, kim jestem. Nikt tego nie wie.
Mitch zadrżał, bo jego mentalny pejzaż ściął lód, myśli zmieniły się w mokrą zawieję,
lodowatą, bezlitosną śnieżycę.
Jason był jednym z nich. Słodki bezmózgi Debeściak.
Myślał, że jego kumple zastrzelą psa, żeby udowodnić ci, że
nie żartują. Zabijając jego, udowodnili to o wiele dobitniej i
podwyższyli kwotę, jaka miała przypaść każdemu przy po
dziale okupu.
Anson znał oczywiście Jasona równie długo jak Mitch. Okazało się jednak, że
pozostawał z nim w kontakcie długo po tym, jak Mitch stracił z oczu swego byłego
współlokato-ra.
Może chciałbyś mi coś powiedzieć, Mitch?
Ktoś inny wybuchnąłby może na jego miejscu gradem
gniewnych pytań i gorzkich oskarżeń. Mitch, który do-
świadczał właśnie emocjonalnej i intelektualnej zmiany biegunów, siedział bez
ruchu. Równikowy krajobraz jego umysłu zmienił się w jednej chwili w arktyczny.
Pejzaż tej nowej rzeczywistości był mu nieznany, a człowiek przypominający jego
brata nie byl bratem, którego znal, lecz kimś obcym. Byli dla siebie cudzoziemcami,
którzy nie znając wspólnego języka, znalezli się na tej opustoszałej równinie.
Anson potraktował chyba milczenie Mitcha jako wyzwanie, a nawet afront.
Pochyliwszy się do przodu w fotelu, czekał na jakąś reakcję, nadal jednak przemawiał
[ Pobierz całość w formacie PDF ]