
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Dragonlance Anthologies 01 The Dragons Of Krynn
- Kurtz, Katherine Adept 01 The Adept
- Bova, Ben Orion 01 Orion Phoenix
- James M. Ward The Pool 01 Pool of Radiance
- Trylogia mgły 01 Książe Mgły Carlos Ruiz Zafon
- Essentials of Maternity Newborn and Women's Health 3132A 01 p001 020
- Mackenzie_Myrna_ _Narzeczone_z_Red_Rose_01_ _Odnaleziona_muzyka_
- 11.Oblicza namietnosci 01 Zapach kobiety Jo_Leigh
- Carole Cummings [Aisling 01] Guardian [Torquere] (pdf)
- Barton Beverly Cherokee Point 01 Piąta ofiara
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- spholonki.keep.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
niemal przerażoną minę. Równie dobrze mogłabym mu powiedzieć, że zamierzam zabić jego
córkę, a nie ją ratować.
Już próbowali wyjąkał.
Jestem lepsza niż każdy człowiek. Zostałam do tego wyszkolona. Jeśli chcesz ją uwolnić,
potrzebujesz mnie.
Wlepił we mnie spojrzenie szeroko otwartych oczu.
Skąd mam wiedzieć, że dotrzymasz słowa po tym, jak pomogę ci uciec?
Może mi zaufasz? Jedno zerknięcie na jego twarz wystarczyło, bym zrozumiała, że to
nie wchodzi w rachubÄ™.
Milczeliśmy. Leb patrzył w podłogę ze ściągniętymi brwiami. W końcu powiedział:
Chcesz pójść do rezerwatu, prawda?
Jeśli naprawdę istnieje.
Istnieje.
Byłeś tam?
Nie, ale tak mówią restarci, którzy spotykają się z buntownikami. Teraz wyglądał
prawie na podekscytowanego. Mógłbym przykazać rebeliantom w Austin, żeby dali ci mapę
z położeniem rezerwatu dopiero wtedy, kiedy zjawisz się z Adiną. Zrobisz to?
Rezerwat nie był moim największym zmartwieniem najważniejsze było wydostanie
Calluma ale Leb nie musiał tego wiedzieć.
Tak. Ale musisz mi dać lokalizator nadajników, który będę mogła zatrzymać. Bez niego
jej nie pomogÄ™.
Leb skinął głową i nadzieja przyśpieszyła bicie mojego serca. Może się udać.
Zdobądz go szybko dodałam, odsuwając się od niego. Skinęłam głową na Calluma.
Możesz iść pod prysznic.
Callum obrzucił mnie zaciekawionym spojrzeniem, które zignorowałam. Poszliśmy do
umywalni. Moje serce biło jak oszalałe z niecierpliwości, ale nie mogłam zadecydować, czy
chcę mu cokolwiek powiedzieć. Jeśli nabierze nadziei, a nic z tego nie wyjdzie?
Zabrałam ręcznik i weszłam do kabiny, zaciągając za sobą zasłonkę. Rzuciłam ręcznik na
boczną ściankę i złapałam dół koszulki.
Wren?
Odwróciłam się i zobaczyłam czyjś sylwetkę za zasłonką.
Callum?
Odchylił zasłonkę i wszedł do kabiny. Rozbawienie przemknęło po jego twarzy, gdy
spojrzał na moje palce wciąż zaciśnięte na koszulce.
Szybko ją opuściłam i wygładziłam materiał na brzuchu. Callum po prostu stał. Co mam
zrobić? Czyżby przyszedł z myślą, że chcę uprawiać seks? Ręce mi się zatrzęsły. Po chwili
odczułam ulgę, że nie zaczął się do mnie dobierać.
A może byłam trochę rozczarowana?
O czym rozmawiałaś z Lebem? zapytał.
Skrzyżowałam ręce na piersi i stłumiłam uczucie zawodu, że nie chciał mnie pocałować.
O planach odparłam.
To znaczy?
Chciałam powiedzieć, że zamierzam go wydostać. Chciałam powiedzieć, żeby wytrzymał
jeszcze trochę, starał się przez jakiś czas, dopóki wszystkiego nie zaplanuję. Wiedziałam, że
obdarzyłby mnie spojrzeniem pełnym szczęścia, nadziei i podniecenia. Ale martwiłam się, że
będzie załamany, jeśli nic z tego nie wyjdzie.
Pomoże nam się stąd wydostać? zapytał.
Nie wiem.
Jego oczy już wyrażały nadzieję. Niepotrzebnie łamałam sobie głowę, jak się zachować.
Będziesz wykonywać rozkazy, dopóki się nie dowiem? zapytałam. Wahał się,
wprawdzie tylko przez chwilę, ale w oczywisty sposób.
Tak.
Czekałam. Naprawdę tak nie myślał. Skłamał.
W granicach rozsądku dokończył. Teraz usłyszałam prawdę.
Lada dzień wyślą nas na misję śmierci powiedziałam cicho. Jeśli do tego dojdzie,
będziesz musiał zabić.
Nie.
Callumie...
Uśmiechnął się.
Miło, że zwracasz się do mnie po imieniu.
Musisz to zrobić.
Nie, nie muszę. Złapał mnie za rękę, próbując oderwać ją od piersi. Odtrąciłam go.
Leb nam nie pomoże, gdy będziesz martwy.
Nie mogą mnie zmusić, żebym kogoś zabił.
To dorosły restart. Już nawet nie jest osobą.
Spojrzał na mnie, cień przemknął po jego twarzy.
Czy ludzie nie mówią tego samego o nas?
Tak, ale to prawda, że dorośli...
Nie możesz tego wiedzieć. Po prostu tak mówi KORP. Ja z natury jestem podejrzliwy.
Widziałeś Gregora zeszłej nocy. Był obłąkany. Właśnie taki jest każdy dorosły po
restarcie, innych nie widziałam. Już nawet nie umieją mówić, Callumie.
Mieliśmy go pochwycić, żeby KORP mógł przeprowadzić na nim eksperymenty. Ja też
bym walczył. Poza tym sam histeryzowałem po zmartwychwstaniu. Ty nie?
Też.
Więc może...
To nie ma znaczenia przerwałam mu z rozdrażnieniem. Albo zabijesz następnego,
albo ciÄ™ zlikwidujÄ….
Naprawdę zabiłaś wielu restartów? zapytał.
[ Pobierz całość w formacie PDF ]